Zestawienie: X360 czy PS3?

Zaraz po premierze PS3, przez przeszło 1,5 roku takich tematów pojawiło się wiele. Jedne bardziej obiektywne, jedne mniej, zawsze mające na celu wyłonić zwycięzcę. Ja chcąc obrać inny kierunek postanowiłem trzeźwo spojrzeć na cały obraz sytuacji i napisać jak najbardziej pozbawioną subiektywnych odczuć, wyzbytą fanboystwa opinię. PS3 czy X360 – to pytanie zadaje sobie wbrew pozorom bardzo dużo ludzi, którzy jeszcze nie przesiedli się na next-geny. Dzisiaj nie będzie konkretnej odpowiedzi, będą wady i zalety obydwu systemów, tak, by każdy mógł sam stwierdzić co trafia w jego gusta, sprostaje wymaganiom.

Post nietypowy, dla niektórych po takim czasie nie mający prawa bytu. Potraktujcie go jednak jako nie test, a osobiste refleksje, z lekkim przymrużeniem oka of course. Bez zbędnego owijania w bawełnę – zapraszam do lektury.

Przez ponad rok człowiek obcował z Xbox’em 360, jednocześnie zachodząc w głowę, jak potężnym sprzętem zaskoczy konkurencja. I tak w Marcu 2007 roku z wypiekami na twarzy przywitaliśmy Playstation 3 – najnowsze „dziecko” Sony. Będąc szczerym, mój kontakt z „chlebakiem” do 1 września 2008 roku ograniczał się do podziwiania, krótkiego dzierżenia pada co by w jakąś grę lekko przyciąć i… tyle. Teraz mając w swym domostwie swój prywatny egzemplarz mogę nieco więcej o nim powiedzieć. No i zestawić go z konsolą Microsoftu rzecz jasna.

Rozmiar… ma znaczenie

Pierwsze co rzuci się w oczy (a raczej uszy😉) każdemu, to praca konsoli. Xbox 360 nawet wzbogacony o HDMI, z wydajniejszym prockiem, czarną obudową nie przestał pracować jak… no nie wiem nawet do czego to porównać. Czytnik, jak i sama konsola (wentylator, itp.) pracują cholernie głośno, podczas gdy PS3 nawet nie daje o sobie znać, czy to w momencie odczytywania danych, czy też będąc normalnie „na chodzie”. Nie mam pojęcia, czy jest to spowodowane tym, że Xbox 360 ma bardziej „upchane wnętrzności”, czy jest to kwestia kształtu obudowy… fakt jest faktem. Gra na Xboxie w nocy, nie będąc w domu samym niestety może przysparzać trudności i trzeba się liczyć z „wiązankami” słów rzucanymi w naszą stronę jak i w tą przeklętą konsolę przez zaspanych domowiczów, którzy o wiele chętniej przywitają w swych progach czarnulkę.

Design – obydwie konsole wyglądają tak jak powinny – futurystycznie i next-genowo. Ciężko tutaj zbytnio dywagować z racji tego, że jest to kwestia gustu, która konsola wygląda lepiej. Zarówno opływowe kształy PS3’ki jak i ergonomia X360 cieszą oko, stojąc obok siebie uzupełniają się – Xbox 360 nadrabia minimalizmem, PlayStation 3 zaś liczbą „wejść”, opcji i tym podobnych. Gdyby to był typowy test, tutaj byłby remis, jako że testem ów tekst nie jest – pozostawiam to do waszej rozwagi. Od siebie dodam jedynie, że PS3 mimo wagi wcale nie jest takim molochem przy X360 jakby się mogło zdawać ;).

