Wehikuł czasu w kieszeni – Time Hollow

Klasyczne przygodówki chowając się przez lata po kątach, znalazły dla siebie schronienie na przenośnej konsoli Nintendo – Dual Screenie. Kolejne tytuły ukazujące się na tym sprzęcie, od samego początku zaskakiwały jakością. Okazało się, że w świetny sposób wykorzystują możliwości dwuekranowego gadżetu i świetnie z nim współgrają, a jego moc jest odpowiednia by wyglądały należycie ładnie. Swój kawałek z tego przepełnionymi zagadkami, dialogami i wyrazistymi postaciami tortu postanowiło ukroić sobie Konami. Na skutek czego powstała gra Time Hollow, która bez problemu zaistniała na japońskim rynku. Na wieść o niej zachodni gracze z zazdrością patrzyli na owy zbiór wysepek, myśląc że już nigdy nie doczekają się zrozumiałej konwersji. Ale jest! Świat ‘anglojęzyczny’ nareszcie ma okazję za pomocą stylusa malować magiczne portale prowadzące do równoległych światów. Ciekawe, niespotykane i oryginalne? A jakże.

W Time Hollow wcielimy się w postać – Ethana Kairos’a, całkiem przeciętnego japońskiego licealisty. Takiego, który jednego dnia siedzi przy stole ze swymi rodzicami a drugiego dowiaduje się, że zaginęli 12 lat temu. Wpada mu przy tym do ręki tajemniczy długopis, a w głowie pojawiają się skrawki niewyraźnych wspomnień…
Zanim przejdziemy do rozwiązywania tej zagadki, będziemy musieli nie raz wspomóc swych przyjaciół. Już samo Intro napawa optymistycznie do gry, a to co się dzieje dalej tylko utwierdza gracza w tym pozytywnym wrażeniu. Przyjemny, tak bardzo unikalny klimacik chwyta za serce. Paczka dobrych kumpli, ich różne charaktery, wzajemne wsparcie, kłopoty – dla mnie od zawsze było tego za mało w grach. A to, że przy okazji tej produkcji zaobserwujemy na DSie świetnie przygotowane wstawki anime przemawia jeszcze mocniej za jej sprawdzeniem. Jakość mają naprawdę rzadko spotykaną.

Piękny opening, chyba najfajniejsze intro na NDSie. Warto zobaczyć.

Gdy już przejmujemy kontrolę nad grą zabawa przypomina usprawnione przygody Phoenixa Wrighta (czy też to co widzieliśmy w Hotel Dusk) zahaczając też lekko o tytuły w stylu Lost in Blue. Za pomocą stylusa przemieszczamy się po kolejnych , bardzo ładnych lecz statycznych planszach. Jeżeli tylko znajdziemy w nich coś ciekawego zaznaczamy owy przedmiot, gdy wtedy ukaże się koło niego charakterystyczna ikonka to znaczy że zawiera jakieś przydatne (no, czasem mniej) informacje. Tak samo jest z postaciami z którymi możemy porozmawiać czy też przejściami z których możemy skorzystać. Do przemieszczania się na duże odległości służy mapa miasta (zaznaczamy miejsce i siup – jesteśmy na kolejnych planszach).
Taki model rozgrywki wiałby sztampą gdyby nie wspomniane flashbacki Ethana. Po krótkiej animacji je prezentujące, dostajemy do nich ciągły dostęp w menu, gdzie przywierają formę fotografii. Teraz dzięki krążeniu po kolejnych miejscach i zbieraniu informacji do kupy jesteśmy sobie w stanie odtworzyć co to wogóle za sytuacje, kiedy miały miejsce, co oznaczały itd. Niektóre okazują się tak ważne i wiążące dla reszty gry, że gdy znajdziemy się w miejscu, które widzimy na owej ‘fotografii’ nasz magiczny długopis zaczyna dziwnie reagować.

