Mario RPG & Sonic Chronicles

Nasz znajomy hydraulik atakował chyba każdy możliwy gatunek gier wideo (czekam na FPPa). Zaatakował również RPGi. Zapomnijmy o częściach tworzonych przez Nintendo i wróćmy do pierwszego RPGa z Mario. Super Mario RPG wyprodukowany przez Squaresoft w prześwietny sposób łączyło elementy RPGa i platformera. Zbieranie grzybków, skakanie po głowach i walki w turach zarządziły. Poza tym był Koopa w drużynie, więc niby nic, ale klasa sama w sobie. Podobnie jak nawalnie gumbasów przez Peach, czy bieganie na haju po grzybowym królestwie.

Chyba w końcu Sonic postanowił, że czas też zając się gatunkiem i niedługo nas uderzy bieganiem po rampach ze statystykami… Późno, bo późno, ale gra zapowiada się dobrze. Co zaoferuje? Co najmniej Eggmana 😉 A czym dawał radę stary Marian? Tym i owym 😉 Mario i Sonic lubią się pojedynkować. Czas na pojedynek na polu RPG!

Pozwolę sobie nie analizować powodów popularności niskiego, wąsatego hydraulika oraz jeża nudysty, ale jedno jest pewne – tworzenie RPGów z nimi jest …dziwne. I to nawet dziwne jak na standardy gatunku, w którym gumowa kaczuszka pomaga zdobyć Włócznie Słońca, którą dźwiga barmanka po przejściach po pracy zajmująca się sierocińcem, w którym wyrasta potomek ostatniego przybysza z galaktyki zniszczonej przez złe imperium, które może jedynie pokonać prawnuk znajomego jej ojca będący jeźdźcem jedynego na świecie motocyklotygrysa lub w przypadku klasyki szkoły pecetowej – jest zóa przepowiednia i zóo się szerzy trza je ubić robiąc zadania dla każdego wieśniaka. Słowem – wydawać się może, że symbole platformerów kompletnie nie pasują do konwersji gry jRPG czy cRPG. Szczególnie jeśli chodzi o licencje typu Sonic, czy Mario, bo w zasadzie nie ciężko mi byłoby wyobrazić RPG Medievil, czy Jak. Ale symbol Nintendo i SEGI?

Jednak Squaresoft pokazał, że się mylimy. Super Mario RPG wydany na SNESa w 1996 wykorzystało wszystkie ważne elementy z gier o hydrauliku. Pojawili się znajomi wrogowie, sprzymierzeńcy, świat. Pojawiły się grzybki, remiksy znanych utworów a nawet gwiazda. Wreszcie sama gra miała całkiem sporo elementów platformera. Obok postaci wymyślonych specjalnie dla potrzeb tej gry w drużynie witaliśmy księżniczkę Peach, czy zÓego Koope. Pojawiły się również nawiązania do innych tytułów Nintendo jak i Square – Zelda, Metroid (Samus w łóżku rox) czy Final Fantasy miały swoje pięć minut i w przygodach mariana. Oprócz możliwości skakania po łbach wrogom oraz gonienia ich po planszy, gdy złapało się gwiazdkę – walka była raczej typową turówką. Typową, ale miodną. Miłym szczegółem jest brak losowych walk, zamiast tego na wroga trzeba było wpaść. Do dziś gra pozostaje jednym z najbardziej przystępnych i miłych przedstawicieli całego gatunku i ciężko jej nie polecić. Oczywiście Nintendo widząc to co lubi najbardziej – $$$ – zaczęło własną produkcję kolejnych RPGów z Marianem, jednak żaden nie był tak dobry jak ten od Square.