Konsola postawiona, odchodzimy parę metrów dalej i zasiadamy w fotelu, a w naszych dłoniach znajduje się…

Pad – żegnajcie kable! – to już chyba nikogo nie dziwi. Wygoda jaką niesie ze sobą bezprzewodowość nie wymaga dyskusji, dalej jednak sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Pamiętacie te „ochy i achy” na temat Dual’a? O ile w kwestii DS2 mogłem się z tym zgodzić, tutaj pad od PS3 ma jeden poważny minus – triggery. Spustami tudzież manetkami zwanymi. Ni cholery nie mogę się do nich przekonać, analogowe spusty sprawdzają się stokroć lepiej w padzie od X360. Ten jednak też nie jest bez wad i każdy na pewno przeklinał d-pad, czyli krzyżak, jak i wagę bezprzewodowego pada. O ile grając intensywnie i stale na X’ie jest to praktycznie niezauważalne po jakimś czasie, tak zmieniając się między konsolami moje ręce dość dotkliwie odczuwały ten mankament w porównaniu do Duala 3. Ten pomimo wspomnianej na początku akapitu wady od 10 lat sprawdza się niezawodnie: zarówno opcja wbudowanego akumulatora (który ładujemy podłaczając PS3 pod konsolę kablem USB 2.0), zarówno wibracja, krzyżak, analogi i sam kształt są doskonałe. Jedynie boost’owanie tymi pseudo-trigger’ami we wszelkich samochodówkach zasysa i wskazuje pad od XO jako przyjaźniejszy do tego typu gier.

Pad od Xboxa 360 zasilany jest zewnętrznym źródłem, czyli popularnymi 2 „paluszkami” – bateriami AA. Owszem, można dokupić akumulatorek, który bardzo dobrze spełnia swoje zadanie, ale jest to nomen omen dodatkowy koszt, wówczas cena zestawu: bezprzewodowy pad + akumulator kształtuje się na pułapie 200zł. Dużo za dużo, jednak o wiele więcej wydamy w przeciągu kilku miesięcy latając do sklepu po baterie.

Samo rozlokowanie poszczególnych przycisków w tym kontrolerze jest niezwykle trafne – pad świetnie sprawdza się w większości gatunków gier, kuleje jedynie przy bijatykach za sprawą wspomnianego d-pada. Microsoft wkrótce ma jednak wypuścić na rynek joypad z poprawionym krzyżakiem, specjalnie z okazji premiery PES2009, więc jest może nadzieja na idealny (choć tu jest to umowne, bo nigdy każdemu nie dogodzi się w pełni…) kontroler.

HDD – wtf? Tak, konsole zostały skomputeryzowane do tego stopnia. Było to nieuniknione i tak mamy możliwość zapisywania stanów gier, ściągania dem i przeróżnych innych multimediów na dysk twardy wmontowany w konsolę. O ile każda wersja PS3 oferuje dysk w zestawie (najmniejszy to 40 gb), tak przy X360 jest to opcjonalnie. Dopiero od wersji Premium mamy dysk od razu dołączony do konsoli, nic nie stoi jednak na przeszkodzie by kupując wersję Arcade czy Core nie dokupić dysku oddzielnie. Tak czy siak jest to niemały wydatek, więc wersja zaopatrzona od razu w HDD może być lepszym wyborem. I tak: Sony oferuje nam PlayStation 3 z dyskami o pojemności: 40gb, 60gb, 80gb (wersja z Dual Shock’iem 3) i w Stanach moloch 160gb. Mamy możliwość zapisania dowolnego pliku, a sama konsola wspiera bardzo dużo formatów muzycznych, obrazów etc. Filmów nie sprawdzałem.

Microsoft od niedawna poszerzył swą ofertę i w ten sposób mamy do wyboru XO z HDD ważącymi: 20gb, 60gb i 120gb. Wybór nieco mniejszy, jak i wszechstronność dysku biedniejsza: M$ zabezpiecza konsolę przed piractwem i dlatego pliki muzyczne możemy jedynie zgrać z płyty (na podobnej zasadzie jak na PC z oprogramowaniem Windows), filmy oglądamy natomiast bez większego problemu, gdy zewnętrzny dysk (pod USB) jest cały czas podłączony. Obraz wówczas jest non-stop streamowany z pamięci zewnętrznej. Cóż, lepsze to, niż nic, sami stwierdźcie przy której konsoli dysk nie służyłby Wam jedynie do zapisywania save’ów.

