Turok [PC, PS3, X360] – łowca dinozaurów powraca

turok1

Do nowego Turoka podchodziłem z nutą sentymentu i wiarą, że może być to naprawdę dobry i grywalny tytuł, z czym w przeszłości bywało naprawdę różnie. O ile Turok 2 trzymał jako taki poziom, tak Turok Evolution, to już totalne rozmienienie się na drobne marki łowcy dinozaurów. Obecnie za Turoka odpowiada studio Propaganda Games, co zaowocowało świeżymi pomysłami.

Pierwsze co rzuci się w oko znawcy tematu, jest zmiana klimatu i realiów rozgrywki. Pierwowzór opowiadał o Indianinie – łowcy dinozaurów, który bronił Matkę Ziemię przed siłami zła. Wiem, wiem, że napisałem w bardzo dużym skrócie, ale tak faktycznie nie ma o czym się rozpisywać w temacie fabuły, gdyż była ona prosta jak konstrukcja cepa. W tamtym czasie liczyło się, iż grafika w rozdzielczości 640×480 piksela „wypalała” oczy 😉 W nowym Turoku naszym bohaterem jest dobrze zbudowany komandos o nazwisku Turok, który leci na jedną z wielu planet odkrytych w nowym układzie planetarnym. Jego misja polega na zlokalizowaniu i zniszczeniu baz, wrogo nastawionych do reszty populacji, najemników. Jak się późnej dowiadujemy nasz bohater dobrze zna tych ludzi, gdyż był wcześniej przez nich więziony i szkolony by siłą własnych mięśni wsparł rebelianckie działania. Pechowo jednak statek zostaje trafiony przez meteoryty i transportowiec ląduje na twardym gruncie w mniej tradycyjny sposób. Mimo ogólnej prostoty w konstrukcji głównego wątku, został on zgrabnie opowiedziany np. za pomocą retrospekcji (wspomnień Turoka).

turok2

To co od zawsze było esencją rozgrywki serii, a chodzi mi tutaj o dinozaury, pozostało niezmienione, tak po prawdzie to chyba nikt nie dopuszczał myśli, że mogłoby ich tu zabraknąć. Ten element gry jest naprawdę sympatyczny, bo stado wygłodniałych gadów na pewno zapewni graczowi i jego alter ego „rozrywkę” dosłownie i w przenośni :). Nie wspominając o pojedynku z królem dinozaurów (T – Rexem), przy której możemy dostać palpitacji serca i to konkretnych. Jeśli chodzi o wrogów bardziej bliskich naszemu kodowi genetycznemu to już tak wspaniale nie jest, ot zastępy gości ubranych w czarne kombinezony. Bardzo sprytny zabieg, bo nikt nie zarzuci twórcom, że zafundowali nam pojedynki z zgrają klonów.

Graficznie gra prezentuje się naprawdę ładnie i jest na czym oko zawiesić. Turok korzysta z nieco zmodyfikowanego silnika Unreal (ten sam co w Rainbow Six Vegas i w masie innych produkcji). Może w dobie hitów takich jak choćby Far Cry 2 nie będzie on zachwycać, lecz z drugiej strony naprawdę zadbano o najdrobniejsze szczegóły. Na pewno maniacy, dla których wypasiona grafika jest miernikiem poziomu gry, nie powinni się krzywić. Czasami jednak grafika się sypie: brakuje niektórych tekstur przez co nasz komandos się „blokuje” i nie może wejść na wyżej położoną część mapy. Niestety radą na tą dość irytującą dolegliwość jest tylko i wyłącznie wczytanie ostatniego stanu gry (co trwa dosyć długo) i wtedy mapa wygląda tak jak powinna. Udźwiękowienie stoi na bardzo dobrym poziomie: odgłosy broni czy ryki dinozaurów są realistyczne i nie można mieć do nich zastrzeżeń. W mechanice rozgrywki możemy pochwalić interaktywne wstawki, które uruchamiane są wtedy, gdy Turok zostaje powalony na ziemię przez dinozaura lub próbujemy zaskoczyć oponenta od tyłu i unieszkodliwić go nożem. Interaktywność polega na wybraniu jednego z dwóch klawiszy, a następnie energicznemu klepaniu w niego, gdy wszystko się uda gadzina dostanie nożem w wyłupiaste ślepie, a jeśli nie, cóż pozostaje nam opcja load game.

turok3

Sama rozgrywka jest dość urozmaicona: raz działamy sami, a raz do pomocy mamy kolegów z zespołu, czasami musimy szybko wykonać jakieś zadanie, gdy nasz towarzysz osłania np. ważne przejście. Inteligencja wrogów w Turoku jest trochę nierówna. Jednym razem przegrywam, bo zostałem zaskoczony od tyłu przez sprytnego delikwenta, a kawałek dalej strażnik widzi mnie z odległości 3-5 metrów, krzyczy, woła posiłki, a jednocześnie nie kwapi się by otworzyć do mnie ogień i wiadome jest, iż jego koniec jest raczej marny 🙂 Żal nie poczęstować go porcją ołowiu. Na zakończenie, parę słów o dostępnym arsenale. Do dyspozycji mamy: karabin szturmowy, dwa mini pistolety maszynowe, które trzymamy w obu dłoniach, łuk, nóż i granaty. Ten zestaw w zupełności wystarcza do sprawnej likwidacji przeszkód na naszej drodze. Bardzo fajnie zbalansowano możliwości broni Indian, która z wiadomych przyczyn jest cicha i do tego skuteczna. Niejednokrotnie wystarczy jedna strzała by wysłać oponenta na niebiańskie wczasy, warunkiem jest sprawne oko i wyczucie odpowiedniego momentu puszczenia cięciwy.

turok4

Podsumowując Turok to ciekawy, kawałek kodu, z którego powstał ni mniej ni więcej dobry, dość klasyczny w założeniach FPS, można w niego zagrać z czystą przyjemnością. Niestety nie jest pozbawiony wad, zarówno tych w sferze technicznej jak i dotyczącej grywalności, ponieważ tak w połowie historii losy naszego dzielnego komandosa zaczęły mnie nudzić, a wtedy należy wrócić do tytułu po 2-3 dniowej przerwie z nowym zapasem energii i chęci do grania. Może to tylko moje odczucie i spowodowane jest tym, że ostatnio bardziej przemawiają do mnie gry typu Rainbown Six: Vegas i Dead Space, gdzie trzeba walczyć taktycznie, a każdy nabój jest na wagę złota. Jednakże biorąc po uwagę wygląd całości stwierdzam, iż dzielny komandos się wybronił i z cała pewnością to dużo lepszy produkt niż ostatni wytwór Acclaimu. Nowemu studiu nie pozostało nic innego jak wykorzystać jeszcze raz licencję, przenieść Turoka na nowy silnik, wyeliminować wszelkie niedoróbki, a jednocześnie rozwinąć wszystkie dobre patenty, osobiście prosiłbym programistów także o odrobinę taktyki. Gdy Propaganda Games to uczyni, to następna odsłona może być grą najwyższej próby.

7

hraboll

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s