Posty otagowaneSega
Dlaczego Sega powinna nam zbudować Dreamcasta 2

Nie tak dawno obchodziliśmy (tzn. kto obchodził ten obchodził) 10 urodziny Dreamcasta. Pamiętny „makaron” Segi, miał swą premierę 9.9.99 i w ciągu swego, jakże krótkiego, dwuletniego życia zrobił zadziwiającą furorę. Rzadko która konsola potrafi tak szybko przywiązać do siebie swych posiadaczy. Rzadko która też tak tragicznie kończy. Znajdźmy zatem kilka powodów dla których, firma-matka Sonica powinna czym prędzej porzucić supportowanie platform konkurencji na rzecz wypuszczenia własnego hardware’u, oznaczonego: DC2.
1 comment wrzesień 21, 2009
AOU 2009

Gdyby ktoś nie wiedział, jesteśmy w trakcie/świeżo po (ah te strefy czasowe) targach AOU – największej wystawie poświęconej coin-opom. Wystawa, jak wystawa jednak warto mieć na oku fakt, że wiele z zaprezentowanych tam gier z czasem zagości na domowych sprzętach, inne zaś na wieki wieków pozostaną automatową ciekawostką, czasem powiewem świeżości wobec skostniałego rynku gier wideo. Japonia pomimo ogromnej dominacji rynku gier konsolowych, nadal celebruje i produkuje nowe automaty dostarczając salonom gier produkcji na najwyższym poziomie. Stąd też, warto przejrzeć listy najciekawszych zapowiedzianych pozycji z tegorocznego AOU.
(więcej…)
1 comment luty 21, 2009
O manetkach słów kilka…
Ah, kontrolery – bezapelacyjnie odwieczny atrybut fana konsol. Niczym żołnierz bez karabinu, tak miłośnik gier bez pada nie może nazywać się prawdziwym graczem. Sesje w PES’a? Bring it on! “Ale jedynie gdy dzierżę w łapach swojego duala, bo z tym przyjaciela jakoś tak nieswojo…”. Przez lata obcowania z wirtualną rozrywką kontroler dosłownie jest w stanie przypasować się do naszych (i tylko naszych! ^^,) dłoni, zetrzeć się w miejscach, w których tylko my pamiętamy dlaczego… sentyment do jednego z najważniejszych elementów konsoli (poza samą konsolą oczywiście) jest niepodważalny, toteż i dzisiaj taki artykuł informacyjno-wspominkowy. (więcej…)
5 comments luty 16, 2009
Niekończąca się opowieść… – Recenzja “Shenmue 2″
Przed nagłą śmiercią DC, ku uradowaniu wielu fanów kontynuacja epickiej powieści Yu Suzuki’ego pojawiła się jeszcze na konsoli SEGI, po pewnym czasie doczekując się portu na pierwszego Xboxa. Jednak po 7 latach od swej premiery niewiele się zmieniło – “Shenmue 2″ nadal wywołuje emocje u wielu fanów Dreamcast’a, do dziś spotyka się z wielkim zainteresowaniem, a wraz z pierwszą częścią jest jedną z najbardziej pożądanych gier na “makarona”. (więcej…)
3 comments styczeń 1, 2009
“And thus, the Saga… begins.” – Recenzja “Shenmue”

