Pamiętajmy o Okami

okami-art1

Przeglądając bibliotekę wciąż żywej PlayStation 2 ciężko ominąć tytuł o pewnym wilku, a raczej wilczycy. Okami zaatakowało czytniki czarnej konsoli właściwie w ostatnich chwilach jej sławy i sprawiło, że posiadacze innych sprzętów mieli czego jej zazdrościć. Przed tak pięknym dziełem wypadało wręcz bić pokłony, a czym tak właściwie na nie zasłużyło?

Zapalmy siedem świeczek ku pamięci Okami…

okami-3

Świeczka pierwsza: Oprawa. O ile powszechnie wiadomo, że na samym pięknym wyglądzie nie zbuduje się hitu, tak należy przyznać, że gra Clover nieco przełamuje ten mit. Okami wygląda przecudownie, jak japońska rycina przywołana do życia. Niesamowity, baśniowy świat, pełen fauny i flory urzeka od razu. Nie tylko sam design wyróżnia ją z tłumu ale i animacja. Śnieżnobiała wilczyca Amaterasu porusza się ze zwierzęcą gracją, a kwiaty które wyrastają na śladach jej stóp nadają jej boskiej aury. Ciężko nie być pod wrażeniem takiego widoku.

okami-61

Świeczka druga: wpływ na świat. Teoretycznie w Okami mamy do czynienia z ciągłym uzdrawianiem krain. Polega to na uwolnieniu ich z sił mroku a potem swobodnym buszowaniu po pełnej barw okolicy. Tak, ale na jaką SKALĘ to się dzieje! Dojście do drzewa-matki danego regionu i wymalowanie wokół niego magicznego koła sprawia, że natychmiast rozkwita, atakując swymi siłami życiowymi otaczający teren. Każdy kto widział tą transformacje wie, że warto choćby dla niej mieć tę grę. Z pod ziemi strzelają kwiaty, zszarzałe pustkowie pokrywa soczyście zielona trawa, woda tryska w niesamowity, euforyczny sposób, niebo pokrywa bajeczny błękit, zwierzęta wychodzą z ukrycia… czyste piękno.

okami-bridge2

Świeczka trzecia: Mechanika. Śmiałe czerpanie z dorobku serii Legend of Zelda wyszło Okami absolutnie na zdrowie. Tym bardziej, że niesamowicie pogłębia właściwie wszystkie aspekty jakie zaoferowała gra Nintendo. Dostajemy tonę subquestów i przedmiotów do zebrania. Wilczyca jest okazuje się też, być dużo bardziej zwinnym bohaterem od ubranego na zielono chłopca. Dochodzi do tego znak rozpoznawczy gry – magiczny pędzel. Wciskając R1 zatrzymujemy czas (ale kamerą można dowolnie obracać), ekran przybiera kolor pergaminu i teraz wszystko zależy od gracza. Rysując na niebie koło czy sierp przywołamy słońce lub księżyc, zmieniając porę dnia. Podczas walki możemy zrobić szybką ‘krechę’ by zadać cios wrogowi, charakterystyczny zawijas wywoła powiew wiatru wprawiający wiatraki w ruch, a co większe kwiaty wypuszczą latorośle (którymi można choćby coś związać) jeśli tylko tak zadecydujemy… mocy jest 13 i każda może być użyta w dowolnym momencie. Chcemy przedostać się nad przepaścią? Wystarczy sobie namalować most (widać to na powyższym obrazku)…

okami-9

Świeczka czwarta: Levelowanie. Okami zawiera w sobie całkiem sporo elementów RPG, ale korzysta z nich w bardzo przyjemny i łatwy do opanowania sposób. Dla wzmacniania Ameterasu należy ratować ziemię przed siłami zła. Każdy odratowany ląd sprawia, że ludzie znów zaczynają wierzyć w bogów, im mocniejsza jest siła przyrody tym dostajemy więcej punktów które możemy rozdysponować miedzy ilością życia bogini, ilością tuszu do magicznego pędzla i pojemnością portfela. Punkty te zdobywa się też karmiąc zwierzęta! Za monety uzyskane w pojedynkach z demonami kupujemy ziarna, zioła czy mięso i przemierzając ożywione krainy dokarmiamy napotkane wróble, sarny, konie, króliki… jest tego zatrzęsienie! A widok spokojnie spożywającej ofiarowaną strawę łani, która później obdarza nas uczuciem jest rewelacyjny!