Jeśli nie jedynie do save’ów, to do czego? Odpowiedź nasuwa się sama:

Multimedia – tutaj w formie rynku. Na konsoli Microsoftu jest to funkcja zwana Xbox Live!, która niedługo zostanie przemianowana na New Xbox Experience (temat na inny felieton, po więcej info na ten temat zapraszam tu), Sony ze swoją PeeStrójką zaprasza gracza do Playstation Network. Pierwsze co powinno rzucić się w oczy to oprawa – na Xboxie jest kolorowo, intuicyjnie i niezwykle przyjaźnie. Na Playstation interfejs PSN nie odbiega przesadnie od tego, który mamy w całej konsoli, więc niestety nie uświadczymy tu fajerwerków. Poruszanie się po rynku jest już inną kwestią – ja osobiście bardzo długo obcowałem z Xbox Live! i przesiadka i poruszanie się po Playstation Network było dla mnie niemiłe, dość utrudnione. Cały czas byłem sfrustrowany, że nie mogę tak sprawnie przejść do wiadomości, listy przyjaciół czy gry, jak jest to możliwe przy XO. Gdy jednak już oswoimy się z danym interfejsem, przechodzimy do multimediów. A w tym wypadku obydwie konsole mają szeroki wachlarz plików – od trailerów, przez dema, dodatki do gier, na grach arcade kończąc. PSN ma dodatkowo dla gracza gry na PSP. A i przeglądarka też jest! To bardzo duży plus dla konsoli Sony, przeglądanie YouTube czy różnych portali tematycznych gdy mamy zmęczone oczy lub nie chce nam się po prostu siedzieć w niewygodnej pozycji niesamowicie ownuje i stawia poprzeczkę dla Xbox Live!, tudzież samego Xbox’a.

Ludzie liczący się z każdym wydanym groszem muszą mieć na uwadze, że usługa Xbox Live!, a konkretniej możliwość grania przez sieć i wcześniejszy (zazwyczaj o tydzień) dostęp do nowości wymaga wykupienia abonamentu, który zmienia nasze srebrne konto na złote. Przy PlayStation Network, która oferuje nam w.w. rzeczy zupełnie za darmo Xbox 360 wypada gorzej, choć wiele mówiono o kulejących momentami serwerach PSN… dunno’.

Mamy też możliwość kupna filmów. Tutaj M$ ma silną ofertę, umowy z Netflix czy Universal Studios sprawiają, że gracze nie ruszając się z domu mogą wykupić/wypożyczyć wcale nie takie stare pozycje, które stale są dodawane, w rozdzielczości HD. Sony mimo wszystko wygrywa formatem Blu-ray i tym, że każda nowość w niedługim czasie po swej premierze znajduje się na półkach wytłoczona na płytach BR właśnie.

W zależności jak bardzo i jak sprawnie Microsoft rozwinie dystrybucję przez sieć, przekonamy się kto wygra na tym poledku.

