Retro: AD&D: Pool of Radiance (NES)

NES rozpoczął inwazję jRPGów na świat elektronicznej rozrywki. Jednak wśród tych wszystkich finali, czy dragon questów istniały również nieźle radzące sobie cRPGi. Jednym z nich jest godny uwagi, nawet w dobie HD, Advanced Dungeon & Dragons: Pool of Radiance. Gra która wytrzymała próbę czasu i pokazuje, że jednak WARTO uruchomić wyobraźnię i sięgać do biblioteki NESa.  Zaskakująca pozycja. I do diabła, niszczy umysł po dziś dzień!

Dungeon & Dragons to najpopularniejszy „papierowy” RPG świata. Wynikiem jego popularności musiało stać się pojawienie gier osadzonych w światach lochów i smoków – lecz oprócz tych wszystkich neverłinterów, ajłind dejlów, baldursów, czyli typowej wyliczanki ulubionych RPGów 15-latków z PC pojawiały gry dziś już zapomniane, ale na pewno warte tego, żeby poświęcić im swój czas. Jedną z nich jest Pool of Radiance, a w szczególności jego NESowa wersja. Gra znacznie różni się od swojego pierwowzoru pochodzącego z wszelkiej maści komputerów. W edycji konsolowej zmieniono muzykę (na lepsze), uproszczono walkę (dzięki czemu po dziś dzień jest sens w to grać), grafika również przeszła metamorfozę – stając się wyraźniejsza.

Fabuła – o dziwo! – jest w miarę ciekawa, gra jest nieliniowa, długa i oferuję tonę sekretów. W czasie eksploracji korzystamy z widoku FPP, mając jednak ciągły dostęp do przełączenia się na widok mapy, w którym również możemy się poruszać. W czasie walk gra przerzuca nas na izometryczne pole i zaczyna się zabawa w taktykę, ustawianie drużyny i potyczki na mniejszą, lub większa skalę. Walka to w zasadzie taktyczne RPGie, na planszy pojawia się po kilku przeciwników (orkowie, kobolty, typowy syf fantasy) i naszych postaci (oczywiście silnie zaznaczone klasy postaci) i walczymy oraz poruszamy się w systemie tur. Nasza drużyna maksymalnie może składać się z sześciu grywalnych postaci oraz dwóch NPCów. Bitwy są długie (czasem i 20-30 minut!), skomplikowane, wymagają myślenia i unikania nieprzemyślanych ruchów – jednak odpowiednie wykorzystanie ogromnych możliwości taktycznych (czary, osłony, dystans, broń bliskiego i dalekiego rażenia etc) pozwala wyjść z każdej opresji, a każda bitwa jest unikalna i przemiodna. Gameplay wciąż niesamowicie bawi, a gra mimo że prostsza w stosunku do oryginału nadal stanowi niezłe wyzwanie. Autorom udała się rzecz niemalże niemożliwa – z syfnego Forgotten Realms wycisnęli świetny klimat, sensowny scenariusz oraz w miarę logiczne zachowania postaci i stworów. Oprócz walki można negocjować, rozmawiać, kupować, trenować, eksplorować. Dobrze poprowadzona rozmowa z potworami pozwala uniknąć walki, dostać coś, lub uzyskać wskazówkę dotyczącą wyjścia z danej lokacji. Zazwyczaj jakiegoś rodzaju lochu, bo po tych głównie plątamy się w czasie rozgrywki. Całość umilają świetne opisy otoczenia, postaci i reakcji, które robią to co robić powinny – pobudzają wyobraźnie gracza. Jakby tego było mało gra jest wypchana opcjonalnymi questami, o sporej różnorodności i sensownych historiach. I powiem, że takiej gry długo szukałem – chciałem pobłąkać się po lochach, ale z jakimś sensownym scenariuszem, chciałem żeby walki mnie bawiły a nie męczyły, czy wreszcie żeby poza podziemiami było co robić i w reszcie świata gry. I dała mi to 8-bitowa gra na zapomnianego NESa. Do takiej klasyki warto trzymać go w szafie.

Grafika nie odrzuca nawet dziś, a muzyka – jest świetna! Cholerny kawałek bitewny nie chce wylecieć mi z głowy, melodie są lekki i przyjemne a interfejs prosty i miły dla oka. Aż chciałoby się pomodlić o remake na DSa. Gra łączy w sobie formułę dungeon crawlera oraz klasycznego cRPGa trafiając w naprawdę sporo gustów. Zresztą do dziś maniacy danej wersji sprzeczają się miedzy sobą, rozmawiają o grze i bawią się nią. Warto spróbować.

Słowem – po latach grania we wszelkiego rodzaju RPGi wpadłem na tą grę zupełnie przypadkiem. I nie mogę się od niej oderwać zarówno na NESie jak i DS., gdzie emuluje ją mogąc pograć sobie zawsze i wszędzie. Polecam – Pctowcom, żeby zobaczyli prawdziwą klasykę, taką troszkę starszą od ekstra klasyki. Posiadaczom konsol – bo warto spróbować czegoś nowego. A multiplatformowcą bo dobrych gier nigdy dosyć.

cookiecrusher

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “Retro: AD&D: Pool of Radiance (NES)

  1. bolą mnie takie gry i raczej bym tego nie ruszył. Ale no właśnie, NES i jego gry potrafią czasem naprawdę zaskoczyć jeżeli ma sie tylko odrobine woli by się z nimi zapoznać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s