Nagle obudziła się SEGA stwierdzając, że czas na RPG z Sonickiem. Grą zajmuję się znane wszystkim Bioware – twórcy KOTOR, Baldur’s Gate, Mass Effect czy Jade Empire a gra powstaje z myślą o dwuekranowym cudzie Nintendo. Sonic, wzorem Mariana, będzie miał w drużynie swego archenemy – w tej roli Eggman. Pojawią się sekcje platformowe, liczę na rampy i zabijającą mnie prędkość w etapach 2D (o ile takie się pojawią) wzorem starego dobrego Sonic Advance. Gra wygląda pięknie, ważną rolę odegrają pierścienie, walka potoczy się w turach. Jako, że zachodni developer bierze się za jakby nie patrzeć – jRPGa, może wypaść to różnie. Na razie pięknie wyglądają tła oraz walka. Ta ostatnia to oczywiście wspomniane już tury, jednak system będzie wymagał używania stylusa w czasie walk oraz zastosowania combosów/ataków łączonych (Xenogears?Chrono Trigger?). Przypuszczalnie wzorem Elite Beat Agents będziemy musieli uderzać w dane miejsca na ekranie z odpowiednim rytmem. DS mocno stoi tRPGami i dungeon crawlerami, jednak brakuje mu klasycznych jRPGów na poziomie. Sonic może zapełnić tą lukę. Bo na jakość remaków Finali nie ma co liczyć.

Obie gry dzielą te same cechy – rzut izometryczny, podobna walka, lekkie potraktowanie licencji. Obie również wyglądają świetnie, nawet jak na dzisiejsze standardy, bez podziału na platformę. Oby Sonic okazał się zatem co najmniej tak dobry jak Marianek. A dalej? Cholera wie, może zrobią nam dużego RPGa z Crashem i Spyro? W końcu RPGi znajdują się obecnie chyba w najdziwniejszych stadium odkąd istnieje branża. A co dopiero handheldy. Sonic ma ogromny potencjał i szczerze życzę mu najlepiej. Przy okazji bardzo chciałbym, żeby Square-enix zamiast po raz kolejny torturować nas tym samym Finalem, dał nam ulepszoną konwersję Super Mario RPG na DSa – w końcu znów są w dobrych kontaktach z ekipą Nintendo. Wtedy może i gÓpi Cascad by wreszcie zagrał i przestał truć na GG jakie to musi być nie fajne grać Mariankiem w cokolwiek.

Oby Sonic Chronicles, który wydaje mi się tak silnie inspirowany Mario RPG podobnie jak on – skopał tyłki graczom. Wszystkim, którzy nie mieli okazji zapoznać się z Super Mario RPG polecam nadrobić zaległości, zarazem oczekiwać na Sonica. Może nie będzie to typowy pojedynek – bo Mario ma na karku już 12 lat, a Sonica wciąż nie ma – jednak na pewno będzie warto porównać obie gry, gdy już Bioware skończy swoją robotę. Do tego czasu polecam oczywiście zbliżającą się Izunę 2 ;).

cookiecrusher

Reklamy

9 uwag do wpisu “Mario RPG & Sonic Chronicles

  1. Widać, że leków dziś nie brałeś, ekhem ‚kolego’ i Internet daje Ci za dużo pewności siebie. Spasuj… mogę sobie zaraz nawymyślać bezproblemowo historyjki o Twej mamie i stadzie bawołów, ale nie widżę powodów wchodzenia w takie klimaty.
    Myśl.

  2. mnie dobiły w niej elementy platformowe. a ta na SNESa bardzo fajna ale nie miałem jej jak czasu poświecić.

    Co do sonica to widzialem jedne trailer i odrzucilo mnei to że jak na gre gdzie biega sie kolorowymi jerzami trailer walił powagą jak byśmy conajmniej mieli Halo 4 dostać.

  3. Heh – Cookie, zapomniałeś jeszcze o wspaniałej serii Mario & Luigi – jedna z ciekawszych „turowych” (kto grał ten wie czemu słowo zamknąłem słowo w cudzysłowie :)) RPG na GBA i NDS. 🙂

    A co z Sonic: Chronicles wyniknie, tego jestem niezmiernie ciekawy. 🙂

  4. Aras, dude, chodziło mi o to, że niektórzy uważają Mariana za starego pedofila 😛 Nie chciałem tu tworzyć domysłów i jeździć po Twojej rodzinie. Widzę, że tak to odebrałeś, więc przepraszam.

  5. shini zawsze potrafi się wpieprzyć w kulturalne towarzystwo i rzucić kawałem schabu o posadzkę.
    a ta superstar saga, była tak zrobiona, że (o ile się nie mylę) można było przejść całą grę bez utraty 1 HP. no i można było tam robić swoje własne blendy kawy, a to już coś

  6. Kamionek: A owszem – jeżeli gracz jest bardzo zręczny, całą grę może przejść bez oberwania. Ale to teoria – a wiadomo jak się ona ma do praktyki 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s