Nie gram już… ?

NGJ01

Sprawa, która już jakiś czas mnie prześladuje… ludzie z którymi kiedyś podniecałem się każdym numerem Psx Extreme, przysięgałem, że nie sięgnę po opis przejścia żadnej gry (i tak zaglądałem w tajemnicy), wieszałem plakaty na ścianach i rysowałem po marginesach zeszytów logo PlayStation- postanowili odejść od swego hobby. W czeluściach Internetu spotykam to samo: grono maniaków wyprzedających swe kolekcje, smęcących po kątach, wypompowanych z pasji, która jeszcze niedawno, wybuchała z każdego ich słowa.

Nie trzeba być psem myśliwskim żeby wyczuć w nich znudzenie i zniechęcenie, jak to jest że nagle pojawiły się takie odczucia, do niegdyś ‘jedynej słusznej’ formy sztuki?

Podstawą w naszej, już nie tak bardzo szarej, rzeczywistości są ciągle koszty. Skończyły się czasy bezczelnie, perwersyjnie wręcz spiraconego PlayStation. Nie ma już świetnej, świeżej konsolki za 600 zł, którą ‘każdy ma’. Do tego takiej, na którą ciągle i ciągle wychodzą kolejne cudne gry, ‘dostępne powszechnie’ za śmieszne pieniądze. A większość kumpli posiada stosik płytek CD na biureczku, nieopodal malutkiego telewizorka i szarej, niezawodnej maszynki, pracującej cały dzień.
Może mitologizuje ale to był wtedy jedyny konkretnie eksploatowany hardware. Jak chciałeś grać to miałeś PlayStation, i tyle. PC nie dostawał wtedy praktycznie żadnych konwersji, więc różnorodnością oferty nie mógł się pochwalić (choć tego czasu, miał w miarę dobrą passę), Nintendo64 miało ten sam problem plus okropnie mało gier. Strasznie ciężki w programowaniu Saturn w ogóle nie miał co w szranki stawać, a i wypuszczonego dużo później Dreamcast’a sprzęt Sony przeżył.
W naszym kraju czas rozkwitu konsol, to moment w którym, starsi gracze opłakiwali Amigę, a młodsi chcieli ‘komputer do nauki’, jednak był to spory wydatek dla ich rodziców, więc często wybierali tańsze PlayStation. Zresztą tak powszechnym sprzętem, PC wówczas nie był (kiedyś ludzie żyli bez Internetu, sam w to nie wierzę), więc rosła nam pomalutku grupka ludzi posiadających szaraczka. Jedni protestując wobec hegemonii Microsoftu, a drudzy z czystej chęci posiadania jak najszybciej maszynki do grania, przeszli pod sztandar z literkami: P, S i X. Było sprawnie, efektownie, miarodajnie tanio i prze – klimatycznie.
Zbiegło się to z rozkwitem prasy konsolowej, dzięki której ludzie dostawali co miesiąc świeżutkie informacje, z przynajmniej dwóch źródeł. Bez dwóch zdań- Psx Extreme wraz z Neo Plus tworzyły w Polsce całą tą prześwietną otoczkę wokół grania, bez ich wkładu siedzielibyśmy pewnie dalej w jaskini. Były to pierwsze polskie pisma tworzone przez prawdziwych pasjonatów, i migiem zaczęły gromadzić wokół siebie specyficzną, rosnącą w siłę społeczność. Pojawił się też nawyk spraszania do siebie kumpli i zapuszczania im najlepszych szpili, by potem oglądać jak sami lecą z rodzicami do sklepu po swoją konsolkę. To był lep na spragnionych czegoś nowego graczy i ludzi świeżych w temacie (jeszcze- nie- graczy). PlayStation – najfajniejszy monopol jaki mógł się przydarzyć. Jeden sprzęt, tona gier, zero kłótni- liczyły się tylko wspólne posiedzenia z padem w ręce i testowaniem tego co jest na topie (coś jakby powtórka z czasów SNESa). Konkurencja panowała miedzy twórcami Software’u- o coraz większą liczbę klientów, uznanie w oczach krytyków, i zaistnienie w barwnej historii szarego sprzęciwa.

