Prince of Persia: Wrażenia – dzień pierwszy

pop3605

Na ten moment czekałem od dawna. Dzisiejszego dnia do napędu swego Xboxa 360 włożyłem płytkę z nowiutkim tytułem z serii Prince of Persia. Zapowiedzi poprzedzające premierę wskazywały jasno, że będzie to ostatni wielki hit roku 2008. Zobaczmy czy parę godzin grania jest w stanie je potwierdzić.

– Intro ładnie wprowadza w grę, pokazując Księcia błądzącego po piaszczystym pustkowiu i nawołującego niewiastę imieniem Farah. Po paru sekundach spada mu na głowę (dosłownie) Elika – zgrabniutka, opalona na jasny brąz księżniczka. Ponieważ na naszych oczach zaczyna jej grozić uzbrojony typ, nie czekamy długo i przeganiamy natręta. Mimo iż Elika stanowczo każe nam odejść do swej dziewczyny, przyłączamy się do niej. Książe uratował jej skórę i chce mimo wszystko wiedzieć o co chodzi w zaistniałej sytuacji. Tłumaczy też przy okazji, że Farah której szukał to nie jego wybranka a… osiołek.

– Przebrnąwszy przez wprowadzające w grę scenki, ukazujące uwolnienie siły boga zła (który to już uwolniony bóg zła w historii?) stajemy przed zadaniem zapanowania nad tym całym rozgardiaszem. Elika wykazuje się wyraźnie magicznymi zdolnościami i wszystko wskazuje na to, że dzięki darowi jaki otrzymała jest w stanie przywrócić światu stary porządek. Wybieramy zatem trasę (od razu są 4 różne ścieżki) i ruszamy ratować przed mocami ciemności kluczowe dla naszej misji miejsca.

pop3604

– Do dyspozycji dostajemy wielki, free-roamingowy świat. Nic się nie doczytuje a kolejne levele są powiązane ze sobą ścieżkami. Najpierw przemierzamy ‘mroczną’ wersje poziomu, który mamy uzdrowić, zanim jednak to zrobimy należy pokonać przechadzającego się po nim bossa. Po wykonaniu swej powinności na planszy pojawiają się ‘nasiona światła’.
Są to specyficzne sfery dodające siły Farah – każde ‘odczarowanie’ danego obszaru wiele ją kosztuje zatem by nie padła z wycieńczenia i można było pchnąć przygodę do przodu trzeba je kolekcjonować.

– Zbieractwo to drugie imię tej edycji PoPa. Teraz gra naprawdę przypomina platformówkę (często słyszałem, że poprzednią trylogię się klasyfikuje do tego gatunku, było bardzo nietrafne imho). Piękną, wymagającą szukania drogi do kolejnych nasion i… jeszcze raz piękną. Czy to w Granatowo-czarnej czy w żółto-niebiekso-zielonej tonacji wszystko prezentuje się zachwycająco. Developerzy przygotowali duże, wielopoziomowe krainy dbając o to by każda prezentowała się odmiennie i żeby przemieszczanie się po nich wymagało od naszych bohaterów małpiej sprawności.

pop3607

– Książe i jego przyjaciółką to para animowana z takim kunsztem, że choćby ich najmniejszy ruch cieszy oczy. Stylowy, komiksowy filtr dodaje tylko klimatu całej historii. Mimo iż sterowanie uproszczono do maksimum (wystarczy skoczyć w kierunku ściany a postać już sama, automatycznie pobiegnie wzdłuż niej) to… no właśnie, co z tego? Czmycha się płynnie i sprawnie odwalając taki balet w powietrzu, że rosyjskie primabaleriny gryzą kiecki z zazdrości! To jest techniczny majstersztyk, mimo iż zapewne kiedyś się PoP zestarzeje i już nie będzie tak czarował, to teraz wystarczy, że spojrzę w ekran i się uśmiecham. A uwierzcie, że pod tym względem jestem strasznie wymagający. Gra wygląda pięknie, każda, najmniejsza animacja jest dopieszczona niemal na poziomie filmów Disneya. Książe wspinający się na bluszczu z opleciona mu na plecach Eliką to cud techniki 😉 Wszelakie akrobacje wykonują albo razem albo w niedalekiej od siebie odległości łapiąc się za ręce, czy leciutko przepychając. Miód!! Należy to chociaż zobaczyć.

