Linux i Wino – wysokoprocentowe

2n9azxz

Kto chociaż trochę orientuje się w temacie gier komputerowych i chce grać na PC, z całą pewnością wie, iż w prawie w każdym przypadku jest skazany na system operacyjny Windows. Oczywiście są malutkie wyjątki od tej reguły np. Football Manager, który obsługuje też system Mac OS komputerów klasy Macintosh. Nie oszukujmy się jednak, w branży utarło się stwierdzenie, że jedynym, słusznym środowiskiem dla gier PC jest od dawien dawna Windows i kropka. Microsoft spija całą śmietankę, sprzedaż Windowsa ciągle utrzymuje się na dobrym poziomie i wielka korporacja dodaje sobie kolejne miliony dolarów wpływów. Dziwi tu całkowite zaślepienie firm developerskich i programistów, którzy nie podejmują się tworzenia aplikacji uniwersalnych, także pod systemy operacyjne takie jak Mac OS i będący przedmiotem moich rozważań Linux. Tym większe poszanowanie dla trudu pracy ludzi z Sports Interactive.

mandriva_200

Linux to rzecz jasna system operacyjny, lecz o tyle wyjątkowy, że opisywany stwierdzeniem „open software”. Każdy może go współtworzyć, mamy całkowity dostęp do systemowego jądra, warunkiem jest posiadanie wiedzy o programowaniu. Ta dowolność sprawia, że powstało wiele dystrybucji Linuxa, można wymienić choćby Mandrivę, Fedorę, Ubuntu, openSuse. Każda ma wady, zalety i przynajmniej jedną wspólną cechę: jest darmowa i można śmiało pobrać ją z Internetu. Linux już w najnowszych wersjach wymienionych dystrybucji wygląda jak wykapany Windows, dlatego nawet najbardziej zatwardziali komputerowi wyjadacze powinni poczuć się jak w domu. Dodatkowo w komplecie dostajemy pakiet biurowy, programy graficzne i multimedialne, Mozillę, Thunderbirda (program pocztowy), komunikatory internetowe i masę przydatnego softu. Linux sam dogrywa sobie sterowniki do sprzętu z nośnika lub repozytoriów zamieszczonych w Internecie, instalując go możemy pożegnać żonglerkę płytami. Bez najmniejszego problemu pracuje na komputerze z już zainstalowanym Windows-em, wystarczy mu oddzielna partycja o pojemności ok. 10 GB, co przy współczesnych dyskach twardych nie stanowi żadnego problemu. Sama instalacja jest banalnie prosta – wskazujemy partycję, którą utworzyliśmy na te potrzeby, a instalator sam montuje wszystkie potrzebne biblioteki. Opcjonalnie możemy wybrać tzw. pakiety.

To tutaj poznajemy bogactwo Linuxa, który jest po prostu darmowym softem na każdą okazję. Jeśli jeszcze nie jesteś przekonana/y do tego systemu, polecam pobranie Linuxa Live, wczytuje się on w czasie rzeczywistym z płyty, „na bieżąco”, więc nie ma potrzeby instalacji, by chociażby zobaczyć na oczy Linuxa i porównać z konkurentem firmy Microsoft, a same oprogramowanie nie będzie ingerowało w sprawy wewnętrzne Twojego komputera. Ciekawostką, i to dość znaczącą, jest fakt, iż jeszcze nikt, powtarzam nikt, nie spotkał się z sytuacją zawirusowania systemu. Niemożliwe? A jednak. Darmowy, funkcjonalny, szalenie stabilny, bezpieczny, a zarazem o bogatym wnętrzu, taki jest linuś. Jedyną jego wadą może wydawać się brak kompatybilności z Windows’owym oprogramowaniem. Okazuje się, że i na ten problem znajdzie się rada. Po szczegóły zapraszam dwie trzy linijki niżej.

mandriva

Możecie pomyśleć, że wszystko fajnie, ale co to za system, gdzie nie uruchomi się żadnej gry. Ano prawda. Jednak byli na tym świecie młodzi, zdolni i szalenie pomysłowi ludzie, który postanowili utrzeć nosa Billowi. Stworzyli oni malutki program o potężnych możliwościach. Tym programem jest Wine (łajn – wino). Wdzięczna nazwa nieprawdaż? Wine, potocznie mówiąc, to emulator środowiska Windows, robi to tak doskonale, iż kolokwialnie mówiąc szczęka opada. Tworzone jest drzewo katalogów Windowsa (Windows, Program Files… etc.). Dzięki temu aplikacji windowsowej „wydaje się”, że działa np. pod tradycyjnym XP’kiem. Wystarczy przenieść pliki zainstalowanej aplikacji do analogicznego katalogu w Wine i ewentualnie dograć biblioteki DirecX, Open GL z internetowych repozytoriów i zacząć zabawę: od kalkulatora, pasjansa, sapera. Painta, po Dooma 3.
Postęp technologii i zaawansowanie gier komputerowych wzrasta, dlatego Wine i jego biblioteki ciągle się rozwijają, możliwe, że F.E.A.R. 2 niezbyt polubi się z Wine, ale i Alma z czasem doceni walory smakowe tegoż trunku. Żeby nie było za cudownie, to powiem o jednej wadzie Wine, a mianowicie: jeśli chcemy pograć na Linuxie w ulubioną grę to do jej wymagań trzeba dodać troszkę zapasu, emulowanie środowiska swoje kosztuje. Na koniec i niejako na osłodę dodam, iż Polacy nie gęsi i swoją dystrybucję Linuxa mają, a zwie się PLD. Może zwyczajnie, ale co tam.

Linki, z których warto skorzystać:

http://www.winehq.org/download
http://www.ubuntu.com/getubuntu/download

hraboll

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Linux i Wino – wysokoprocentowe

  1. Tak, jasne. Wszyscy znamy te teksty, a prawda jest taka, że Linux w tej swojej stabilności, w tej swojej kompatybilności i w tym swoim bezpieczeństwie jest twardy jak skała dla samego użytkownika i przeciętny gracz rozwali sobie o niego łeb. NO BONUS.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s