NGJ02
Big Rip

Czasy te jednak minęły, możliwości PSXa się wyczerpały i developerzy zaczęli przeskakiwać na inne sprzęty, gracze też musieli. Niestety dla nas- Polaków, to już był problem. Nagle napływ nowości na szaraczka się kończy i wyskakuje technologiczny potwór za 3000 zł (najwyższa cena na świecie). Żeby zobrazować jakie to były czasy dodam, że większość osób miało pierwszy kontakt z dvd właśnie dzięki PlayStation2. Prawie siedem razy większy nośnik, wypalał wyobraźnię graczy, ba, ludzie zapowiadali już wtedy fotorealizm. Ale nie tylko cena PS2 była zaporowa, wiadomym było, że pojawi się przeciwnik od Nintendo, a do tego nagle i Bill Gates, zauważył, że z wypuszczania kolejnych Windowsów aż tyle nie zarobi co z inwestycji w rynek gier, i też zdeklarował wprowadzić swoją konsolę.

Idylla znikła bezpowrotnie, z taniej i bezsprzecznie królującej konsoli należało przerzucić się na: zaporowe cenowo PS2, z padającym laserem, ślicznego Gamecube’a który mógł dać radę ale Ninny nie odrobiło lekcji z zakresu tego, czego kto oczekuje od konsoli, i ‘peceta w pudełku’ Xboxa od wroga numer jeden- Microsoftu. Ta konkurencja (jak każda) wyszła konsumentom na zdrowie, jednak bajzel jaki na początku wywołała, przerósł niejednego.

Nagle trzeba było inwestować oryginalne gry, znaleźć środki na nowy sprzęt, opowiedzieć się po jakiejś stronie konfliktu, do tego rodzice już nie tak chętnie sięgają do portfela widząc ile ‘szkód’ w nauce dzieci wyrządził szaraczek, że o wałkowanym przez starszyznę, od powstania telewizji, ‘psuciu wzroku’ nie wspominam.

Ostatecznie paru osobom udało się wydębić PS2- pewnie cały rok smęcili rodzicom pod nosem, ale się udało! Lecz co to było za granie gdy się ciuła na jeden tytuł z dwa miesiące? A człowiek nie ma się z kim wymieniać grami, bo starzy kumple nie mają sianka na samą konsolę, a tu jeszcze kartę pamięci za 180zł trzeba dokupić- tragedia i załamanie (eh, żeby te karty pamięci były jeszcze dostępne, rok po premierze konsoli wciąż trzeba było parę sklepów obdzwaniać). Sytuacja zaczęła tak wyglądać, że na dziesięciu graczy z PSXem, jednemu-dwóm się udawało zdobyć czarny sprzęt Sony, dla reszty była to sfera marzeń.

Zbiegło się to z czasem gdy Polska była tuż przed boomem na Internet w każdym domu (może przesadzam, ale obecnie tak jest), na czym tracił przepływ informacji. Coraz więcej osób porzucało czytanie magazynów, bo pisano tam o grach w które i tak nie zagrają- zwiększało to tylko frustrację. Przez to nie do każdego docierały newsy o tym jak prężnie rozrasta się oferta Xboxa i jakość jego rozwiązań, o obniżkach cen czy walce na excluesive’y. Coraz mniej osób zaczęło wypatrywać swojej PSdwójki, nie wiedzieli w co grać gdy już ją kupią. Dokonał się przesiew, i dopiero po jakiś trzech, czterech latach wkońcu na nową konsolkę (w Polsce najczęściej PS2) mogło sobie pozwolić więcej osób. Paru wróciło, paru znikło bezpowrotnie ‘wypadając z obiegu’. Ci którzy jeszcze jakoś śledzili rozwój branży, czy też zdążyli się podłączyć do netu, i mieli kumpli z którymi by mogli się wymienić grami też się spięli i postanowili wkońcu sobie nowy sprzęt sprawić.

Ceny spadły, do normalnego dla nas poziomu jednak stanowczo za późno. Wysyp gier był w pewnym momencie tak ogromny, że kupując czy to Xa czy PS2 pięć lat po premierze nie sposób było się odnaleźć (i jeszcze mieć czas na odrabianie zaległości), choć będąc uszczypliwym: na GCN było to akurat możliwe. Jednak na zakup konsoli (jednej jedynej) dla Zeldy i Metroida był wyborem jakiegoś promila graczy, największych fanów swej ukochanej firmy. Na arenie zostali ludzie którzy twardo stali przy swym hobby, i Ci którzy po latach wkońcu sobie na taką rozrywkę mogli pozwolić. Najczęściej ‘powracali’ dzięki kumplom, którzy posiadając konsolę, robili im co jakiś czas smaka zapuszczając hiciory jak Devil May Cry czy Jak & Dexter . Zaczęła na nowo powstawać społeczność graczy w Polsce. Robiło się już sielankowo, aż tu nagle odezwały się echa kolejnej zmiany sprzętu.