Dawno nie było tak dobrego roku dla graczy, nieprawdaż? Przywitaliśmy wiele hitów, którymi teraz będziemy się raczyć przez dłuższy czas nadchodzącej posuchy. Ostatnim hitem AD08 jest najnowszy Prince of Persia, którego recenzję autorstwa Cascada przeczytacie w następnym wpisie.
Ale ja nie o tym – aż dziw bierze, w jakim tempie rozwija się nasza ulubiona dziedzina. Jeszcze 5 lat temu nie pomyślałbym że Internet może mieć tak duże znaczenie dla gamingu, że tak szybko technologia pozwoli tworzyć gry na taką skalę, z budżetem niekiedy sięgającym filmowym produkcjom.
To ostatnie w momencie ukazania się Assassin’s Creed, GTAIV czy Fable II przypomniało mi o tytule, o którym śmiało mogę powiedzieć że był kamieniem milowym jeśli chodzi o rangę produkcji czy główne założenie w w.w. grach – otwartość i wielkość wirtualnego świata. Chodzi mianowicie o “Shenmue” – wielki, przez wielu niedoceniony hit na Dreamcast’a. 29 grudnia minie 9 lat od premiery gry, toteż warto ją przypomnieć, co zamierzam uczynić w dzisiejszym wpisie. Zapraszam do lektury.
7 comments grudzień 13, 2008
Zły dotyk…
Każdy, nawet najbardziej wytrzymały kontroler kiedyś się zużyje – co do tego nie ma wątpliwości. Od lat borykamy się z wytartymi gałkami, pękniętymi obudowami, czy wyrwanymi przewodami. Co jednak, gdy owe narzędzie wbudowane jest w konsolę na stałe, jego wymiana nie jest prosta i bezinwazyjna, a na dodatek… stanowi element wyświetlający grafikę…? Wówczas pojawia się istotny dylemat: “mieć, czy grać?”. 10 prezentowanych w tym zestawieniu gier z pewnością nie nadaje się dla zwolenników tej pierwszej opcji. (więcej…)
3 comments wrzesień 13, 2008
Hałs of de ded – czyli może jednak Wii nadaje się do czegoś?
Celownik, wiilot, zombiaki, laski na rurze i jadowite węże – na to czekałem!
SEGA pokazuje, że z banalnego „celowniczka” można zrobić grę, która potrafi naprawdę zainteresować gracza rozpieszczonego next-genowością, nowymi rozwiązaniami i masa skomplikowanych pozycji (pozdrawiam wszystkich wypowiadających się o komplikacji gier konsolowych nie mając o nich pojęcia*). House of the Dead powraca – większe, lepsze, ciekawsze i z dużo zabawniejszą formuła. Grzejcie Wiiloty! SEGA wreszcie wpadła na sensowny pomysł co zrobić z serią – i zrobi to dobrze
(więcej…)
3 comments sierpień 20, 2008
Quo Vadis Nippon games
Japonia – kraj często nazywany Mekką graczy, traci swą elitarną pozycję z miesiąca na miesiąc. Miejsce w którym zrodziły się takie osobistości jak Marian czy ponaddźwiękowy jeż, gdzie po raz pierwszy z pociągu wyskoczył Cloud Strife, gdzie Link premierowo pokazał światu swój zielony kubraczek już od jakiegoś czasu zaczyna odgrywać coraz mniejszą rolę w branży elektronicznej rozrywki. Wyspiarski, nie za wysoki i przesadnie uprzejmy naród wyraźnie nie może się odnaleźć w nowej generacji konsol. Załamanie owo umacnia się z każdym kolejnym ‘zachodnim’ potężnym hitem, których ciągle przybywa – od nowych IP, przez licencje i sequele po wszelakiej maści remake’i. Developerzy z Europy i Stanów tworzą przebój za przebojem a japończycy na to… nic. (więcej…)
19 comments sierpień 7, 2008
Viking: battle for Asgard [PS3, X360]
Wikingowie byli strasznie rozrywkową grupą trubadurów. Gdzie się nie pojawiali, a pojawiali się zawsze w wesołej gromadce, tam panowało nagłe ożywienie, wolna miłość, lał się alkohol, dzieci piszczały i rozbrzmiewał baryton – rewelka! Nic dziwnego, że tak mocno utrwalili się w światowej kulturze. Wojownika z blond warkoczami w charakterystycznym kasku z rogami każdy przecież jednoznacznie kojarzy, rozpoznając go jako dawnego skandynawskiego imprezowicza. Niestety w grach nie pojawiają nazbyt często, nad czym ubolewam. Całe szczęście, że ową wikingową nisze spróbowała zapełnić Sega wraz z Creative Assembly. Nie wiedzieć tylko czemu zamiast symulatora wąsatych turystów, posiadacze PlayStation3 i Xbox’a360 dostali masową rzeźnie z perspektywy trzeciej osoby, hmmm… chyba ktoś się nie zna na historii
10 comments sierpień 1, 2008



