Hałs of de ded – czyli może jednak Wii nadaje się do czegoś?

Celownik, wiilot, zombiaki, laski na rurze i jadowite węże – na to czekałem!
SEGA pokazuje, że z banalnego „celowniczka” można zrobić grę, która potrafi naprawdę zainteresować gracza rozpieszczonego next-genowością, nowymi rozwiązaniami i masa skomplikowanych pozycji (pozdrawiam wszystkich wypowiadających się o komplikacji gier konsolowych nie mając o nich pojęcia*). House of the Dead powraca – większe, lepsze, ciekawsze i z dużo zabawniejszą formuła. Grzejcie Wiiloty! SEGA wreszcie wpadła na sensowny pomysł co zrobić z serią – i zrobi to dobrze 😉

Yep, Wii – mimo swej całej syfnościo-śmieszności okazuje się coraz ciekawszym kawałkiem sprzętu. Komba złożone z takich maszyn grających jak PS2, X360, NDS i PC oferują na tyle gier dużych, skomplikowanych i czasochłonnych, że dla człowieka, który czasu ma coraz mniej – w zasadzie każdego z nas – Wii okazuje się ciekawą alternatywą, a nie tylko cichym uzupełniaczem. Gry takie jak nowy House prezentują rozgrywkę żywcem z salonu Arcade – reguły, których nie sposób nie załapać, polepszanie własnego skilla i multi. I fajnie. Po masie RPGów wszelkiej maści (cRPG,jRPG, dungeon crawlerów, rogalików, tRPGów, a nawet hRPGów!) nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba. I na niewiele więcej gier miałbym czas. Gry arcade czują się dobrze na Wii – nie znajdzie się tutaj największych dokonań tego typu gier, a co dopiero sensownych bijatyk, lecz coraz większa ilość produkcji typu No More Heroes, Mad World, RE: UC czy właśnie zapowiedziany House – cieszy moją michę zamiast powodować rozpacz nad upraszczaniem dzisiejszych gier. Bo skomplikowanych i ambitnych pozycji wciąż wiele – wystarczy wiedzieć, gdzie szukać.

Sama gra oprócz klasycznej formuły serii, zaprezentuje jak najbardziej nie klasyczne klimaty. Zamiast eksperymentów naukowych, elementów sci-fic i postapokaliptyki dostaniemy kicz, magię, klimat rodem z Gridhouse ! Zresztą obejrzyjcie sobie trailer:

Dla mnie bomba. Jasne dalej uważam, że Wii to straszny szit, którego nie wezmę pod dach prędko, ale kurcze – kolejna gra na Wii hołdująca kiczowatemu komiksowi, filmowi klasy B i starej szkole robienia gier. Hurra! Co prawda nie jara mnie tak, jak mogłoby się wydawać – jednak jara bardziej niż połowa dużych produkcji o niczym. Jeszcze kilka nikogo nie obchodzących informacji: gra przedstawi pierwsza misję Agenta G, będzie slow-motion w czasie strzelania oraz – tadam ! – walka z bliska za pomocą wiilota. Poprzedni składak House’ów na Wii nawet mi się podobał, ta produkcja może skopać tyłki. I niech wrzucą pierwszą część to ukontentują me podniebienie klasy B.

cookiecrusher

*tak grywam na PC, i podobnie jak cali trzej z Was kupuje na niego oryginały 😉 jakby było nas troszkę więcej może masa Pctowych serii/gier by nie padła, nie  (System Shock, MoO, Thief, Planescape choćby)?

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Hałs of de ded – czyli może jednak Wii nadaje się do czegoś?

  1. Trailer ma świetną stylistykę – Planet Terror jak w mordę strzelił! Szkoda tylko, że wychodzi na Wii – to bardzo drastycznie zmniejsza moje szanse na zapoznanie się z grą.

  2. Mam w domu kompilacje 2 i 3 na Wii i jest jeden mały zgrzyt. Cięzko jest zkalibrować willota aby wskazywał tam gdzie celujemy na ekranie, a nawet jesli się nam to uda to i tak nie możemy zmienić pozycji. Nie jest tak fajnie jak by się mogło wydawać :/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s