W tym momencie, to mocno przemieszane, i przerzedzone czasem środowisko znów zaczyna się załamywać, tracić wiarę. Na Arenę wchodzi Xbox360 i słychać już echa PlayStation3. Mimo iż obie startują, z nie tak złego pułapu- około 2000 złotych, to teraz do konsoli trzeba przecież HDTV kupić, a w przypadku 360 jeszcze abonament za sieć płacić. Pojawia się mnóstwo wątpliwości, jakieś słynne rozkminki na tym ‘czy Xbox360 to już next-gen? czy się opłaca?’, optymizmu to na pewno nie dodaje.

Beznadzieja wraca, ledwo się uzbierało na konsolę, a ona umarła. Podłamuje się człowiek, takim czymś, odkłada pada na jakiś czas i zaczyna wysprzedawać te parę tytułów które zdążył kupić. Znów nie ma kumpli z konsolami nowej generacji, którzy go ze sobą pociągną. a tych co z PS2 jest i tak sporo mniej, niż to było w czasach wesołej rzeczywistości szaraczka.
NGJ03

W górę serca!

Z drugiej strony, trzeba przyznać, że sytuacja jest obecnie dużo bardziej optymistyczna niż gdy kończyła się ‘złota era’ PlayStation. Gry zajmują coraz więcej miejsca w świadomości Polaków, mimo iż dalej są (z komiksami) uznawane za rozrywkę gawiedzi, to jednak już w większości dla osób które nie miały z nimi kontaktu, prostaków, ignorantów i naszych rodziców, hehe. Obecnie posadzić kogoś przed pozycją pokroju Gears of War, to czysta przyjemność w obserwowaniu jak łapie podziw do maszynki podłączonej pod telewizor. Do tego wydawcy są bliżej konsumenta, obecnie PS3 to wydatek 1600zł a X360 z bonusami to 1400, do tego stoją przynajmniej w każdym Media Markcie, Saturnie i Empiku, obok półek pełnych gier. Diametralnie inaczej niż to kiedyś było.
Zmienił się też wiek odbiorców- kluczowa rzecz. Nie okłamujmy się- kontakt z PSXem dla większości zbiegł się z beztroskimi czasami szkolnymi. Teraz 10 lat po jego premierze całkiem sporo osób, które wytrwało w swym hobby samemu zarabia. I nie muszą być skazani na łaskę rodziców, którzy naprawdę chętnie by kupili im konsolkę z grami ale ceny były zaporowe. Gracze sami na siebie zarabiają, widać to choćby w Stanach i Europie Zachodniej, gdzie rynek wystrzelił jeszcze bardziej, gdzieś przy końcu rządów PS2 (Tylko studenci dzienni mają pod górkę jeszcze bardziej). Internetowe serwisy aukcyjne zapewniają ogromny wybór gier, które nie wyduszą z nas ostatniego grosika, pozwalając powiększać swą kolekcję. Dostępność softu teraz, a choćby 5 lat temu, to jak przyrównanie krowy do dalmatyńczyka (w sensie, że lepiej jest 😉 ).

Dlatego teraz, gdy znów panuje powszechne zgorszenie nad ciułaniem na nowy sprzęcik, naprawdę warto zacisnąć zęby i dopiąć swego. Ten upór się opłaci, czy warto z powodu samych pieniędzy porzucić tak barwne hobby? Czy nie pamiętacie swych pierwszych wypieków przed telewizorem, oczekiwań na zagranie w wyczekiwany tytuł? Wypatrywania listonosza z paczką? Teraz jest idealny czas by poznawać kolejne rozwiązania które zmienią się w doznania, dzięki pracy ludzi z najlepszych studiów developerskich świata.
Rynek dorasta wraz z nami, i kiedyś to nasze dzieci będą z zapałem grać (w to nie ma co wątpić, szkraby wręcz przyciąga taka forma zabawy, zresztą każdy był dzieckiem i to wie), a my im opowiemy o tym jak to kiedyś było. Z pikantnymi szczegółami, O wprowadzaniu kolejnych rozwiązań, o tym jak to było gdy Sega się załamała, w jaki sposób Microsoft wszedł na rynek. Co wyprawiał GameBoy Advance, o pierwszym trójwymiarowym GTA, również o tym jak Dante stworzył swój gatunek. Rewolucja wyprawia się na naszych oczach, kto wie może kiedyś tak jak ‘historię kina’ ludzie będą studiować historię gier? A wtedy odpalimy z synkiem kolejną część piłki nożnej od Konami, a gdy powiemy mu o tym że gdzieś na strychu leży PSX z pierwsza częścią tej 20 letniej serii? Tuż obok PS2 z następnymi 6cioma? Oczy mu zbieleją z podziwu momentalnie.
Wybraliśmy hobby pełne pasji, i warto być nieustępliwym. Nawet jeśli kumple się krzywo patrzą, to jednak oni nie wiedzą jak to jest prowadzić Yordę za rękę, ‘wypełnić misję’ w trzecim MGSie, czy zobaczyć Supernovę w Final Fantasy 7. Nie chodzili po Hyrule field obserwując słonce spacerujące po nieboskłonie, nie namalowali pędzlem mostu dla Amateratsu, nie wychodzili z Hadesu wraz z Kratosem ani nie toczyli batalii oczami Master Chiefa… może kiedyś pożałują? Kto wie…

