Pure [PS3, PC, X360]

pure5

Ściganie się ‘w terenie’ zawsze było chwytliwym zagadnieniem wśród graczy. Zaczynając od przeróżnych mniej lub bardziej udanych adaptacji rajdów samochodowych (na czele z drugimi częściami WRC i Colin McRae Rally) aż po różnie arcade’owe próby podejścia do tematu… owe próby zaowocowały ukazaniem się Pure. Gry która rzuca nas po co bardziej efektownych miejscówkach świata, by wśród piachu, błota i hopek móc wyszaleć się na swym quadzie. Jest płynnie, ładnie i zachęcająco…

pure3

Po opanowaniu krótkiego samouczka, jesteśmy już w stanie sprawnie sterować swym ATV (all-terrain vehicle) i wykonywać na nim przeróżne ewolucje. Realizm odchodzi na dalszy plan, podstawą jest wyskakiwanie na chore wysokości i robienie dzikich akrobacji podczas wyścigu. Wszystko według starej i jakże sprawdzonej zasady znanej z produkcji EA Big: ‘no tricks = no boost, no boost = no speed’, którą można śmiało przetłumaczyć na polski jako: ‘nie robisz trików to jedziesz powoli’. Sterowanie wybacza wiele i nie wymaga używania hamulca. Trochę ciężko jest się przyzwyczaić do poślizgów w jakie bardzo szybko wpadają quady, ale parę zawodów wystarczy by je ogarnąć. Nie jest to najlepsze rozwiązanie jakie w życiu widziałem, ale pomimo to, model jazdy się sprawdza. Zatem mkniemy wśród chmary przeciwników (16 pojazdów na linii startowej!) szukając jak najlepszej pozycji do wybicia się w powietrze i nabijania dopalacza, za pomocą wykonywanych ewolucji.
Owe wygibasy mają trzy poziomy, oczywiście im wyższy poziom tym lepiej są punktowane i potrzebują wyższego wybicia – standard znany od lat. Na początku możemy wykonywać tylko te najprostsze, ale jeżeli idzie nam sprawnie to szybko przechodzimy do tych najefektowniejszych. Wtedy warto wcisnąć boost i wśród świstającego wiatru zmierzać do mety, jednak jeśli komuś się nie spieszy (przecież to tylko wyścig) to może jeszcze trochę ponabijać licznik by móc wykonać uber-turbo-niemożliwy trikulec.

pure1

Główną atrakcją Pure, jest tryb kariery w którym składamy część po części własnego ATV’ka i ruszamy w bój, by wygrywać kolejne zawody. Kustomizacja łazika to rzecz dość fajna – widzimy wszystkie konieczne do jazdy części, wybieramy te o najlepszych osiągach, malujemy je na wybrany kolor i hop-siup, 3 minuty później mamy swój pojazd. Wraz z postępami na trasach otrzymujemy dostęp do nowych, coraz lepszych części oraz możliwość rozbudowy ‘stajni’ o kolejne maszyny. Jest to o tyle ważne, że wyścigi dzielą się na 3 rodzaje: krótkie – pełne zawijasów, długie – o zróżnicowanej powierzchni i freestyle’owe czyli takie w których liczy się nie zajęte miejsce a to ile punktów zdobędziemy (co ciekawe ograniczeni jesteśmy tu nie licznikiem czasu a ilością paliwa w baku). Jeżeli chce się zdominować każdy typ zawodów potrzeba, więc quada nastawionego na konkretny typ jazdy. Najważniejsze części mają przełożenie na przyśpieszenie, triki, hamowanie etc. Statystki te cały czas widać (ogólnie menu jest bardzo czytelne), więc złożenie maszyny nastawionej na wygrywanie konkretnych wyścigów nie zajmuje wiele czasu i nie wymaga za dużo myślenia.

pure6

Trasy i muzyka to zdecydowanie najbardziej udane elementy gry. Graficznie jest naprawdę, naprawdę ładnie. Zwłaszcza oddalone krajobrazy (wielkie jeziora, góry, przepaście) widoczne podczas co większych skoków robią wrażenie. Zwiedzimy spory kawałek świata, będzie Meksyk, Włochy, Nowa Zelandia i inne. Podłoże jest zróżnicowane, przeciwnicy szaleją i popełniają błędy, przeszkód nie brakuje – solidna robota. Przemielenie błocka i przejazd ‘na pełnej’ przez kałuże daje sporo radości. Pure wyraźnie kocha duże, panoramiczne ekrany o wysokiej rozdzielczości, ze stojącymi dookoła rozkręconymi głośnikami. Soundtrack został świetnie dopasowany do ekstremalnego charakteru gry, dopingując swym dynamicznym brzmieniem do wzmożonej walki.

pure2

okazji grać w tytuły EA Big czy Criterion to owszem, może się zachwycić pędem, efektownością, poślizgom i dynamikom, jednak dla kogoś znającego dobrze Burnouta i serię SSX będzie to tylko udana zrzynka z idei tych gier. Niestety ani tak efektowna ani tak wymagająca, ale cały czas bardzo przyjemna. Black Rock Studio dostarczyło tytuł nadający się idealnie na konkretne pomęczenie przez weekend – przywraca w ten sposób miłe wspomnienia i daje poczucie obcowania z bardzo obiecującym szpilem (jeżeli będzie z tego seria, to być może z czasem wyrośnie na nowego giganta, potencjał jest). Burnout Paradise jest jaki jest, nowego SSXa jak nie widać, tak nie widać, więc może to być bardzo udany wybór na spędzenie miło czasu. Prosty system, płynniutka animacja, arcade’owy do szpiku kości model jazdy – czyli to co lubią tygryski w oprawie godnej roku 2009. W czasach obecnej posuchy daje rade, choć aż prosi się o więcej fantazji. Rzemieślnicza robota, co najmniej klasę niżej od prekursorów tego typu gier.

Starzy konsolowcy nie znajdą tu nic nowego, PeCetowcy powinni się połakomić na pierwszy od tak dawna przyjemny i grywalny kawałek arcade’owego softu.

Cascad

7minus

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Pure [PS3, PC, X360]

  1. Miałem do czynienia tylko z demkiem z PSN, ale mimo to Pure baaardzo mi się podobał. Fakt, że nie jest to hit na wzór gier EA Big, ale Pure już teraz można kupić za połowę ceny, jak potanieje jeszcze bardziej i ogram już wszystko co dobre ze świątecznego wysypu ( konkurencyjne MS2 ) to pewnie kupię.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s