Retro: Gauntlet Legends

Siekać, mordować i palić! Tak, każdy z nas ma w sobie Conana… Gauntlet Legends to jedna z najprymitywniejszych, najprostszych i najzabawniejszych siekanin w klimacie fantasy polana lekkim sosem RPG. I pomimo całej swojej prostoty, oraz wyświechtanej formuły i upływających lat trzyma się świetnie. W końcu nie ma to jak wpakować topór w głowę orka po czym zagryźć kawał soczystego udźca.

Gauntlet to seria stara, wiekowa i szanowana. Oraz jak się okazuje – prawie niezmienna. Od pierwszej części i jej konwersji na NESa, gra wciąż korzysta z tych samych sprawdzonych, ale jakże przy tym zabawnych schematów. Wybieramy jednego z naszych wojów i przedzieramy się przez setki stworów, szukając kluczy, skarbów i tajemnych przejść. Gauntlet Legends w pierwotnej wersji zaszczyciło automaty, później zostało skonwertowane na Psone, N64 i DC. I ponownie rzucaliśmy orężem – bo trzeba wam wiedzieć, że w Gauntlet nawet barbarzyńca z rzadka walczy wręcz głównie ciskając toporami – zbieraliśmy jedzenie, dopałki, skarby, niszczyliśmy generatory wrogów i szukaliśmy wyjścia z levelu. Etapy w grze dzielą się wg krain, a oprócz pokonywania ich musimy odnaleźć odpowiednie runy i ubić złych bossów, żeby stanąć do finałowej walki. Miłe to urozmaicenie, wprowadzające jakiśtam powiew do najlżejszej wyżynki świata. Wyżynki do której sens jest podchodzić tylko w multi – co na szczęście konwersje umożliwiały. Najgorzej wypadła wersja na Psone oferując jedynie tryb dla dwóch graczy i obrzydliwą, bo ledwie czytelną grafikę. Nintendo 64 i DC zachowały zmagania w czwórkę, oraz lepszą oprawę, i mimo wszystko – wszelkie wersje tytułu bawią. W multi raźnie się rżnie, korzysta z potionów, ucieka śmierci, walczy z hordami wrogów i leveluje postacie czyniąc je coraz potężniejszymi. Przyjemna gra, która czy to na dwóch, czy czterech graczy gra świetnie bawi, będąc dobrym wprowadzeniem do gatunku, dobrą arcade’ówka i niezłym odstresowywaczem. Co więcej na konsole kolejnej generacji – Xa, GC i PS2 wyszła rozszerzona edycja z podtytułem Dark Legacy oferująca więcej, ładniej, mocniej. Może i nie jest to skomplikowana seria, może brakuje jej głębi, czy nie wciąga jak topowe h&s – ale praktycznie się nie starzeje, doskonale sprawdzając się jako zabawka dla wprawionych fanów gatunku jak i party-games. I to mi się, na Croma podoba!

Gameplay to wspominane już miotanie pociskami (oraz z rzadka walka wręcz) w masy wrogów, niszczenie leży z których pełzną bestie owe plugawe, szukanie kluczy do otwierania wrót, rozwalanie otoczenia celem odnalezienia sekretów, zbieranie jedzenia, dopałek, niszczenie potionami chmar wrogów i Śmierci, szukanie run koniecznych do ukończenia gry i odnajdywanie wyjścia z levelu – w różnych konfiguracjach i w koło. Oprócz bezmyślnej wyżynki mamy sporo zręcznościowych zagadek (na zasadzie przełączników), trochę labiryntów i sekcje bonusowe gdzie na czas zbieramy monety. Za znajdywane skarby kupujemy dopałki (żadnego ekwipunku), zaś nasze postacie levelują rosnąc w siłę i dorabiając się chowańca. Skoro przy postaciach jesteśmy to mamy tu niecodziennie oddane kanony fantasy – babarzyńca, czarownik, łucznik etc i bonusowe klasy np. Minotaur. Na drodze stają nam orkowie, gobliny, golemy, żywe zbroje, umarli, bestie, smok, chimera, pająk itd Ogółem – jest barbarzyńsko!

Atutem Legend i Dark Legacy jest kiczowaty, ale zarazem oryginalny design. Kanon fantastyki połączony z mitologią całego świata oferuje czasem megazajebiste motywy. Ot choćby czarownik z Egiptu wyglądający jak madafakerski faraon. Może mam spaczony gust, ale cóż w połączeniu z klimatami heroic fanatsy i wyrzynaniu setek orków – podoba mi się to. Mimo, że grafika słabuje to muzyka jest klimatyczna, pompatyczna, mroczna i naprawdę pozostaje w głowie na długie godziny. Na Croma, to lubię!

Do tego zarówno jedynkę (zafoliowana w wersji na Psone kosztowała mnie 15zł) na Psone, N64 i DC jak i Dark Legacy na 128bitowce można dziś kupić za grosze. Więc jeżeli masz grupkę znajomych, która jest chętna na siekanie, palenie i mordowanie zaopatrz się w którąś z wersji. Warto.

cookiecrusher

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s