Zapowiedź „Dead Space”

Obecnie na rynku gier video zdecydowanie dominuje gatunek shooterów. Czy to nastawionych stricte na rozgrywkę sieciową, z mechanizmami gry sprawdzającymi się od niepamiętnych czasów, czy też innowacyjnymi pozycjami, w których producenci starają się nieco urozmaicić zwykłe strzelanie do hord przeciwników. Dzięki takim zabiegom ujrzeliśmy Bioshock’a (który obecnie zmierza także na konsolę Sony) a już wkrótce sprawdzimy trzeciego Fallout’a. Po nim natomiast przyjdzie czas na Dead Space – nowe dzieło Electronic Arts. W zalewie shooterów (zarówno fps, jak i tpp) to właśnie DS ma szanse wnieść powiew świeżości do tego gatunku, wynosząc równocześnie EA na piedestał. Już na chwilę obecną jest to tytuł na tyle intrygujący, że warto poświęcić mu dzisiejszy wpis. Enjoy…

„W kosmosie nikt nie usłyszy twojego krzyku…”

W „Martwej Przestrzeni” wcielamy się w postać Isaaca Clarka – inżyniera, którego zadaniem jest naprawa sieci komunikacyjnej na statku kosmicznym USG Ishimura. Jednakże po serii szokujących zdarzeń zostaje on pozostawiony sam sobie na jego pokładzie, odkrywając co raz więcej szokujących faktów. Załoga statku zginęła w skutek opanowania kosmicznego okrętu przez tajemniczą zarazę. Isaac samotnie musi stawić czoło obcym istotom by odkryć całą tajemnicę katastrofy i samemu wrócić w spokoju do domu.

Fabuła na myśl przywodzi zapewne oldschoolowego „Doom’a” czy serię filmów (tudzież gier) z serii „Obcy”. Nie da się ukryć, że to konkretny pretekst do zakupu „Dead Space” dla wszystkich wielbicieli w.w. pozycji. Na taki a nie inny klimat składa się jednak szereg czynników, jak chociażby wszechogarniające poczucie samotności. Muzyka towarzysząca nam podczas rozgrywki nie jest przesadnie wyeksponowana, ale obecnie spełnia swoją rolę idealnie, sprawdźcie poniższy trailer:

Niestety, dopóki nie zagramy, nie będziemy mogli zbyt wiele powiedzieć na temat mechanizmu gry. Poniżej podaję kilka suchych faktów, jakie możemy wyciągnąć z zaprezentowanych do tej pory gameplayów:

– wymuszony widok z perspektywy trzeciej osoby, z racji tego że health bar mamy na „plecach” jako kilka pionowych niebieskich diod. Pomysł ciekawy, czy nie utrudniający kontroli nad naszym zdrowiem przekonamy się dopiero gdy położymy ręce na gotowym produkcie;

– kamera na plus, w momencie gdy celujemy i staramy się oddać strzały, umiejscowiona zostaje (patent znany już chociażby z RE4 czy GoW) nieco powyżej prawego barku bohatera, natomiast podczas bezpośredniej konfrontacji ucieka nieco w górę, by przedstawić całą sytuację. Stojąc mamy także możliwość dowolnego obracania nią;

– fajnie zapowiada się zabawa fizyką i czasem. To ostatnie jednak jest bardzo umowne, gdyż „zwolnienie” monstrum może się odbyć jedynie po zakupie „stasis” (o czym więcej za chwilę);

– AI przeciwników będzie prawdopodobnie wzrastać wraz z kolejnymi napotkanymi monstrami. Przynajmniej te pojawiające się w pierwszych minutach nie starają się unikać ognia, a jedynie napierać by jak najszybciej nas rozszarpać. Niezwykle fachowo prezentuje się moment, w którym po odstrzeleniu łba jednego z gatunków ten nadal wymachuje kończynami, wiedząc że gdzieś tu jeszcze jesteśmy;

W grze zrezygnowano z jakiegokolwiek interfejsu, stan naszego zdrowia sprawdzimy j.w., po diodach rozmieszczonych wzdłuż kręgosłupa postaci, nie uświadczymy także HUDa czy informacji na temat ilości „amunicji”. Być może to niekoniecznie dobre porównanie, ale w „Ico” wcale to nie przeszkadzało, a wręcz przeciwnie – nadało grze iście filmowej prezencji, zobaczymy jak będzie tutaj. Być może mapa będzie dostępna w menu, te na razie jednak przedstawiono w postaci trójwymiarowych hologramów, przezroczystych na tyle, by nie przesłaniać nam dalszego widoku.