Exclusive’y, w każdej możliwej formie… – soft to argument silnie przemawiający za kupnem konsoli. Wiele osób kupiło Xboxa 360 dla pierwszej części Gears of War, wielu wstrzymało się z zakupem Playstation 3 do czasu premiery Metal Gear Solid 4. Ci, którzy jeszcze nie kupili żadnej konsoli będą mieli w niedługim czasie trudny orzech do zgryzienia – Gearsy 2 pozamiatają na całej linii i już widzę te artykuły, w których to odwodniony, niedożywiony dzieciak po kilkudziesięcio-godzinnej sesji w GoW2 poszedł w miasto i pobawił się repliką Lancera, „bo przypominał mi Locusta”. Z drugiej strony widzę setki fanboy’ów Sony latających po mieście w maskach Helghast’ów. Tu nie ma konkretnej odpowiedzi – osobiście mogę tylko napomknąć, że X360 z nieco dłuższym stażem doczekał się już konkretnych ex’ów: wspomniany GoW, Mass Effect (tu mówię o ex’ie w porównaniu do PS3, bo jest sporo gier które ukazały się na XO z późniejszą konwersją na PC, co jednak traktuję jako swoisty exclusive dla eksboksa), Halo, Fable czy Forza. Przy PS3 sprawa jest tego typu, że te najlepsze ex’y dopiero nadejdą. Mamy co prawda: MGS4, Uncharted, MotorStorm, Heavenly Sword, Ratchet and Clank, GT5, jednak dopiero na horyzoncie widnieje: LBP, Killzone 2, GoW3 czy projekt od Team ICO. Cierpliwe osoby mogą być zadowolone, bo i tak będzie w co grać, choćby w tytuły multiplatformowe. Pozostaje też wiara w utratę statusu ekskluzywnego, jak mamy w przypadku Bioshock czy Final Fantasy XIII ;].

Ale nie tylko gry są dla danego sprzętu ekskluzywne. Microsoft wydał sporo zielonych by dodatek do GTAIV od Rockstar, jak i do Fallout 3 od Bethesda Softworks ukazał się (kolejno) tylko/najpierw na ich konsoli. W tym przypadku w temat zagłębić powinni się fani danego tytułu.

Ekskluzywne zdarzają się także akcesoria. Tu jednak twórcy wciąż się przenikają i tak niedługo ujrzymy Messenger Kit także do Dual Shocka 3, mamy od dawna kamerkę do Xboxa przypominającą EyeToya, itd.

Multiplatformy – wyścig szczurów. To, na której platformie lepiej sprzedaje się dany tytuł daje do zrozumienia, na której lepiej się sprawdza i na serwerach której znajdziecie więcej graczy. Takie GTAIV sprzedało się o prawie ¼ lepiej wśród posiadaczy Xbox’ów, najpopularniejszy FPS ostatnich 3 kwartałów – Call of Duty 4 nabyło blisko o 50% więcej osób grających na konsoli Microsoft. Kolejny, znany tytuł multiplatformowy: Guitar Hero 3 zagościł u 3 350 000 amatorów gitary mających w swym domu Xboxa 360, podczas gdy u zwolenników konsoli Sony było to „jedynie” 1 550 000. Te 3 przykłady wyraźnie nakreślają, że gry multiplatformowe lepiej sprzedają się na X360. Przyczynia się do tego polityka Microsoftu jak i fakt, że sporo twórców oddaje do dyspozycji lepsze wersje swych gier właśnie na Xboxa (przykładowo: W GH3 na X360 możemy zapraszać znajomych do wspólnej rozgrywki, podczas gdy na PS3 pozostaje nam jedynie gra z randomowymi osobami).

Funkcjonalność – konsole od dawna przestały służyć jedynie do gier, toteż i najnowsze systemy oferują nam dosłownie setki innych opcji. Prócz tych, które zdążyłem do tej pory wymienić, mamy jeszcze kilka ciekawych, które zainteresują ludzi niezwykle mobilnych.

Playstation 3 to istny kombajn – pod przykrywką skrzętnie chowa sloty na kilka rodzajów kart pamięci, posiada kilka portów USB, których ilość w nowszych wersjach została zmniejszona do 2, w każdym modelu ma HDMI. Motyw z „wsysaniem” płyt zamiast umieszczania ich na wysuwającej się tacce także jest wygodny i bezpieczny.

Xbox 360 jest biedniejszy. Nie oferuje nam slotów na karty pamięci, ma o jeden port USB więcej, dopiero nowsze modele mają wbudowany HDMI. Jak już wspomniałem, zależnie od tego, czy chcielibyśmy korzystać z konsoli jako urządzenia do podłączania telefonu, aparatu, przerzucania przeróżnych plików z różnych typów „memorek”, takiego wyboru dokonamy. Bezapelacyjnie Playstation 3 jest tutaj o wiele wszechstronniejszą maszynką.