– Wspomniałem już o bossach, są oni właściwie jedynymi przeciwnikami, których można spotkać w grze. Żadne upierdliwe oddziały zła nie czają się w kątach czekając na szybką śmierć. Twórcy postarali się o nowy system walki, i żeby go w pełni pokazać zmniejszyli ilość walk czyniąc je za to bardziej widowiskowymi i skomplikowanymi. Starcia trudne oczywiście nie są, ale wymagają bardziej wyczucia niż uczenia się na pamięć combosów. Mamy do dyspozycji: cios mieczem, rękawicą, magiczny atak Eliki i akrobatyczny atak. Od tego na jakie akcje będziemy stawiać wynikać będzie czy zostaniemy zablokowani, skontrowani czy też gładko pokonamy oponenta.

pop36012

– Designersko świat nie przypomina już ani trochę Persji, teraz oddano nam do dyspozycji krainę jakby wyrwaną wprost z fantastycznych opowieści. Owszem, ciągle ma w sobie sporo ‘arabskiego ducha’ ale bardziej baśniowego, niż znanego z autentycznych budowli i krajobrazów. Miejsca które zdążyłem do tej pory zwiedzić to otwarte przestrzenie pełne przyrody. Brak tu znanych z poprzedników wnętrz budowli (poza świątynią, która jest nasza bazą wypadową).

– Przerywniki filmowe co jakiś czas pokazują konflikt między księżniczką Eliką a jej ojcem, lub podpowiadają co dalej robić (tu się naprawdę nie da zgubić). W dowolnym miejscu, o dowolnym czasie możemy sami sobie z nią porozmawiać (lewy trigger). Albo dowiemy się czegoś więcej o przemierzanej krainie i historii świta albo obejrzymy jej kolejną mini-sprzeczkę z Księciem. Nie powiem, bardzo często korzystałem z możliwości ucięcia sobie gadki z Księżniczką, przyznam, że jest ich sporo i często są ciekawe.

pop3601

– Jak już zapewne każdemu wiadomo, gra ma ‘błyskawiczne checkpointy’ – ot taki smaczek. Zamiast obserwować spadającą w przepaść postać i sekundę później widzieć ją ‘odrodzoną’ w jakimś punkcie kontrolnym, uruchamia się animacja w której Elika podaje Księciu rękę i po chwili są oboje bezpieczni w miejscu z którego oddał niefortunny skok. Świetny to zabieg, pozwalający jeszcze mocniej wczuć się w klimat. Widzieć to na materiałach promocyjnych to jedno, a poczuć podczas gry to drugie. Naprawdę trafny patent.

– ‘Double Jump’ w nowym PoPie także wygląda jak małe cudeńko. Klasyczne ‘podwójne podskoczenie’ zastępuje animacja podania sobie przez bohaterów ręki w powietrzu i tym sposobem wybicia się wyżej/dalej. Pięknie.

– Muzyka jak przystało na duże produkcje, odgrywa tu znaczną rolę. Kompozycje przywodzą na myśl Hollywoodzkie super produkcje fantasy, czy filmy o piratach i awanturnikach. Z chęcią widziałbym OST na polskich półkach (no co, artbooki w empikach sprzedają), za normalną cenę bym się z pewnością skusił.

pop360133

– Świat jest ‘otwarty’ choć nie można od początku wszędzie dotrzeć – potrzebne są do tego dodatkowe umiejętności. Autorzy uznali, że Książę jest już za stary żeby się uczyć, zatem wszystkie nowe ruchy przypadają jego towarzyszce. Zdobywamy je w zamian za ‘light seeds’ zbierane po ożywieniu krainy. Nie grałem jeszcze tyle ile bym chciał (bo klepię dla was ten tekst – zaraz po skończeniu, wracam do pada) i odblokowałem tylko 2 z 4 dostępnych skilli. Jeden z nich jest znany graczom z trailerów poprzedzających premierę – polega na ‘przeskakiwaniu’ między magicznymi sferami, które znajdują się w różnych kątach planszy. Wygląda to w praktyce jakby wystrzelono nas z armaty na 100 metrów, czyli efektownie. Drugą specjalnością (także działającą przy określonej sferze) jest megaszybkie przemieszczanie się po ścianach niczym pająk. Książę zasuwa jak bobas po dywanie, z tą tylko różnicą że w pionie. Prezentuje się to konkretnie i pozwala dotrzeć w niedostępne innym sposobem rejony planszy.