Penetrując niektóre pomieszczenia pokładu USG Ishimura możemy natknąć się na swego rodzaju panel umożliwiający upgrade broni (motyw identyczny jak w Bioshock, ciekaw jestem jednak jak zostanie on przedstawiony tutaj). Znajdzie się także sklep, w którym będziemy mogli zakupić wszelkie apteczki i inne pierdółki. Wśród nich jest wspomniany wcześniej „stasis”. To specjalny środek, który wystrzelony w przeciwnika spowalnia go do takiego stopnia, że możemy precyzyjnie wycelować w jakąś strefę jego ciała. Wystrzelony z dalszej odległości spowalnia całą grupę potworów, dzięki czemu możemy na spokojnie odstrzelić każdego z nich. Zastanawiam się jedynie czy nie będzie to zbyt dużym ułatwieniem, chyba że dostępność tego stuff’u będzie mocno ograniczona.

Isaac będąc wysokiej klasy inżynierem jest w stanie skonstruować ze znalezionych przedmiotów różne przydatne rzeczy, czy to usprawniające pancerz, czy też broń. Musi jedynie przeanalizować znaleziska by móc stwierdzić, co jeszcze jest mu potrzebne. Zebrawszy dane elementy pozostaje mu jedynie skorzystać ze wspomnianego wcześniej panelu.

EA udało się połączyć wolną, skłaniającą do zastanowienia „co czai się za rogiem” eksplorację z dynamicznymi pojedynkami z nieznanym, wplątując w to także elementy logiczne (o których zbyt wiele jak narazie nie wiadomo, prócz tego że są). Ciężki klimat horroru sci-fi trafia w me gusta idealnie, po steampunkowym Bioshocku i postapokaliptycznym Fallout’cie właśnie taką pozycję chciałem ujrzeć.

Przekozacko prezentuje się moment, gdy Isaac zostaje wciągnięty przez jakieś ogromne robactwo. Siła, z jaką to „coś” nas atakuje i próbuje zabrać w nieznaną otchłań już teraz daje do zrozumienia, że będzie to ciężki do ubicia skurwysyn, a każde spotkanie z nim będzie równie podnosiło ciśnienie jak starcia z Nemesisem z trzeciej części Resident Evil.

Wszystkim, którzy mają równie duże ciśnienie na (wreszcie!) nowe dziecko Elektroników polecam sprawdzić „Developer Diaries”. Developerzy opowiadają jak przebiega(ła) praca nad produktem i o własnych refleksjach na temat swojego nowego „dziecka”. Pozostaje nam tylko trzymać kciuki za EA, gdyż zmierzają w dobrym kierunku. Postawienie na wymagających graczy nie tylko może zaskarbić sobie nowych potencjalnych nabywców, ale sprawić, że marka EA zacznie być kojarzona z bardziej hardcore’owymi tytułami. Chwała im za to!

Century Child

EDIT: W ostatniej chwili światło dzienne ujrzał bardzo satysfakcjonujący news – otóż EA poinformowało, że premiera Dead Space na naszym kontynencie odbędzie się 24, a nie – jak początkowo zakładano, 31 października. Tyczy się to wersji na PS3 i X360, ale mniemam, że w większości to właśnie posiadacze konsol odwiedzają ten serwis, right? (^^.). Odliczanie czas zacząć!

Advertisements

5 uwag do wpisu “Zapowiedź „Dead Space”

  1. Świetny debiutancki tekst, choć gdybym o tym nie wiedział, to bym pomyślał, że to stary członek ekipy go napisał :] Gra wydaje się być dobra i ten motyw z zarazą to coś nowego. Zobaczymy 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s