Co z tym Wii ?

‘A co ma być?’ chce się rzec 😉 – konsola bije wszelkie rekordy popularności, regularnie dostarczając Nintendo astronomicznych przelewów. Koszt produkcji gier jest strasznie przyjazny developerom i wydawcom, baza użytkowników największa z ‘nowych’ konsol. Japończycy ją kochają, dzieci ją kochają, kobiety ją kochają, nintendofile już ją dawno mają i regularnie spraszają do siebie znajomych zarażając ich Wiimanią. Owym gościom zabawka podoba się na tyle, że lecą do sklepu po swój egzemplarz, następnie spraszają swoich znajomych, chwaląc się zakupem itd. – ciągnąc ten łańcuszek szczęścia. Gdzie w tym słodkim kręgu miejsce dla graczy? (tych ‘true’) Czy dla nich ta platforma to równie dobry i oczywisty wybór? W ogóle czy warto sięgać po taki hardware? 

Sam ostatnio zastanawiałem się nad tym. Ile przyjemności może przecież dać machanie kontrolerem przypominającym nunchaku, przed zaledwie ‘wporzo’ prezentującymi się grami… a tegoroczne, słabiutkie E3 tylko potwierdziło kwestię ‘dorosłości’ tytułów, które zmierzają na te platformę (ogólnie – są kierowane do młodszych użytkowników). Nie odchodząc jednak za daleko od głównego wątku, spisałem pięć powodów dla których konsola Maria, Luigiego i Księżniczki Brzoskwinki ( mniam 😉 ) jest mimo wszystko warta większej uwagi:

Sterowanie: a no właśnie, kto zasmakował kiedykolwiek grania w gry dziwnymi kontrolerami (gitara, pistolet, mata etc.) czy też sam się powyginał naprzeciwko TV przy PSdwójkowym Eye Toy’u wie, że nietypowe sterowanie potrafi stanowić najmocniejszy punkt danej produkcji. Przy grach lekkich, na paro minutową sesyjkę takie rozwiązanie się idealnie sprawdza. A Wii oferuje ich najwięcej, oprócz nowych pozycji są też znane hity z odświeżoną mechaniką. Mimo wszystko przeszedłbym sobie jeszcze raz Resident Evil 4 czy Okami machając pilotem. Nie jestem na to jakoś nagrzany ale jakbym miał już swoją konsolę to z chęcią bym obadał wrażenia.

Świeże przeboje: o tak! Wii ma też swoje tytuły, których mogą jej zazdrościć PS3 i X360. Są to najczęściej gry specyficzne, nie będące szokiem dla całej branży, jednak ciągle warte sprawdzenia. To nie platforma dla Bioshocka, Gearsów i GTA… a jednak będzie miała, ot choćby, swoje Mad World, które już teraz zwraca uwagę całego grającego świata. Jest to też dom dla tytułów takich jak No More Heroes, Metroid Prime 3, Castlevania Judgment, Monster Hunter 3, Little Kings Story, Pikmin 3, Nights, Rune Factory, Shiren the Wanderer, Zack & Wiki, Tenchu 4 – wszystko only Wii! Co by nie mówić to ciekawy zbiór gier, może nie zmieniających oblicza rynku, ale solidnych i przynajmniej dobrych. Fajnie byłoby je wszystkie poznać. Byłoby przy czym machać.

Dwa w jednym: konkretnym argumentem za Wii jest jego pełna kompatybilność z GameCube’m. GCN co prawda okazał się średnim sukcesem (żeby nie napisać, że niewypałem), ale przecież też ma swoją bibliotekę produkcji, które warto sprawdzić. Jest Celda, Wave Race, 1080° Avalanche, F-Zero GX, Luigi’s Mansion, Baten Kaitos, Metal Gear Solid: The Twin Snakes… i jeszcze troszkę. Takie dwie konsole w jednej (Wii również, bezproblemowo, obsługuje kontrolery z GCNa), które wciąż potrafią podrajcować swymi grami to niezła okazja. Tym bardziej, że większość graczy olała kubła na rzecz PS2 i Xboxa gdy te były rządzącymi platformami i oferowały o wiele więcej. Ci gracze przeoczyli ekskluzywne tytuły z konsoli Nintendo. Teraz, więc ta skromna kolekcja GamaCube’owych gier, powód jego klęski, stanowi ogromny plus dla Wii, taki paradoksik. Można ograć całą genialną trylogię Metroid Prime, wszystkie trójwymiarowe Zeldy a niedługo i Pikminową trójcę na jednym sprzęcie. Kuszące!

