2D kontratakuje 2.0

cover

Wieczny pojedynek pomiędzy SNK a Capcomem wydawał się skończony w momencie, gdy SNK upadło. Jednak czas pokazał, że nie tak łatwo zabić legendę gier 2D. Później wydawało się, że to koniec, gdy Capcom popisał się nieprzeciętnie słabym cross-overem Capcom Fighting Jam. Wreszcie ostatnim końcem pojedynków obu firm wydawało się zapowiedzenie Street Fightera IV w 3D. Na szczęście branża gier wideo potrafi znacznie zaskakiwać i w niedługim czasie dostaliśmy/dostaniemy co najmniej pięć dobrych pozycji z gatunku fighterów 2D.

Shin Power Instinct

pi2O grze wiadomo bardzo niewiele, szczególnie, że informacje o jej powstaniu wyciekły zupełnie niedawno. Ulepszona edycja Martimele, przypuszczalnie łącząca w sobie wersje z Neo Geo oraz PS2, które posiadały lekko zmienione systemy oraz sporo ekskluzywnych postaci, dwie nowe postacie oraz tła. Czym seria się wyróżnia? Klimatem i postaciami jeszcze bardziej popieprzonymi niż seria Guilty Gear, niezłym systemem, chorą japońską muzyką, dziwacznym humorem i wieloma, wieloma nietypowymi rozwiązaniami. Fajterzy z serii to herosi-psy, geje, ponad stuletnie babcie, psychopaci w maskach, parodie Dana, ogromne Wrestlerki i tym podobne wynalazki. Co ciekawego widać w tej odsłonie? Może okazać się doskonałym podsumowaniem całej serii. Do tego klasyczne sprite’y stoją dwa poziomy nad tymi z KoFa 2k2 UM co ma swój urok. Dojdą też dwie nowe postacie, być może powrócą herosi z Rage of The Dragons a przy dobrych wiatrach można spodziewać się konwersji na PS2. Dodatkowo jeżeli za pozycją ( a to jest „prawie na pewno”) stoi Noise Factory możemy spodziewać się zajebistej muzyki.

Za co plusy: Że ktoś ma jaja wydawać tak wyglądająca grę z zapomnianego franchise’a dziś. Że dostaniemy multum wykręconych postaci. Że tytuł ma szansę pokazać fanom Guilty Gear co to jest pokręcony design na poziomie. Że dostaniemy klasyczną grafikę.

Co nam się marzy: Wielkie podsumowanie całej serii, z tłami i postaciami znanymi ze wszystkich odsłon. Konwersja na PS2.

Co zapewne dostaniemy: Dobra pozycję, w głównej mierze będącą kompilacją dwóch ostatnich gier serii z dodatkowymi postaciami. Plus dla SNK/Noise Factory za odwagę.

Tatsunoko vs Capcom

Prawdziwy następca Marvel vs Capcom. Tytuł w stylu pierwszej części zmagań herosów Capcomu tatsunoko_vs_capcomi Marvela korzystający z przebogatej licencji Capcomu oraz mangowych bohaterów Tatsunoko. W końcu można budować mofoteamy w stylu Ryu & Tekkaman. Tag-teamy, skomplikowany system blokowania, supery na cały ekran, przywoływanie drugiej postaci w roli strikera, piękna oprawa graficzna i moc postaci stanowią doskonałą zabawkę. Japonia już gra, chwaląc tytuł za doskonałe rozszerzenie VS serii Capcomu. Chmara superbohaterów znanych całemu światu, mini-gry w wydaniu Wii, świetna oprawa i walki opierwające na tysiące rozbłysków to najkrótsze podsumowanie tego tytułu. TvC to gra idealna dla masterów oraz maszerów – w końcu parafrazując lekko słowa Shadova miliardy rozbłysków na ekranie przyciągają niedzielnych graczy podczas gdy masterzy ćwicza skilla i zgłębiają system. Gra może technicznie ustępuję Street Fighterowi IV, jednak sposób wykonania pozycji, jej design (za który odpowiedzialny jest były rysownik SNK) oraz superszybki gameplay dają jednoznaczny werdykt – MUST HAVE.

Za co plusy: Za odważne ożywienie serii versus. Za piękne 2.5D. Za wojowników z serii takich jak Yattaman, Rival Schools czy Onimusha. Za wstawki filmowe. Za ten superszybki gameplay, który oferowała tylko seria VS od Capcomu. Za szansę na Marvel vs Capcom 3. Za odważny pomysł. Za porządne mordobicie na Wii.

Co nam się marzy: Więcej postaci i teł. Wersja na PS2. Wydania poza Japonią. Podwójny versus z Capcomem.

Co zapewne dostaniemy: Już dostaliśmy. Świetną grę, jakiej od dawna brakowało na rynku bijatyk. Dwa plusy dla Capcomu za niepowtarzalne serie.

