Archive for luty, 2008
Nie gram już… ?
Sprawa, która już jakiś czas mnie prześladuje… ludzie z którymi kiedyś podniecałem się każdym numerem Psx Extreme, przysięgałem, że nie sięgnę po opis przejścia żadnej gry (i tak zaglądałem w tajemnicy), wieszałem plakaty na ścianach i rysowałem po marginesach zeszytów logo PlayStation- postanowili odejść od swego hobby. W czeluściach Internetu spotykam to samo: grono maniaków wyprzedających swe kolekcje, smęcących po kątach, wypompowanych z pasji, która jeszcze niedawno, wybuchała z każdego ich słowa.
Nie trzeba być psem myśliwskim żeby wyczuć w nich znudzenie i zniechęcenie, jak to jest że nagle pojawiły się takie odczucia, do niegdyś ‘jedynej słusznej’ formy sztuki? (więcej…)
6 comments luty 26, 2008
Transformers
Auta zmieniające się w roboty to fenomen. Japońska zabawka przeszczepiona na amerykański grunt, dla której stworzono specjalną otoczkę. Dorzucono kreskówkę i komiksy, i w mig stała się kultowa na całym świecie. Pomysł o zekranizowaniu „Transformers” zapewne siedział w głowach największych menadżerów hollywood od lat. Gdy coś ma tylu fanów, automatycznie staje się opłacalne, a generowanie gigantycznych zysków to ich oczywiste hobby. Trzeba było tylko wyczuć odpowiedni moment, i najzwyczajniej zaczekać za techniką, by podołać rozmachowi przedsięwzięcia. Moment wybrali perfekcyjnie, i zaatakowali z ogromnym impaktem. Na wstępie, pozwolę sobie napisać, że właśnie rozmach to drugie, a nawet trzecie imię tego filmu. Zrobiono wręcz genialne kino rozrywkowe – w tej kategorii, jest to 144 minutowe mistrzostwo świata. (więcej…)
3 comments luty 11, 2008
We Love Katamari [Ps2]
Gry logiczne to zwykle niekończący się gameplay, niepowtarzalne replaybility, banalne zasady, uboga grafika i parę muzyczek – takie tam wytyczne… aż ziścił się chory sen japończyków. Groteskowa wizja pijanego sześciolatka, przedstawiam grę: We Love Katamari, niepodobną do niczego innego. Słodkie barwy, irracjonalnie głupia fabuła (tak głupia, że aż… nie, naprawdę jest głupia), hipnotyczne dźwięki i grywalność w której się tonie. Jedno z ciekawszych zjawisk na rynku gier w ostatnich latach, trafiło i na nasz europejski rynek (poprzedniej części: „Katamari Damacy”, się nie udało).
2 comments luty 9, 2008
Pułapka czasu wolnego
Coś czego nie da się uniknąć… mimo deficytu wolnych chwil jaki posiada każdy z nas, zawsze przychodzi ten moment, upragniony dzień wolny. Długi weekend, urlop, lub po prostu jakaś przerwa od obowiązków (czasem się zdarzy). Okres w którym, nic nas specjalnie nie goni- wszystko jest zrobione, z pracą mamy spokój, jesteśmy po ostatnim egzaminie, pyry na obiad wstawione- jest wbrew pozorom przerażający i nadchodzi nieuchronnie jak reklamy na Polsacie.
Człowiek chce się zabrać za coś na co od dłuższego czasu się czaił. Przeczytać książkę, sprawdzić film, posiedzieć na necie, sprosić znajomych na dom, zagrać w jakąś grę, poświęcić w końcu na jedną ze swych przyjemności porządną dawkę czasu. Nagle zamiast wolnej godzinki czy dwóch dostajemy do dyspozycji cały dzień. Co wtedy się dzieje z przystosowanym do gnania i męczenia się, systemem operacyjnym człowieka XXI wieku? A no skręca się niczym świński ogon. (więcej…)
3 comments luty 3, 2008
Jak 2 [Ps2]

Jak 2 zaskakuje już w chwilę po włożeniu płyty do napędu konsoli, okazując się odbiciem tego co mieliśmy w jego pierwszej części. Ale nie jest to odbicie z punktu ksero, tylko to znane z lekcji fizyki – całkowita zmiana grotu. Teraz promień leci w definitywnie, całkowicie, absolutnie (kocham słownik synonimów) drugą stronę. Zmieniono prawie wszystko co się dało.
Kolejne części bestsellerowej gry to zwykle ‘to samo tylko więcej’, parę nowych ruchów, nowa ścieżka muzyczna i lekkie ulepszenia silnika graficznego. Naughty Dog zaserwowało graczom wyjątek od tej reguły. Większość praw rządzących komercją strzeliło w pałkę, przeciwstawili się maszynie i osiągnęli sukces – teraz mogą tańczyć słuchając peanów na swą cześć. Gratuluję już na starcie, brawa za odwagę, wygrali z machiną.
1 comment luty 3, 2008