Przystępność: Wiecie jaki problem jest z X360? Gdy przychodzą do mnie znajomi, którym chce przyszpanować jak gry poszły do przodu to… nie wiem co im puścić. Dopóki sam gram jest spoko, ale gdy przekazuje im pada to wszędzie sterowanie jest za skomplikowane, a jak nie sterowanie to zasady a jak nie zasady to poziom trudności ich przerasta. To hardcore’owa platforma, nawet Viva Pinata na szybko im nie zapuszczę bo wymaga sporo czasu a jeżdżąc po Paradise City w ostatnim Burnoucie od razu się pogubią…
Ale dać komuś świeżemu Wii? Żaden problem od razu pomacha padem i się ucieszy 😉 partyjki lecą sprawnie i szybko a takie dołączane do każdej konsoli Wii Sports nawet nasze matki, kobiety i córki opanowują w trymiga. Przystępność pilota i gruszki, połączonych kabelkiem jest zadziwiająca. Dochodzą do tego pojedynki multiplayer’owe ze znajomymi, dające mase funu. Bo przecież z ‘nowymi’ prawdziwy gracz w Tekkena, Forzę, Pro Evo czy Gearsy nie pogra, bo nie stanowią dla niego konkurencji. Za to na konsoli Nintendo świetnie bawią się wszyscy od pierwszego kontaktu – ciężko jej tego odmówić.

Dopełnienie dla konsol dla ‘prawdziwych’ graczy – X360 i PS3, oferujących wysoko budżetowe ‘poważne’ hity, Wii sprawdza się idealnie. Nie ma to jak odpocząć od takich hardcore’owych pozycji, przy kolorowych, lekkich i łatwych tytułach. Właśnie w nich tkwi i siła i słabość Wii. Równowaga musi być w naturze, a niestety ciężko na platformach Microsoftu i Sony znaleźć jakieś miłe ‘gierki’.

Wszystko to, teoretycznie, składa się na obraz szalenie atrakcyjnej konsoli. Takiej jaką należy czym szybciej kupić. I Byłoby tak gdyby nie… cena. Rozumiem, że Nintendo nigdy nie czaiło polityki polegającej na systematycznym obniżaniu cen (za to dojenie do ostatniego grosika swych fanów mają opanowane do perfekcji) ale teraz przeginają. Wii nie ma nawet odtwarzacza dvd, a kosztuje 900 złotych. Nie piszę nawet o możliwościach oferowanych przez jego procesor. To platforma okropnie przestarzała technicznie (a więc i taniutka w produkcji – przebitkę mają podłą), dla której nie możliwe jest otrzymanie portu choćby GTA4, bo co by go miało niby przerzucić? Te wątłe bebechy?
Gry, owszem, nie odrzucają od siebie oprawą ale stawiając obok siebie najładniejsze tytuły z Wii i te z Xboxa 360, szala przechyla momentalnie na korzyść MS. Wpływa to na gry – tu wiekopomnych hitów nigdy (obym się mylił) nie będzie. To takie granie w pozycje z poprzedniej generacji, które nie zdarzyły się na niej ukazać, tylko z nowym, kiwającym ciało sterowaniem. Za takie coś nie powinno się płacić więcej niż 500 złotych. Tym bardziej, że jako jedna-jedyna konsola nie ma prawa bytu, nie zaspokajając głodu gracza chcącego jakiś głębszych wrażeń i trzeba ją uzupełnić którąś z konkurencyjnych platform.
Innymi słowy, cudny gadżet aczkolwiek absolutnie nie wart swej ceny (dla polskiego gracza), czekajmy na zdrowe obniżki – wtedy nie będzie żadnego powodu dla którego by nie przygarnąć jej pod swój dach.
Sam na to czekam, coraz bardziej się niecierpliwiąc…

cascad

Reklamy

10 uwag do wpisu “Co z tym Wii ?

  1. Nom, na szczęście posiada ciekawsze/porównywalne gry niż choćby PSP i PC a o gry w pierwotnej idei konsoli chodzi. Mimo to z całej trójcy wg mnie jest PÓKI co najmniej ciekawym sprzętem. Jako uzupełniacz idealna

  2. miałem wii przez jakiś tydzień, pograłem w jakieś głupawie gierki, naderwałem sobie mięsień w ręce i mi wystarczy. dobrze jest mieć znajomego, który sra kasą i kupuje sobie konsole jak tylko pokazują się w sklepach, zawsze można od takiego wii pozyczyć i zobaczyć, że tego tysiąca to warte nie jest i raczej nieprędko będzie

  3. Zgadzam się z Arkiem. Za 500zł łykam od razu problem jest tylko taki że 500zł Wii będzie pewnie kosztowało za parę ładnych lat bo :
    a) nintendo lubi doić
    b)Wii na razi świetnie się sprzedaje więc po co obniżać cenę ?

  4. Nic nie trwa wiecznie, nawet sukces Wii musi się skończyć. I sądzę, że niedługo tak się stanie. Wiernych fanów oraz matkek z psami (chyba) Nintendo wiele już nie zostało, poza tym XO jest już tańszy…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s