The King of Fighters XII

kkof003O KoFie XII napisano już sporo. Całkowicie nowa grafika wypalająca oczy, roster 20 postaci, powrót do klasycznego podejścia do serii (walki 3 na 3, uproszczona walka) oraz najpiękniejsza grafika 2D jaką dane nam było widzieć. Tytuł skupi się przede wszystkim na przygotowaniu podłoża pod kolejne części serii będące rozwinięciem idei zapoczątkowanej już 15 lat temu. Wielki plus za grafikę, animację, które wyznaczają nowe standardy. Wielki minus za brak jakiejkolwiek fabuły oraz w istocie niedorobioną pozycję. Tytuł miał początkowo zawierać więcej postaci, fabułę oraz bardziej skomplikowany gameplay, ale… SNK nie wyrabia się z czasem. Rysowanie wszystkiego od nowa pochłania za dużo czasu i budżetu.

Za co plusy: Za next-genowe 2D. Za powrót do korzeni. Za to, że seria zmartwychwstaje w pięknej oprawie. Za niesamowity klimat.

Co nam się marzy: Dokończona gra 😉 The King of Fighters 98 z takim wyglądem. Albo 2002. Albo 99.

Co zapewne dostaniemy: Dobrą grę, którą będzie demem genialnej XIII lub XIV części. Plus dla SNK za oprawę.

Street Fighter IV

Street Fighter IV wylądował już na półkach będąc w istocie mocno podrasowaną dwójeczką z sf4-sak29zmianą w postaci Focus system i ciekawym rosterem. W sumie 25 wojowników pochodzących ze Street Fightera 2 oraz Street Fightera Alpha, nowi herosi (w tym, przede wszystkim Gouken), świetna oprawa oraz duży powrót bijatyk 2.5D. Bez wątpienia najlepszy tytuł 2.5D gatunku od czasów Rival Schools 2 i Maximum Impact 2 nastawiony na taktyczną i przemyślaną rozgrywkę. Mistrzowskie połączenie systemu z bitek 2D oraz trójwymiarowej oprawy cieszy jak mało co. Powrót do czasu Street Fightera 2 podany w nowoczesnej oprawie i polany sosem z aktualnego systemu rozgrywki. Techniczna i bardzo dobra pozycja, która zapewne ożywi sporo w gatunku.

Za co plusy: Za ożywienie zainteresowania bijatykami 2D. Za mocarne połączenie oprawy. Za śliczne filmiki. Za duży budżet.

Co nam się marzy: Godny następca Street Fightera III. Minigra z samochodem, która miała się znaleźć ale się nie znalazła.

Co dostaliśmy: Dobre mordobicie. Godnego następcę SF2. Lecz nie SF3… 2 plusy dla Capcom za starania.

The King of Fighters 2002 Unlimited Match

O grze napisaliśmy już sporo w innym arcie. Nie ma co się powtarzać.

Za co plusy: Za remake jednego z najlepszych mordobić. Za świetny fan-service. Za 66 postaci. Za świetny system. Za prezent dla fanów. Za to, że gra wychodzi na PS2.
05

Co zapewne dostaniemy: Świetną grę. Trzy plusy dla SNK za spełnianie marzeń fanów.

06

Bijatyki 2D mają miejsce. Już niedługo przyjdzie nam się pobawić tą piątką gier, a przecież na horyzoncie czeka antologia The King of Fighters, amerykańskie wydanie Ultimate Match oraz wielka niespodzianka – kolekcja Samurai Shodown. Będzie w co grać. Spodziewajcie się raportów na PG.

Cookie.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “2D kontratakuje 2.0

  1. Poprawiać szybko „pułkach” w akapicie o street fighterze, potem można skasować komentarz i nie będzie śladu ;p

  2. SF nie ma nic wspolnego z 2.5D
    grafa jest tylko w 3D system w 2D a w bijatykach to system decyduje o przynaleznosci czyli jest 2D jak byk. 2,5D to sa te z uskokiem i planami albo głebia planszy Agressor Of Dark Combat

  3. Nie zgadzam się. Nazywanie AoDC grą 2.5D jest dla mnie błędem. SFIV ma wspólne z 2.5D właśnie typ podania oprawy, zresztą nie uważam, że ta gra odbiega systemem od gier 2D – i nigdzie tak nie napisałem. A teoria z uskokiem w tło eliminowałaby część KoFów, czy też prawie całą serie Fatal Fury z bijatyk 2D a wstawiała tam… nie wiem Tekkena 1? Bijatyką 2.5D nazwałbym zarówno bijatykę, której system jest czymś pomiędzy 2D a 3D (KoF MI2) oraz te, w których system jest 2D, zaś grafika 3D (RS, SF EX). Ale to, oczywiście tylko moje zdanie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s