Oznacza to jedno – możemy w tym miejscu otworzyć czasoprzestrzenny portal. Najciekawszą rzeczą w tym rozwiązaniu jest to, że dookoła czas się zatrzymuje a my możemy wpływać na przeszłość widzianą przez ‘okienko’, lub też wyciągać z niego przedmioty i używać ich w ‘naszym’ wymiarze ! działa to strasznie intuicyjnie, prosto i logicznie. Z chęcią bym podał konkretny przykład jaki to ma wpływ na scenariusz gry, ale to by oznaczało zdradzenie wam rozwiązania którejś z zagadek – czego nie chcę wam odbierać, lepiej zrobić to osobiście. Zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę długość rozgrywki jaką oferuje Time Hollow.
Niestety po raz kolejny za dobre postaci, tajemniczy scenariusz, pomysłowe zagadki i śliczną oprawę płacimy krótkim czasem gry. Właściwie w niecałe dwa dni niezbyt intensywnego grania (ot od jednej wolnej chwili do drugiej) przeszedłem cztery chaptery. A na potrzeby tekstu sprawdziłem informację w odpowiednich źródłach, dowiadując się że jest ich zaledwie sześć :/ Na większe trudności trudno napotkać (przez praktycznie cały czas mamy podsuwane podpowiedzi, czasem wręcz nachalnie), a w menu na bieżąco są zaznaczane wszystkie nowości, które należy sprawdzić. W dowolnym momencie można też zrobić Save’a

Gra mi się jednak na tyle płynnie, ciekawie i przyjemnie, że nie zamierzam uważać tego za wadę. Time Hollow to po prostu taka gra – nowelka – łamigłówka w jednym, stawiająca na klimat i obserwowanie kolejnych wydarzenie bardziej niż na umiejętności wciskania przycisków w odpowiednim tempie. Powiesz szczerze, że przejrzałem oceny jakie grze wystawiły różne mniej i bardziej znaczące portale, i zdziwiły mnie dość mocno. W ogólnym narzekaniu na prostotę rozgrywki, prawie nikt nie wspomina o wspaniałym feelingu. Nie jest to wymagająca przygoda – racja, jednak na razie dała mi jedne z najprzyjemniejszych i najbardziej relaksujących chwil spędzonych z konsolą Nintendo, a to też ma swoją wartość. Zaskakujące wydarzenia, dialogi, obserwacje tego jak zmiana faktów z przeszłości wpływa na teraźniejszość czy dość przyziemne problemy naszych uczniów to taki orzeźwiający prysznic po dzisiejszych, topowych, pełnych upgrade’owania broni produkcji.

Wracam zatem do grania, by sprawdzić jak skończy się historia rodziców Ethana (zwłaszcza, że ostatnie wydarzenia dają do zrozumienia że nie jest jedynym ‘podróżnikiem w czasie’ ! ), po czym nie omieszkam napisać jeszcze jednego tekstu (najpewniej recenzji) o TH. Należy jej się, liczę też, że będzie to początek ataku ‘typowo’ japońskich point’n’click’ów na zachodni rynek. Są na tyle inne i miłe, że powinny się przyjąć. Dobrze jest czasem zamiast ratowania cyfrowego świata przez uber-złem i gniewem bogów, pomóc cyforwym kolegom i rodzinie. Kto wie, może gatunek Game-drama stanie się dzięki temu faktem 😉

cascad

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Wehikuł czasu w kieszeni – Time Hollow

  1. To właściwie nie jest stricte przygodówka, bo przedmiotów nie da się używać, po prostu uczestniczymy we wspaniałym filmie animowanym. Prostota rozgrywki nie idze jednak w parze ze złożonością fabularną 😉 I to mi się podoba. Jest zawile, ale ciekawie.
    Muzyka i wstawki animowane- cud, miód. I ta mimika twarzy bohaterów. Dobrze, że autorzy nie skąpili zarówno na świetnych pomysłach jak i pojemności roma 😉 Co widać, słychać i czuć. Polecam.

  2. Świetna gra. Zwłaszcza przez pierwsze 3 rozdziały. Bo później zaczyna nieco nużyć powtarzalność wykonywanych czynności i tylko interesująca fabuła pcha nas wciąż do przodu. Mimo wszystko warto sprawdzić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s