Metalowy Ślimak i jego kompania…


Nintendo DS. staje się powoli domem dla shooterów. Obok obu części Nanostraya, Contry 4, świetnego Geometry Wars i Bangai-O, które jak już przybędzie to zamiecie wszystkich i wszystko, na dwuekranowe cudo Nintendo zmierza kontynuacja najsłynniejszej serii automatowych shooterów i jej nieźle zapowiadająca się kalka. Metal Slug 7 i Commando: Steel Disaster są coraz bliżej.

Metal Slug kopie, kopał i będzie kopał. Seria jest ponadczasowa, zabawna, rozbudowana i maksymalnie dopracowana. Tym bardziej cieszy fakt, że siódma część zmierza do kieszeni każdego jej fana z Nintendo DS.

Kto nie zna serii, niech wyjdzie, zagra i wróci. Kto zna, ten wie czego można się spodziewać. Metal Slug 7 będzie kontynuował w godny sposób formułę poprzedników. Czego wszyscy się słusznie spodziewali? Setek pocisków, niesamowitego rozpierdolu, masy pojazdów, pseudo-nazioli, humoru i niesamowitej animacji 2D. Każde wejście trzęsących się czołgów, panika żołnierzy, czy ogromni bossowie cieszą jak mało co w przemyśle. Czego jednak nie spodziewano się po wersji DSowej? Tego, jak wygląda, jak się rusza. Gra nie odstaje w ŻADNYM aspekcie od poprzedników. Jest piękna, płynna, sprite’y są duże i soczyste i co najważniejsze animacja jest podobna tej automatowej. Żadnych cięć.

Seria pokazuje, że nadal jest miejsce na „run’n’gun”. SNK mieszanką akcji, ogromnych wybuchów, masy giwer, postaci będących pastiszami kultury i chorego humoru kupiła serca tysięcy graczy. Szacunek mają za to, że siódma część na DSa będzie pełnoprawną, godną produkcją, nie zaś półproduktem na miarę (świetnej bo świetnej, ale…) Contry 4.

Co masakruje? Ilość nowości. Co do slugów – już widać, że powrócą wielbłąd, samolot, oba mechy oraz oczywiście tytułowe metalowe ślimaki aka czołgi ;)… Jednak nowością jest OGROMNY mech, którym będziemy szli niczym Godzilla na Tokio. Zapowiada się mayhem na całego. Dojdzie również ciężarówka, działająca podobnie jak czołg. Jednak to nie koniec – już pokazano walki z dwoma, jadącymi z ogromną prędkością, machinami naraz. Walczymy… Skacząc z jednej na drugą. Powrócą wszyscy bohaterowie znani z szóstej części: weterani Marco, Tarma, Fio, Eri oraz jeszcze świeży dla serii bohaterowie Ikari Warriors i The King of Fighters – Ralf i Clark. Nic nie wiadomo o nowych herosach, lecz możliwe że będą do odblokowania, razem z niesławną ekipą z Metal Slug 4. Pamiętajmy, że Metal Slug Advance jak i Contra 4 są wypchane bonusami, liczę więc że SNK wypcha tytuł masą rzeczy do odkrycia. Nieoficjalnie potwierdzono galerię.

Powróci również Combat School i minigry. Szkółka będzie oczywiście prowadzona przez kawai panienki, dla których zbierzemy nie jedną kulę. Na pewno pojawi się podbijanie piłki, zbieranie ryb, pewnie również time attack. Za muzykę przypuszczalnie odpowiada Toshikazu Tanaka z Noise Factory, czyli klasa sama w sobie.  Ważne, że będzie sporo i dobrze. Jak na razie jest tylko jedna, niewielka rysa jeżeli chodzi o zapowiadany tytuł… Nie będzie multiplayera. Szanse na niego wynoszą jakiś 1%, być może pojawią się rankingi online’a, jakieś minigry na dwóch, ale kampanii raczej nie będzie… Cholera, ciekawe czy kiedyś doczekam się części pozwalającej na zabawę czterem graczom naraz? Ciekawi mnie też czy dostaniemy jakieś nowe bronie?

Jakby nie było, Metal Slug 7 zapowiada się dla mnie na najlepszego shootera na handheldy i jednego z kilku najlepszych bez względu na platformę. A jeśli gra odniesie ogromny sukces może doczekamy się poprawionej edycji na coin-upy i usługi sieciowe konsol?

Czas pozostały do premiery Metalowego Ślimaka może nam umilić Commando Steel Disaster. Gra jest silnie inspirowana, żeby nie powiedzieć zrzynana z serii SNK, jednak wygląda świetnie. Projekty są oryginalne, gra śmiga pięknie na filmach i będzie zapewne świetną zabawką przed nadejściem króla.

Póki co są jakieś problemy z wydaniem pozycji, ale liczę że już niedługo będzie dane mi złożyć jakiś szerszy raport z gry. Bo jeśli zaginęłaby nie wydana byłaby to wielka starta dla fanów shooterów…

Szczególnie jak patrzy się na sekcje skuterem, masę latających wrogów, świetne, ogromne i piękne arty z pozycji. Jest na co czekać.

Seria rozwija się w twórczy sposób, a SNK wreszcie rozwija skrzydła. Obok świetnych kolekcji klasyków, nadchodzi The King of FIghters XII, Samurai Shodown i Metal Slug 7. Być może nowa część będzie wykonana w 2D HD?

Poprzednie części Metal Slug w sposób przenośny można sobie przypomnieć na Dsie i PSP, dzięki emulacji (NDS,PSP) i składanką (PSP). Fanom tej odmiany gatunku radzę nie zapominać również o Contrze 4, która już jakiś czas jest na rynku. Wraz z Metal Slug 7 i Commando zapowiada się na prawdziwą orgię dla fanów gatunku, mayhem jakiego na konsolach dawno nie było.

Metalowy Ślimak w kieszeni zamiecie.

cookiecrusher

Advertisements

4 uwagi do wpisu “Metalowy Ślimak i jego kompania…

  1. Łaaaa, Metal Szlug – gra, która mi ukradła dzieciństwo i masę kasy z kieszeni, bo grałem na automatach 😉 Ciekawe, czy siódemka wyjdzie na coś jeszcze – nie obraziłbym się za port na PS2.

  2. Ech, jeśli nie będzie portu na coś normalnego, to MS7 będzie jedyną częścią w jaką nie grałem, bo nie kupie tylko dla niej DSa. Metal Slug pwnzord.

    Czy tylko mi to żółte coś przypomina nowe wcielenie Bumblebee?

  3. Ech, w Metal Sluga grałem jedynie na automatach oraz konsolce Game Boy Advance. Ta pierwsza wersja naprawdę mi się podobała, ta druga – już nieco mniej. Mimo to czekam oczywiście na tą „Contrę na wesoło”. 🙂

    A artykuł – jak każdy (przynajmniej spośród tych, które przeczytałem) u Was – znakomity i bardzo ciekawy. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s