Jackie Chan Stuntmaster – pamiętajcie.

2ff65e8e18f6

Przyjazny każdemu absolwent Opery Pekińskiej – Jackie Chan to postać bez wątpienia rozpoznawalna na całym świecie. Zasłynął nie tylko ze swej niesamowitej odporności (ile razy on obrywał…) ale i z tego, że w jego filmach wszystkie sztuczki wykonuje sam, a sceny walk są traktowane z przymrużeniem oka, humorystycznie bez emancypowania przemocą. Nie dziwi zatem fakt, że Jackie, podobnie jak dwa inne wielkie nazwiska kina kopanego – Jet Li i Bruce Lee – ma własną grę. I co najlepsze: absolutnie udaną.

50376[1]

Jackie Chan Stuntmaster ukazał się na PlayStation w 2000 roku za sprawą konającego dziś Midway. O dziwo, mimo naprawdę słabej kondycji firmy – przy JCS jakimś cudem się postarali tworząc bardzo ciekawą, wymagającą i przyjemną w odbiorze pozycje. Była to zapomniana już dziś chodzona bijatyka z maksymalnie prostym sterowaniem, tak prostym, że wręcz optymalnym. Jackie mógł kopać, uderzyć pięścią, skoczyć, przeturlać się, odbić od ściany etc. było po prostu wszystko co musi być w takiej grze, bez pseudo wirtuozerii. Klimatu tym prostym akcjom nadaje sama postać Jackiego (sesja motion capture była – a jak!), typowe dla niego akrobacje i używanie do walki czego popadnie.

jcfm7

Wyprowadzanie combosów miotłą czy rybą to właśnie to na co każdy fan aktora czekał. Elementy czysto zręcznościowe potrafią zajść za skórę, łatwo jest stracić życie, przeciwnicy nie boją się wyprowadzać ciosów – wyraźnie czuć, że gra pochodzi jeszcze ze starych dobrych czasów gdy nie byliśmy prowadzeni za rączkę po kolejnych levelach. Może i graficznie oraz designersko nie jest to produkt klasy światowej, ale naprawdę ciężko się nad tym zastanawiać podczas dzikiej walki o życie. Mimo naprawdę małej ilości innowacji i stałemu podnoszeniu poziomu trudności (ech, te pojedynki z bossami) jest coś w JCS co nie pozwala rzucić go w kąt. W tajemniczy sposób uchwycono klimat filmów o Jackie’m, starannie przygotowano levele (to, że oprawa jest prosta wcale nie znaczy, że jest słaba), zmuszono gracza do koncentrowania się na każdej potyczce i proszę – mamy cichy hit.

sesja motion capture do gry

Sam na sobie sprawdziłem, że w Stuntmastera można nawet dzisiaj, w dobie DMC, NG i God of War grać, z przyjemnością i kończyć go z poczuciem dumy, że dało się radę. Bez zbędnego przekombinowania, bez mega-cut-scenek, bez bohatera rozpruwającego 5 metrowe pająki – czysta bitka na pięści i stara szkoła skakania po platformach. Wykopcie Jackiego spod ziemi i też się bawcie. Retro jak retro, ale gry z PSXa się jednak tak szybko nie starzeją.

cascad

Advertisements

6 uwag do wpisu “Jackie Chan Stuntmaster – pamiętajcie.

  1. cytując ciebie „nie wciskaj mi przynudzania o tym dlaczego jakaś stara gra jest/nie jest chujowa” ;(

    Gra fajna, zresztą nie jedyna o Chanie, ale z pewnością najbardziej udana. Bardzo lubię też jego SNKową wersje z Real Bout.

  2. Swoją drogą za grę odpowiada Radical Entertainment. Midway był tylko wydawcą W USA. U nas GRĘ WYDAŁO SONY. Dziękuje za uwagę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s