– Cały czas do dyspozycji mamy magiczny ‘kompas’. Elika uwalnia małą kulkę światła wyznaczającą nam kierunek w którym powinniśmy się udać (cel zaznaczamy na mapie). Przypomina mi to znane z Shadow of the Collosus wznoszenie miecza w górę i podążania za odbitym od niego światłem. Mały szczególik, ale artystycznie zrealizowany, ‘kuleczka’ śmiga aż miło popatrzeć.

pop3603

– Miło patrzeć także na każdą z przemian uwolnionej z sideł zła krainy. Jest to wszędzie podkreślane, ale nie zaszkodzi jeśli jeszcze raz to odnotuję. Naprawdę developer nie żałował w tym przypadku barw.

– Dla jasności – przez całą grę sterujemy tylko Księciem. Elika to nasz niegrywalny pomocnik, którego w wybranych przypadkach wzywamy do pomocy (ma przyporządkowany osobny przycisk na padzie). Martwić się musimy jednak tylko o siebie. Ona dociera tam gdzie książę, nie tracimy czasu na szukanie dla niej bezpiecznej ścieżki etc.

Po niecałych 4 godzinach z grą tyle mogę napisać. Animacja oszałamia, levele zrobione są pomysłowo a rozgrywka jest bez stresowa (poza jednym przypadkiem, ale pastwił się będę w recenzji). Techniczny fejerwerek, z dobrą historią i świetnymi bohaterami. Wracam do pada, bo jestem szczerze zajarany – wszystko wskazuje na to, że zapowiedzi nie kłamały. Gdy już grę skończę i emocję opadną z pewnością napiszę reckę na PG. Salut.

PS. Testowałem wersje z Xboxa 360. Wszystko płynnie śmiga.

cascad

Reklamy

14 uwag do wpisu “Prince of Persia: Wrażenia – dzień pierwszy

  1. Już od dłuższego czasu planuje kupić edycję kolekcjonerską poprzednich części. Zawsze jednak decydowałem się na coś innego heh. No ale kiedyś na pewno się to kupi. 😛 Z tego co widziałem i czytałem na temat tej gry to dla mnie wszystko to wygląda super. Dwoma słowami, bardzo efektownie i efektywnie. Ale póki co ograniczenia sprzętowe nie pozwalają zagrać. Prędzej pewnie w X-sie zagram. 😛

  2. A no tak gra jest podobno świetna. Aleeeeee. Widać błąd w twojej recenzji, gdyż mówiłeś, że Farah to osioł, którego szuka książę. To czemu wszędzie jest napisane o Farah? To książę biegał z osłem? I osioł ma magiczne zdolności. To MUSZĘ W TO ZAGRAĆ! JUUUUPPPIIII!!!!! Gra o Super-Psycho-Bajkowym-Ośle. DonkeyMan. 🙂 Do przeczytania.

  3. Ja ogólnie nie jestem jakimś wielkim fanem serii PoP. Zawsze była dla mnie zbyt wyidealizowana. Ale odkąd usłyszałem o nowym Księciu, me serce zabiło trochę żywiej. Bo mamy i laskę i komiksowy motyw, który od niedawna jest moim lekkim fetyszem. Trzeba będzie sobie skombinować, jak będzie szerzej dostępny na PC.

  4. mam nadzieję że gra jest równie dobra co jej poprzedniczki , bo nie mam ochoty wyrzucać kasy w błoto . A tak pozatym to niezła recka 🙂

  5. Gdyby udalo sie zostawic wlake na poziomie Warrior Within czy Two Throne to mielibysmy pretendenta do gry roku. Na PC graficznie olsniewa. Przy mocnym kompie granie na duzym LCD 37-52 cale przy rozdzialce 1920×1080 wgniata w fotel. Nie mniej ma sie wrazenie nie wpelni wykorzystania potencjalu gry, walki sa powtarzalne i praktycznie jedna potyczke musimy przerabiac po kilka razy, a swiat nawet po wskrzeszeniu nadal wydaje sie dosc martwy. Przydalyby sie jakies ptaki, miasteczko, osada 🙂 Zart. W kazdym razie gra ma maly syndrom Assassin’s Creeda.

    Za to Elika i Prince to tworza fajna pare, te same klimaty co w Uncharted miedzy Natem i Elena (ten sam aktor podklada glos)

  6. 1. Główny bohater wcale nie jest księciem…
    2. Gra jest tak banalnie prosta, denna i monotonna, że za hit mogą ją uznać tylko konsolowcy.

  7. Ja czekam na spadek ceny… Co przeczytam jakąś opinię czy reckę to się ślinię… Zamierzam tę grę obrobić ze wszystkich stron. Oczywiście wersję na PC 😛 Konsoli nie posiadam…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s