okami-10

Świeczka piąta: Długość gry. Okami to intensywna, napakowana atrakcjami przygoda, która w niepojęty sposób zmieściła się na jednej płytce dvd. Ciężko w to uwierzyć widząc ile elementów zawiera, co oferuje i ile subquestów w sobie kryje. Idąc po najprostszej linii oporu, po 20 godzinach nie jest się jeszcze w połowie gry. Clover zadbało o to by przemierzanie baśniowej Japonii zostawiło w głowie gracza jak najwięcej wspomnień. I faktycznie – nie da się wyrzucić z pamięci tak monumentalnej przygody.

okami-4

Świeczka szósta: Muzyka. To nie byłaby ta sama gra gdyby pozbawiono ją udźwiękowienia. Soundtrack to wydawnictwo liczące… 5 płyt! (warto to zobaczyć). Utwory dzielą się na dynamiczne i te przesiąknięte eteryczną atmosferą. Całość nagrano przy użyciu tradycyjnych japońskich instrumentów, fletów, bębnów, piszczałek, harf oraz wielu innych, których nazwy nawet nie znam. Muzyka ta oddziaływuje w szczególny sposób na każdego uwielbiającego wielkie przygodowo – awanturnicze historie. Gdy tylko słyszę utwór Sun Rises, widzę biegnącego po zielonej równinie białego wilka. Cudo.

okami-11

Świeczka siódma: Poziom trudności. W panującym obecnie zalewie gier za łatwych i szybkich Okami uratuje każdego kto już zwątpił w pojawienie się wymagającego acz nie denerwującego tytułu. Dzieło Clover sprawnie stopniuje trudność kolejnych zadań i nie podtyka co chwilę pod nos tego co mamy robić i gdzie iść. Gra stanowi nawet niezłe wyzwanie w paru momentach. Co najważniejsze – stawiając cały czas na gameplay. Musimy być ciągle czujni i dostrzegać kolejne sposoby zastosowania magicznego pędzla czy też zwiedzać dokładnie dostępne lokacje. Każdy przechodząc Okami pewnie parę razy utknął i zabłądził, ale chyba się jeszcze nie spotkałem z kimś kto by się ową sytuacją irytował. Rozwiązanie problemu prędzej czy później samo przychodzi, a kluczenie w takim świecie to przyjemność sama w sobie!

Japońscy developerzy postawili sobie cyfrowy pomnik za życia, grę która na zestarzenie się nie ma szans. Dopracowane w każdym szczególe aspekty techniczne, pokazują że PS2 było w stanie tworzyć cuda a cell-shadingowa oprawa ciągle opiera się próbie czasu. Lekko karykaturalny, pełen cudów świat to coś naprawdę wybitnego. Ciężko przesadzić z zachwytami nad tytułem, oferującym tak długą i intensywną przygodę, okraszonym artystyczną oprawą i sprawiającym ciągłe niespodzianki. Tu można się zachwycić zwykłym przystanięciem na skraju góry i obserwowaniem sokoła szybującego po niebie… a to ma pięćdziesięciokrotnie większą wartość niż dodatek nowy map do Call of Duty czy to ile polygonów ciągnie naraz Unreal Engine 3.0 podczas rozgrywki w Gearsach.  Przynajmniej dla mnie.

Ten tekst, to co prawda nie recenzja, ale ocena Okami, tak dla formalności się należy:

10

cascad

Reklamy

6 uwag do wpisu “Pamiętajmy o Okami

  1. Berion, Isao i ktoś tam jeszcze robią spolszczenie do tej gry na PS2- na youtube można zobaczyć pierwszy film.
    Z chęcia bym to zobaczył.

  2. Okami jest grą, o której nie spodziewałam się powiedzieć „Najpiękniejsza, w jaką przyszło mi grać w życiu”- cały ten hype, ochy i achy, to mnie zawsze częściej zniechęca do tytułu. Ale wystarczył jeden filmik i próbka w wersji demo, żeby z całą siłą i objętością płuc wrzasnąć „CHCĘ!!!”
    Muzyka, ach, muzyka… Jednym z moich chwilowo niedoścignionych marzeń jest kupić ten orginalny OST z bajecznym rozkładem i pudłem, a przede wszystkim- zawartością!
    Widziałam na YouTube spolszczone fragmenty i muszę powiedzieć, że wygląda to naprawdę dobrze 🙂
    (chociaż przecinków się czepiam 😛 )

  3. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam końcówkę Okami, jak [spoilercut] i wszyscy coś tam do niej mówią i do tego ta muzyka, nie wytrzymałam i… poryczałam się! Clover wie co zrobić, żeby doprowadzić człowieka do płaczu. Szacuneczek chłopaki!

  4. Pingback: Trailer Okamiden – no no no « Peace Grenade

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s