Awaryjność?

Jak każdy sprzęt, tak PS3 i X360 mogą być podatne na awarie. Zazwyczaj „siada” jeden z podzespołów, co przy obowiązującej gwarancji kończy się sprawną naprawą usterki. Tak być powinno. Rzeczywistość bywa jednak okrutniejsza – przynajmniej w przypadku X360.

Nie trzeba posiadać w.w. konsoli by nie słyszeć o „sławnym inaczej” RRoD (Red Ring of Death) – to trzy czerwone diody, które zazwyczaj sygnalizują padnięcie konsoli (najczęściej płyty głównej). Czort ten dopadł wielu użytkowników Xbox’a, którzy mając wciąż aktualną gwarancję natychmiast kontaktowali się z polskim oddziałem Microsoft. Wówczas po udzieleniu kilku informacji, wymianie maili M$ wysyła do nas kuriera, który zabiera zepsuty sprzęt i wywozi do siedziby Microsoftu w Czechach lub Niemczech. W ciągu 2 tygodni powinien on z powrotem być cały i zdrów, co nie zmienia faktu że niesmak pozostaje a same „legendy” skutecznie mogą odrzucić niektóre osoby od zakupu tejże konsoli.

ERRATA: Zapomniałem dodać, że nowsze modele X360, szczególnie wersje Premium i Elite, które zeszły z taśmy pod koniec tamtego roku są wg. zapewnień producenta mniej podatne na awarie i wspomniany RROD. Są to, jak nie trudno się domyślić, egzemplarze które znajdziemy obecnie w sklepach. Nawet te starsze modele nie są skazane na popadnięcie w usterkę, więc każdy kolejny dzień ze sprawną konsolą nie powinien być dla Was odliczaniem w nieznane „kiedy ona padnie, jeśli dotąd tego nie zrobiła?”, a jedynie powodem do zadowolenia, że trafił Wam się bardzo dobry model konsoli. Co też powinno być na porządku dziennym z obecnymi, dostępnymi w sprzedaży konsolami. To tak gwoli ścisłości.

Na koniec zabawię się we wróżkę, postawię tarota co by spojrzeć w przyszłość: obydwie konsole zażarcie walczą o potencjalnego klienta, obydwie mają silny line-up. Ale Microsoft nie wybiega tak bardzo w przyszłość jak Sony i ciężko na ten czas określić, jakie tytuły będą rządzić i dzielić na Xboxie 360 w momencie, gdy na Playstation 3 będziemy cieszyć się już grywalnym kodem Heavy Rain, Killzone 2 czy God of War 3. Jeśli chodzi natomiast o to, która konsola pożyje dłużej, to już teraz wskazywałbym plejstację – M$ już teraz informuje o zaawansowanych pracach nad następcą 360-tki, a jeśli chodzi o technikalia to PS3 jest zdecydowanie mocniejszym sprzętem, który wymaga od programistów jeszcze kilku dobrych lat pracy, by móc wyciągnąć z niej ostatnie soki.

