Roger Federer a problem gier video

roger 1

We wczorajszym finale tenisowego turnieju French Open wyszło na jaw parę spraw takich jak m.in. to, że Roger Federer jest już żywą legendą tego szlachetnego sportu jak i fakt, że gry video wciąż nie tykają się pewnych aspektów, za które już dawno temu powinny się brać.


Piję tu zwłaszcza do kwestii tego jak w grach sportowych twórcy wciąż nie potrafią wprowadzić tak ważnej kwestii jaką jest „dyspozycja dnia”. Niestety wciąż jesteśmy skazani na to, że jeżeli zaprosimy do pojedynku kolegę o podobnych umiejętnościach co my, to o zwycięstwie zadecydują postaci/drużyny, które sobie wybierzemy. Twórcy na starcie przypiszą jednemu tenisiscie większą celność od drugiego i nic na to poradzimy. Jest to rozwiązanie dla nich wygodne (bo nie muszą nad zmienną statystyk pracować) ale robi się tak archaiczne, że zaczyna mi się nim odbijać.

roger-federer_2

Tu wraca właśnie temat Federera, który w finale zmierzył się z Robinem Soderlingiem – szwedzkim zawodnikiem, który okazał się być niespodzianką turnieju, w drodze to finału eliminując m.in. Rafaela Nadala. Bądźmy szczerzy – w grze wideo Soderling nigdy nie miałby szans na nawiązanie równie walki z Nadalem. A w rzeczywistości pokonał Hiszpana, by potem… gładziutko przegrać z Rogerem. Czyli dotychczasowy przeciętniak zagrał z dwoma ‘cyborgami’ i otrzymał dwa różne rezultaty. Takie rzeczy to tylko na powietrzu..

W przypadku grania w sportówki na konsolach i pecetach od czasów pierwszego PlayStation nie zmienia się za to absolutnie nic w tej kwestii – mamy twardo postawione możliwości każdego z atletów i tyle. Gry się potem dzielą na te lepsze; gdzie więcej można osiągnąć słabszym zawodnikiem i te gorsze; gdzie by wygrywać potrzebujemy supermanów. W jakiś sposób temat próbuje ugryźć EA Sports przy swoim NBA (ale dopiero od niedawna) przeliczając rzeczywiste wyniki koszykarzy z każdego meczu na update ich możliwości w grze – czyli gdy jakiś player trafi w meczu wszystkie rzuty za 3, to potem w grze możemy nim na potęgę walić trójki i powinien być równie skuteczny co jego pierwowzór. Jest to moim zdaniem słabe rozwiązanie, które zamiast symulować ‘wewnątrz’ gry wahania formy kopiuje ją z zewnętrznych źródeł. Wychodzi na to samo.

nba

Niestety żaden z wielkich tej dziedziny gier (bo takie Konami i EA siedzą w temacie grrrrubo ponad 10 lat) w ogóle nie przejmują się tym, że kwestia wielkich upadków i wielkich skoków formy są jednym z głównych powodów tego czemu sport jest tak emocjonujący. Opracowanie systemu, dzięki któremu Pc/konsola wyczuwałaby nasze zaangażowanie w grę i wkładanie swych sił w wyprowadzanie pomysłowych zagrań powinno być teraz priorytetem. Bo zaprawdę piorun potrójnie kulisty mnie strzela gdy niemal wchodzę w telewizor zaczynając zabawę w Master League (Pro Evolution Soccer) a moja drużyna nic sobie z tego nie robi i wciąż zachowuje się jak banda idiotów z okręgówki. Jeszcze gorzej się dzieje, gdy biorę średnią drużynę, posiadającą kilku konkretnych piłkarzy a przeciwnik, mimo iż ma mniej pomysłów na akcje i jest ciągle pod presją, bierze Barcelonę, podaje do Messiego, trzyma strzałkę w przód i po chwili strzela mi bramkę.

Szczerze mówiąc sam za bardzo nie wiem jak by to konkretnie miało działać (random zupełnie odpada), ale mi nie płacą za wymyślanie rewolucyjnych rozwiązań 😉 chciałem sobie po prostu ponarzekać na tą straszną stagnację jaka istnieje w gatunku kopania, rzucania, uderzania i odbijania wirtualnych piłeczek. Mecz wielkiego mistrza – Federera z wielką niespodzianką – Soderlingiem idealnie to obrazuje. Po prostu trzymajmy się w grach podstawowej zasady sportu; czyli tego, że statystki nie grają i przed pierwszym gwizdkiem każdy ma dokładnie te same szanse na zwycięstwo. Motyw osiągania ‘kluczowych punktów’ (pierwsze przełamanie, pierwsza bramka, kontuzja kluczowego zawodnika etc) wpływający na wygląd pojedynku byłby już małym kroczkiem w przód. Na razie bojkotuje wszystkie sportówki poza PESem, w którego łoję z przyzwyczajenia, bo nie widzę sensuw tym by sięgać po kolejne gry, które nie są w stanie zaoferować mi niczego na miarę czasów w których żyjemy.

cascad

Advertisements

5 uwag do wpisu “Roger Federer a problem gier video

  1. Może czas wprowadzić do tenisu popularnych strzałek, które będą odwzorowywać formę gracza przed danym meczem tak jak to ma miejsce w PES hm? ; )

  2. Strzałki w grach drużynowych dają jakąś namiastkę formy, ale to wciąż za mało. W grze takiej jak symulator tenisa to by wogóle imo się nie sprawdziły.

  3. ale faktycznie, coś ze statystykami sportowców w grach powinno ruszyć już dawno temu, a twórcy nadal trzymają się slepo swych cyferek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s