Archive for czerwiec, 2008
Mario RPG & Sonic Chronicles
Nasz znajomy hydraulik atakował chyba każdy możliwy gatunek gier wideo (czekam na FPPa). Zaatakował również RPGi. Zapomnijmy o częściach tworzonych przez Nintendo i wróćmy do pierwszego RPGa z Mario. Super Mario RPG wyprodukowany przez Squaresoft w prześwietny sposób łączyło elementy RPGa i platformera. Zbieranie grzybków, skakanie po głowach i walki w turach zarządziły. Poza tym był Koopa w drużynie, więc niby nic, ale klasa sama w sobie. Podobnie jak nawalnie gumbasów przez Peach, czy bieganie na haju po grzybowym królestwie.
Chyba w końcu Sonic postanowił, że czas też zając się gatunkiem i niedługo nas uderzy bieganiem po rampach ze statystykami… Późno, bo późno, ale gra zapowiada się dobrze. Co zaoferuje? Co najmniej Eggmana
A czym dawał radę stary Marian? Tym i owym
Mario i Sonic lubią się pojedynkować. Czas na pojedynek na polu RPG!
9 comments czerwiec 26, 2008
Race Driver: Grid [X360, PS3, PC]
Codemasters nie jest firmą obcą fanom wyścigów, serwowali nam już wojny mini-pojazdów (Micro Machines), mieliśmy szutrowe rewelacje (Colin Mcrae Rally) i ziemie obiecaną fanów realizmu (Toca). Rok 2008 przynosi zmiany, oferując nam nowego racera od Codie’s, będącego połączeniem tego w czym czują się najlepiej. W jednej grze zawarto świetne AI przeciwników oraz wzbudzające zazdrość u konkurencji zniszczenia, doprawiono to cudownym designem i zaskakująco arcade’owym modelem jazdy. Grid mimo ogromnej konkurencji w gatunku ścigałek, bez problemu zdobywa sobie miejsce w czołówce. Jak nie gładko to siłą, spychając zderzakiem na pobocze. (więcej…)
8 comments czerwiec 24, 2008
Gdybym był developerem [diialogii]
Każdy gracz ma pewnie tuzin pomysłów na to co by jeszcze chciał ujrzeć w grach, rewolucje na które sztaby ludzi pracuje w gigantycznych korporacjach przychodzą nam do głowy ‘ot tak’
. Niestety to taki biznes, że zaledwie mały promil z ‘nas’ będzie mógł wprowadzić w życie swe wizje. Komiks można zrobić samemu, książkę też, film mimo iż wymaga sporo środków to są one w zasięgu każdego (chyba, że chce się zrobić sequel Władcy Pierścieni na ogródku), gry to inna bajka – samo stworzenie grafiki 3d, że o napisaniu algorytmów SI nie wspomnę – to praca przerastając możliwości szarych ludzi, wymagające nie tylko talentu ale i tysięcy roboczogodzin spędzonych na ćwiczeniach. Ani trochę to jednak nie stopuje fantazjowania na temat swych wymarzonych projektów. (więcej…)
13 comments czerwiec 22, 2008
Skate. [X360, PS3]
Jak to jest z ciągłym udoskonalaniem i dłubaniem przy jednym projekcie każdy wie. Stałe poprawki i eksperymenty, wszystko idzie coraz lepiej, aż się w końcu go zepsuje. W taką pułapkę wpadli twórcy serii gier z Tony Hawkiem w tytule – Neversoft. Nie za bardzo już nawet ogarniam ile zrobili odsłon swej skate’ówki ale zgodzi się ze mną każdy jej fan, że na pewno za dużo. Pomimo wprowadzania słabiutkich innowacji ciągle były numerem jeden, jeżeli chodzi o gry pod patronatem jeżdżenia na desce z kółkami po ławkach oznaczonych przez gołębie. Były dopóki nie pojawiła się konkretna konkurencja, dopóki nie pojawił się Skate. (więcej…)
11 comments czerwiec 19, 2008
Dragon Ball vs Naruto vs Bleach vs One Piece
Wszyscy zboczeni otaku, psychopatyczni wyznawcy tasiemcowatych serii, typki spod kawaii gwiazdy mogą spełnić swoje najskrytsze marzenia. Przybywa nam gier w których stają naraz naprzeciw siebie postacie z Dragonballa, One Piece oraz Naruto. Playstation 2, czy Nintendo DS. stają się zatem wymarzonymi platformami dla fanów, owych „wielkich” serii.