Podsumowanie – od początku zamierzeniem tekstu było ukazanie pozytywnych jak i negatywnych cech obydwu konsol. Im bardziej nie chciałem, by artykuł ten wyglądał na swoisty test, tym coraz bardziej takowy przypominał. Specjalnie nie zestawiałem tutaj specyfikacji technicznych, by tekst był zrozumiały i trafny nawet dla laików. Napisany został całkiem obiektywnie, z lekkim nakierowaniem w jedną ze stron przy danym porównaniu. Jako, iż zbliża się boom świąteczny, ten art może pomóc Wam w dokonaniu wyboru. Każda maszyna oferuje coś ciekawego, wszelkie atuty wywołują zaślepienie i zachwyt jedynie u fanboy’ów. Ja takim nie jestem i tym samym, kończąc, stwierdzam to, co na początku: zarówno Xbox 360 giganta z Redmond, jak i Playstation 3 pionierów z Japonii jest konsolą na miarę XXI wieku, zapewniającą niespotykaną dotąd rozrywkę w dziedzinie video gier. W.w. aspekty są do Waszego wglądu, obiektywny gracz najpewniej rozpatrując skrupulatnie każdy akapit wyszedłby ze sklepu z Wii*., załamując ręce że 2 pozostałe konsole się uzupełniają, samotnie nie oferując wszystkiego (najlepiej dlatego kupić dwie, niah niah! (^^.)). Zachęcam więc do wybrania się do sklepów, a następnie zdania relacji z „łowów”. Cya!

Century Child

*Której tu zabrakło, jako iż jej nie posiadam, a i lać wody nie mam zamiaru. Konsola Ninty jest nieco z boku, to całkiem inna liga, która znajdzie swe miejsce przy okazji innego felietonu ;).

Reklamy

17 uwag do wpisu “Zestawienie: X360 czy PS3?

  1. Pomimo obiektywizmu specjalnie nie nakierowałeś mnie na jedną z konsol.
    PS2 dalej daje radę i ma masę świetnych tytułów do ogrania, poza tym i pierwszy Xbox ma bibliotekę, którą chciałabym „przeczytać” zanim przesiądę sie na current (next?) geny.
    Na które trzeba wydać naprawdę kupę kasy, żeby się cieszyć graniem -_-„

  2. @stern360 – nie napisałem że każdy X360 musi dostać prędzej czy później RRoD czy ogólnie się popsuć. To wynika tylko z Twojego domysłu, 360 na końcu nick’a nie jest chyba przypadkiem, right? ;).

  3. Oczywiście ,że nie jest ;] Z tym cudem to taka mała prowokacja była chociaż przyznam iż owszem 360 niestety jest dość mocno (za mocno) awaryjny …

  4. Specjalnie dla Ciebie, no i dlatego że przypominałem w trakcie pisania tekstu sobie o tym, a ostatecznie tego nie umieściłem – errata ;]. Pozdrawiam!

  5. Bardzo ciekawe zestawienie, cieszy to, że nie jest w żaden sposób fanbojowskie. Sam posiadam X360 i jestem z niego bardzo zadowolony, pomimo tego, że raz miałem już krążek śmierci i te jego głośne chodzenie, chociaż do tego się już przyzwyczaiłem i mi nie przeszkadza. Zresztą uważam również, że PS3 to świetna konsola i to o mocnych bebechach i z pewnością ona jeszcze wiele pokaże. A no i nie wiem czy czasem błędną informacją nie jest, że X360 jest dostępny w wersjach z dyskami 20Gb, 60Gb i 120Gb, gdyż chyba ten nowy model z dyskiem 60Gb został wprowadzony jako zastępca wersji z 20Gb dyskiem.

  6. @LL przecież Xbox360 to koszt 700 zł o_O a kabel vga (co by do monitora podłączyć i mieć ‚małocalowe ale jednak HD’) dostaniesz bez problemu za 30 złociszy.

    Jaka ‚kupa kasy’ by się cieszyć graniem?

  7. Ja na święta poszukam wersji 60GB – lepiej dopłacić dwie stówki i mieć duży dysk, niż dokupić oddzielnie HDD 20GB, co jest kosztem rzędu 160zł.

  8. Ale wiesz, dla ludzi zalatanych, nie mających czasu fragować na xbox live, arkejdy są wspaniałą opcją pozwalającą cieszyć się za bardzo małe pieniądze bardzo rewelacyjnymi, świeżymi, topowymi produkcjami. Tzn z moich obserwacji tak wynika, że jeśli się nie ma zamiaru śmigać po sieci, to dysk jets niepotrzebny 360tce.