Reklamy

6 uwag do wpisu “Nie gram już… ?

  1. Świetny tekst, przypomniał mi te stare czasy pierwszych klas podstawówki, gdy mój ziom, jedyny na osiedlu miał PSX, a my na “pegazłomach” siedzieliśmy. Ile to dni i nocy się siedziało u niego we czwórkę/trójkę/więcej osób i rypało na zmianę w takie tytuły jak Gex, Gran Turismo, Crash Bandicoot 3, Tekken 3. Ile to życia nam upłynęło.. potem nastało ps2, ale my nadal na PSX siedzieliśmy. Niezapomniane przeżycia. Nadal nie mam konsoli i nie przewiduję zakupu w najbliższym czasie, a jak już to przenośna. Mimo, że obecnie aż tyle nie gram (z powodów sprzętowych) to gry zawsze były dla mnie ważne, ta ucieczka w inny świat… więcej takich tekstów!

  2. Coś w tym jest, PSX rządził, jakie jego podróby by nie wychodziły (pamiętam jak zaliczyłam glebę przy jakims straganie w Gdyni, gdzie zobaczyła Poly Station o__O ), potem ciężko dostępna PS2 (którą mimo wszystko szybko spiracono, hehe- a Sony twierdziło, że się nie da) i teraz „wojna konsolowa” next- genów, które IMO nie pokazuja przeskoku generacji.
    Jak mawiał Master Czychu- Xbox 1,5 -tylko dla mnie to określenie na wszystkie trzy nowe maszynki. Sad.

  3. Genialny tekst! Zgadzam się w 100%. Cóż powiedzmy sobie szczerze – czasy szaraczka to złote czasy. Wspaniałe gry takie jak Tekken 3 wychodziły na rynek i wraz z kumplami spędzało się przy tym mnóstwo czasu. Potem PS2 – u mnie był tu problem. Ja kupiłem PS2 pod koniec jego kariery(no może przesadziłem). Czarnulkę kupiłem za 700 zł – a co gorsza, półtora roku później plejak dwójka staniała do 5 stów a potem wyszedł X – box 360. Więc gdybym troszkę poczekał może kupiłbym sobie next gena – ale jak wtedy ktoś zasugerowałby czekanie to bym się oburzył ;).
    (Tak BTW to PS2 to całkiem porządna konsola)
    No i na razie mam w planach next gena ale nie wiem jeszcze jak to będzie.
    Co do pomysłu pod tytułem „Historia gier” to jestem za ^^

  4. Ja też przestałem grać.. nie wiem czemu. Może wyrosłem z tego, choć jak sam autor mi kiedyś powiedział – nie mając next gena nie mam się czemu dziwić.. Prawda, ale czy jest 100% pewność że kupując PS3 albo Xa ta chęć do grania wróci?

  5. Na takie rzeczy gwarancji nigdy nie ma, jednak odpuszczając wszelkie próby, pasja sama nie wróci ;]

    Osobiście mimo posiadania X360 też mam załamkę next-genową. Całe szczęście jest NDS który wyleczył mnie z ‚niegrania’ swą mini-rewolucyjnością. Wspaniały sprzęt, może od niego zaczniesz?

  6. Czapki z głów „masta Ar”! Tekst świetny co tu dużo pisać. Nawiązuje także do mojego dzieciństwa. Aż się łezka w oku kręci jak patrze na szaraka u brata w pokoju… Wspólne męczenie Silent Hilla… Crashe… Kolejny duży plus ode mnie! Więcej takich tekstów!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s