Jak prezentuje się jakoś tytułów? Które Warto wspomnieć
? (więcej…)
10 comments czerwiec 18, 2008
Merlin
Ubolewam nad faktem, że tak rzadko zdarza się wyprodukować świetny serial osadzony w klimatach fantasy. Mamy kilka epopei sci-fi, dużo seriali pseudohistorycznych, czy mieszanek gatunkowych, jak choćby Lost, ale klasycznej fantastyki prawie brak… Tym bardziej warto przyjrzeć się tym nielicznym perełkom, serią na poziomie . (więcej…)
5 comments czerwiec 17, 2008
Tech Romancer
Wielkie roboty i cycate dziewczyny
Tak, dwa największe zboczenia japończyków. No, albo co najmniej dwa z całego tuzina ich największych zboczeń. W końcu kto kiedyś nie marzył, żeby zasiąść za sterami wielkiego robota, demolującego połowę miasta, mając przy swoim boku niewiastę o rozmiarze płuc przekraczającym wszelkie wyobrażenia? Tak jak myślałem – trafiłem w Wasze ukryte pragnienia. Ale nie ja jeden. Capcom w swoim Tech Romancer’ze powala choćby po części spełnić to marzenie. Bowiem mechów w różnych kształtach, kolorach i rodzajach jest tu ci pod dostatkiem a i kilka niewiast zacnych się znajdzie. A jeśli dodamy do tego masę kiczu w najczystszej postaci, arcade’owy klimat, nietypowy system i fakt, że gra należy do gatunku mordobić 3D? Krótko – Capcom jak zwykle w formie.
1 comment czerwiec 16, 2008
Mystery Dungeon: Shiren the Wanderer
Zastanawialiście się kiedyś ile gier przez lata swego zauroczenia konsolami i PC (i ta platforma miała swoje wzniosłe chwile) pominęliście? Ile tytułów przeszło wam koło nosa w taki sposób, że nawet nie zdajecie sobie sprawy z ich istnienia? Ja jako gbur czołowy myślałem, że w czym jak w czym ale w grach to się orientuję i ciężko będzie mnie zagiąć w tej materii. Ostatnio jednak w ręce wpadł mi bardzo niecodzienny DS’owy tytuł – Shiren the Wanderer. Nie dość, że niecodzienny to jeszcze naprawdę grywalny i wart rozgłosu, przykuł mnie do dwuekranowej konsolki niczym pół litra wody ognistej do fotela . Jest to taki RPG w jakiego zawsze chciałem zagrać, pozwalający poczuć się prawdziwym włóczykijem przemierzającym dziewicze krajobrazy. Po głębszym zbadaniu sprawy okazało się, że to konwersja gry z 1995 roku wydanej na SNESa…. tyle lat żyłem w nieświadomości, że tak konkretny tytuł jest praktycznie na wyciągniecie ręki (a raczej emulatora). W sumie to już nie ważne, ważne, że obecnie nawet na kibelku mogę szukać El Dorado! (więcej…)
8 comments czerwiec 11, 2008
Lost in Translation
Co czujecie patrząc na film krzyczący ze swej okładki tym jakie otrzymał nagrody? Tym, że ma na koncie Oscara i 3 złote globy na przykład? Mnie osobiście to ani trochę nie zachęca do jego sprawdzenia. Dawno temu, za czasów zgarniania przez Titanica ‘wszystkiego – wszędzie’ przestałem wierzyć w statuetki, zacząłem uważać je za oznakę chały i przereklamowania.
Jednak raz na jakiś czas przymykam oko na te pseudo ‘znaki jakości’, by dać szansę jakiemuś filmowi. Przypadek sprawił, że w przypływie takich dobrych uczuć wypatrzyłem „Między słowami”. Szybko przeliczyłem bilon w kieszeni i zadecydowałem, że stać mnie na zaryzykowanie tych dwudziestu złotych. Jakiś czas potem zerwałem folię z pudełka, dziewiczo poobracałem płytkę i uruchomiłem DVD, tak naprawdę nie wiedząc czego się spodziewać po ‘Lost in Translation’… (więcej…)
9 comments czerwiec 5, 2008