    PS no i naprawdę brakuje takiej taniej, okrojonej z niepotrzebnych bajerów (stworzonej tylko do grania) wersji PS3.

  9. mnie jedynie w tej całej „wojnie” strasznie denerwuje pisanie że na ps3 nie ma gier, nie ma w co grać itp. otórz w moim wypadku o zakupie ps3 przeważyły właśnie gry… na razie nie mam zamiaru wykorzystywać potencjału bluray’a (dvd póki co mo wystarcza), możliwości online z uwagi na to że jestem zmuszony do neostrady 512 też są ograniczone, więc o konsoli zadecydowały gry. i akurat w tym wypadku ps3 miało dla mnie więcej do zaoferowania. skupię się tylko na exclusivach…

    po pierwsze przygodówki: Uncharted, Heavenlu Sword, Lair (który co prawda nie podszedł mi ale potencjał w nim widziałem). x360 niestety nić nie zaoferował mi z exclusivów w tym temacie 😦

    platformówki: tu akurat niewiele, ale Ratchet w 2 częściach stanowi znacznie lepszą alternatywę niż tylko potencjalny hit Banjo. a do tego Crash Bandicoot z psone – najlepsze gry z okresu mojej fascynacji psone 🙂

    wyścigi: tu akurat strasznie zazdroszczę posiadaczom x360 Forzy 2, spędziłem z tą grą trochę czasu i jest świetna. GT5p też co prawda mi się podoba ale jednak obiektywnie patrząc jest gorszą grą, a pełna wersja to wielka niewiadoma… wyścigi arcade co prawda nie należą do moich ulubionych ale na jednym i drugim sprzęcie widzę po jednej grze – Motorstorm i PGR4. z tym że wolę Motorstorm z uwagi na czysty arcade a nie coś pomiędzy…

    strzelaniny: niby x360 jest znacznie lepszym wyborem dla tego typu gier, ale ja jeśli mam strzelać to tylko do ludzi, najlepiej Niemców na froncie II Wojny Światowej (HoH:A na obu platformach, poza tym CoD4). wszelkie strzelanie do kosmitów czy nie wiadomo czego odpadają. czyli zarówno Girsy, Resistance czy Killzone mnie nie jarają.

    przyszłość: gry od Team ICO, nowe przygody Jak&Ratcheta, God of War 3 i wiele innych… x360: Forza 3? poza tym długo nic….

    poza tym głośność pracy – dla mnie ważna sprawa – dziewczyna jest strasznie wyczulona na granie w nocy…

    jak ktoś zaraz zechce mnie nazwać fanboyem sony to napiszę tylko tyle – jako wyznawca linuxa jestem przeciwnikiem m$ w kwestii software – ale jeśli na ich platformie miałby gry które mnie by na prawdę pociągały to rachunek byłby prosty – dużo bardziej wolałbym kupić x360 za 850zł niż ps3 za 1500zł, i tu akurat kwestia macierzystej firmy nic by nie znaczyła…

  10. początek artu i już wpadka:
    „PS3 czy X360 – to pytanie zadaje sobie wbrew pozorom bardzo dużo ludzi, którzy jeszcze nie przesiedli się na next-geny”
    CURRENT GEN, a nie NEXT!!! kiedy wy się w końcu tego nauczycie? może nie warto używać słów, których znaczenia się nie rozumie, co?

  11. wyluzuj stary, oddychaj, wszystko zależy od punktu siedzenia. Skoro ktoś ciągle gra na PS2, Xie czy nawet GCNie do dla niego 360 i PS3 (ach no i Wii chyba też 😉 ) będą next genem, następną generacją konsol.

    Jest to dość nieprecyzyjne określenie, energię poświęconą na zbieranie jadu nad jego róznym stosowaniem polecam przeznaczyć nad origami lub garncarstwo.

  12. Pingback: Już grane! - Call of Duty: World at War « Peace Grenade

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s