Shane Acker’s „Nine”

nine

9, 9, 9… Czy komukolwiek mówi coś konkretnego ta cyfra? Jeżeli nie, koniecznie trzeba ów – nie ukrywajmy – błąd naprawić (najlepiej z pomocą tej właśnie zapowiedzi). Nine to bowiem animacja osadzona w post-apokaliptycznym świecie, zmierzająca do kin wielkimi krokami. Cóż więc w niej ciekawego? Przecież ostatnimi czasy wszędzie wciska się wszędobylski dekadentyzm – stwierdzicie. Ano – jest zarówno w samej produkcji, jak i jej otoczce kilka obiecujących faktów, które – same w sobie dają jej szansę na wejście do kanonu gatunku animacji…

Po pierwsze primo – „9” to projekt, który wyewoluował z dość intrygującej, krótkometrażowej animacji. Intrygującej dlatego, że choć dzieło animatora jest na naprawdę wysokim poziomie (zarówno jeżeli chodzi o animację, jak i specyficzny, niepokojący klimacik) i zostało wielokrotnie wyróżnione (nominacja do Oscara i kilka ważnych nagród), to nie zdobyło należnej sławy (sam o rzeczonym filmiku dowiedziałem się dopiero przy okazji wertowania informacji o projekcie kinowym). Zanosi się jednak na to, że „Dziewięć” już niebawem na stałe zagości w świadomości widzów na Świecie…

Zanim jednak powiem dlaczego, przedstawię ogólny (bo i póki co nie ma zbyt wielu konkretów) zarys historii. Otóż – całość rozegra się w świecie dotkniętym katastrofą , która z olbrzymią dokładnością położyła kres ludzkiej cywilizacji. Jak można się domyśleć, nie zdołała jednak całkowicie zniszczyć życia, a to za sprawą dziewiątki sackb… – tfu! – bohaterów. Nie są to jednak ludzie, a pacynki ożywione przez postać nieznanego póki co wynalazcy, które po zagładzie mają wyplewić paskudztwo które zalęgło się na ich planecie. Brzmi banalnie? Być może, jednak za filmem przemawiają dwie persony, które – choć nie tworzą go bezpośrednio, to z pewnością będą miały znaczny wpływ na efekt finalny i razem stanowią swoistą gwarancję kina na poziomie. Są to rzecz jasna…

shaneacker-9poster-7700581Producenci – tych akurat może pozazdrościć „Dziewiątce” niejeden kasowy film Dreamworks. Sam fakt, że zainteresowali się nim (i – co za tym idzie – wyłożyli gotówkę) Timur Bekmabetov (reżyser między innymi Nightwatch i niedawno wyświetlanego Wanted) i… Tim Burton, nastraja mnie doń niesamowicie pozytywnie. Już na trailerze widać, jak dobrze współgrają elementy stricte-burtonowskie (radzę zwrócić uwagę na pokręconą niekiedy architekturę otoczenia) z dynamiką filmów tego pierwszego pana. Jak już jednak wspomniałem – najważniejsze, że obaj twórcy zobaczyli w „9” potencjał na tyle duży, by zaangażować się w powstanie wersji kinowej.

Skoro Tim Burton, to wraz z nim oczywiście Danny Elfman. Wspaniałego kompozytora nie zabraknie na ścieżce dźwiękowej z czego się osobiście bardzo, ale to bardzo cieszę. O warstwie muzycznej filmu trudno rzecz jasna w tej chwili cokolwiek konkretnego powiedzieć, daję jednak klawiaturę w zastaw,  że pod tym względem będzie bardzo dobrze. Film zapowiada się też nieźle pod względem voice-actingu. Fani „Pierścieni” Petera Jacksona ucieszą się pewnie, że rola protagonisty numero uno przypadnie nikomu innemu, jak frodziakowi. W tytułowego „Nine” wcieli się więc Elijah Wood. Już teraz wiadomo, że oprócz niego w rolach głównych bohaterów (również nazwanych cyframi) usłyszymy Christophera Plummera (aktor dziś już głównie teatralny i serialowy), Martina Landau (Ed Wood, X Files), Johna Reilly (Co Gryzie Gilberta Grape’a, Chicago, Dark Water), Crispina Glover (Aniołki Charliego, Beowulf) i Jennifer Connelly (Requiem dla Snu, Hulk). Martin Landau z pewnością nie zawiedzie (trailer naprawdę wystarczy, by być tego w stu procentach pewnym), cała reszta składu to doświadczeni aktorzy, więc należy być dobrej myśli.

bezc2a0tytulu

Keep it 9! – Jedyny zgrzyt, jaki udało mi się wyłapać w całym zwiastunie, to kulejąca momentami synchronizacja ruchu warg (szwów?) z wypowiadanymi słowami, ale nie jest to oczywiście problem nie do naprawienia. Jak już wielokrotnie w tej zajawce wspominałem – film ma solidnych „opiekunów” i ufam, że powtórzy sukces (tym razem także komercyjny) animowanego pierwowzoru. W „9” tkwi zaiste, olbrzymi potencjał i bardzo możliwe że zdoła zarówno odkryć przed nami gatunek animacji na (choć odrobinę) nowo, jak i pokonać stereotypy filmów (książek… gier…) o Wybrańcu. Naprawdę warto na to czekać, jak i warto zapoznać się ze stworzonym w 2004 roku oryginałem:

P.S.: Kiedy anglojęzyczna premiera pełnometrażówki? Jeżeli jeszcze nie zdążyliście się domyśleć (a pewnie nie, to wcale nie tak oczywiste) – „Dziewięć” na ekranach ujrzymy dziewiątego Września 2009 roku. 😉

boromi

Reklamy

7 uwag do wpisu “Shane Acker’s „Nine”

  1. WOW! OoO Zwiastun miażdży. Uwielbiam filmy Burtona (zwłszcza „Edwarda Nożycorękiego”). Nowy film przywodzi mi na myśl – głównie za sprawą świetnie zmontowanego traileru i kolejnych ujęć – najlepsze konsolowe platformery. I choć nie chadzam już na filmy tego typu do kina, tego odmówić sobie nie mogę.

  2. Dodam jeszcze, że klimacik i stylistyka „9” przywodzą mi na myśl pewną grę zmierzającą na obie konsole Nintendo – Mushroom Men: The Spore Wars (na Wii) i Rise of the Fungi (na DS-a).

  3. łołałiła, straszny ze mnie lamuch, że o tym nie słyszałem. Zapowiada się pięknie, super tekst i dzięki za wrzucenie krótkometrażówki.
    Fallout, Silent hill i Katedra w jednym 😉

  4. Jak dla mnie kukiełkowy Fallout 😀 super, nie mogę się doczekać! Te numery na ich plecah to nawet na myśl przywodzą skafandry falloutowców.
    pozdrawiam. Ciekawy blog.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s