Kraina OZ w Twojej kieszeni
listopad 11, 2009
Każdy zna powieść Lymana Franka Bauma – Czarnoksiężnik z Krainy Oz. To taka dziecięca klasyka. Równie kultowy jest także musical The Wizard of Oz (1939) z niezapomnianą piosenką Somewhere Over the Rainbow. W każdym razie, czy jesteś hardkorem czy nie – znasz małą Dorotkę, tchórzliwego Lwa, głupiego Stracha na Wróble i nie mogącego kochać Drwala.
Od czego mamy jednak XXI wiek? Od bezczeszczenia oczywiście
co powiecie o pojawieniu się The Wizard of Oz: Beyond the Yellow Brick Road na Nintendo DS?
Media.Vision (twórcy interesującej serii Wild Arms) zaadoptowali kochaną przez dzieci na całym świecie historię, wrzucając ją w szkielet… RPGa. Co źle brzmi, a mimo to prezentuje się zaskakująco dobrze. Gra rozpoczyna się w chwili, w której Dorotka i jej pies Toto zostają porwani przez tornado i wrzuceni do tajemniczej krainy OZ. Wskakujemy, więc czym prędzej na drogę z żółtej kostki w poszukiwaniu potężnego Czarnoksiężnika.
Co istotne, dla wszystkich posiadaczy DSa – eksploatacja odbywa się w klasycznym, trójwymiarowym, widoku zza pleców postaci (mamy nawet możliwość obracania kamerą). Smyrając kulkę na Touchscreenie decydujemy, w którą stronę i jak szybko będziemy się przemieszczać po pięknie wymodelowanej krainie. W przypadku natrafienia na adwersarzy akcja się zatrzymuje i przenosi nas na osobny ekran (czyli klasyka jRPG) gdzie w turowym systemie wymieniamy się ciosami z przeciwnikami. Po wygranej potyczce dostajemy expa, a czasem nawet przedmiot i pieniążka. Przedmiotami się leczymy, za pieniążki kupujemy lepsze sprzęty: miło, prosto i przejrzyście. Podczas każdej tury mamy do dyspozycji cztery punkty akcji, wykonanie ruchu Dorotą i Strachem kosztuje jeden punkt, Lwem – dwa, Drwalem – trzy. Jest to o tyle ważne, że każda z naszych postaci jest nastawiona na atakowanie innego typu przeciwników, więc odpowiednie manewrowanie nimi i poznanie ich zalet decyduje o postępach w grze. Przykładowo do walki z przeciwnikiem wodnym i roślinnym bierzemy Drwala i Stracha (3+1) itd. itp.
RIZ-ZOAWD (pod takim tytułem wydano grę w Japonii, jako anagram Wizard OZ) prezentuje się bardzo okazale dzięki temu, że cały czas poruszamy się po wyznaczonych przez autorów ścieżkach. Ale ciężko narzekać na ograniczanie swobody, gdy można oglądać (nareszcie!) tak pieczołowicie wykonane miejscówki na DSie.
Będąc szczerym, gra ma masę zapożyczeń z klasycznych dungeon crawlerów. Krążymy po arenie, szukamy przełączników bram, oznaczamy sobie skrzyżowania (świetna opcja!), naparzamy się z przeciwnikami i, jeśli level pozwoli, pokonujemy bossa. Dzięki możliwości save’owania w dowolnym momencie i przyjemnym gameplayu otrzymujemy pozycję świetną zarówno dla RPGowych nowicjuszy jak i dla graczy lubiących rozgrywać szybkie partyjki na swych handheldach (bo nie ma nic gorszego niż wymagająca skupienia i półgodzinnego ślęczenia przed sejwem gra na konsolę przenośną). Nawiązując, więc do tego co napisałem we wstępie – jednak nie zbezczeszczono klasyki literatury, a bardzo sprawnie przeniesiono ją w inne medium, miła niespodzianka.
Pograjcie, warto samemu się przejść po słynnej żółtej drodze. Nawet jeśli macie złe nawyki, ciężką nogę, mokrą głowę, odważne fantazje, podeptane sznurowadła i zdegenerowane oczy – sterowanie bohaterem o imieniu Dorotka nie jest takie straszne
Nie wystawiam oceny – bo to dla mnie bardzo grywalna i ciekawa ciekawostka.
cascad
Entry Filed under: felieton, o graaniu. Tagi: Czarnoksiężnik z Krainy Oz, Media.Vision, NDS, Nintendo DS, RIZ-ZOAWD, The Wizard of Oz, The Wizard of Oz: Beyond the Yellow Brick Road.
4 Comments Add your own
Leave a Comment
Some HTML allowed:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>
Trackback this post | Subscribe to the comments via RSS Feed







1.
Rokugatsu | listopad 12, 2009 at 11:28 am
Pierwsze słyszę o tej grze, ale wygląda naprawdę ciekawie
Może kiedyś kupię
2.
Cappa | listopad 12, 2009 at 9:43 pm
interesujący tytuł, naprawdę… i jeszcze przypomniałeś mi o jednym z ulubionych filmów mego dzieciństwa!
3.
titlescreen | listopad 12, 2009 at 9:44 pm
Również pierwszy raz się z grą zetknąłem, może w wolnej chwili odpalę — póki co dodam do ‘chęci’ na Skizo
PS.
Co do ksywki, to Ćwistak będzie okej ; ]
4.
mailicja | listopad 16, 2009 at 6:02 pm
strasznie podoba mi się pomysł na ta grę, szkoda że nie mam dsa…