Najbardziej wyczekiwane sequele ?

54

Zaznaczmy na początku: nowych licencji na tej generacji konsol nie brakuje ani trochę. Co chwilę pojawiają się zapowiedzi nowiutkich prawdopodobnie-hiciorków od wielkich wydawców. Sytuacja prezentuje się zgoła inaczej niż w czasie gdy PlayStation 2 było złośliwie nazywane „Sequelstation”. Paradoksalnie, jako fan, odczuwam brak kontynuacji kilku gier ze 128 bitowych platform (dalej nie będę sięgał bo się zakopie już przy Cannon Fodder i Ice Climbers). Jakich?

Wishlist :

jak3_2

Jak IV

Seria Jak & Daxter pokazała naprawdę wiele na swej macierzystej platformie. Od kwintesencji platformera, przeszła w klimat sandboxowego action adventure łącząc w sobie zarówno świetny scenariusz i konkretne wyzwanie dla zdolności manualnych gracza. Trzecia część dorzuciła swoje trzy grosze oferując przeloty lotnią, mordercze wyścigi, starcia na arenach i kolejne moce Jaka… kipiący zawartością kocioł grywalności, który zarówno w opinii graczy, mediów (strasznie wysokie noty) jak i sukcesu finansowego okazał się być strzałem w dziesiątkę nagle zakończył swój żywot. Nie mogę odżałować tej straty i liczę, że Naughty Dog po uporaniu się z drugim Uncharted, albo chociaż z trzecim, da graczom to na co czekają: jeszcze piękniejszego, jeszcze obszerniejszego i bardziej zakręconego Jaka IV. Możliwości jest masa: podróż w czasie do chwili gdy jeszcze nie było Heaven City, podróż w dalsze rejony kontynentu, poznawanie historii Prekursorów… wszystko to bym chciał. Liczę, że skoro cykl życia Ps3 ma trwać 10 lat to doczekam się części 4,5,6. O tak, wtedy nic więcej mi trzeba.

art03

Mark of Kri 2

Po świeżym Mark of Kri i sequelu, który nie dotarł do europy (Rise of the Kasai) słuch zaginął o najfajniejszym barbarzyńcy ostatnich lat – Rau. Jest za czym płakać, bo w przeciwieństwie do Kratosa odcinał on kończyny, zabijał jednym strzałem, startował na oponentów z gołymi rękami i potrafił po cichu rozprawić się z trzema przeciwnikami naraz. Mega chłodny typ z mega chłodnymi tatuażami, oferujący niesamowicie plastyczną rozgrywkę – żal, że porzucono ten pomysł. Tym bardziej, że system walki z Mark of Kri (przypisywanie do oponentów przycisków z pada) daje olbrzymie pole do popisu, już na Ps2 animacja robiła rewelacyjne wrażenie, a co dopiero teraz w pełnym HD? Ale oczywiście Studio San Diego zamiast myśleć nad rozwijaniem swej rzeźni, rzeźbi teraz jakieś kupkę warte ModNation Racers. Szkoda, szkoda, gier w polinezyjskich klimatach zdecydowanie brakuje…

3960-2

Soul Reaver 3

Najpotężniejszy klan wampirów zszedł ze sceny by ustąpić miejsca… no właśnie, nikomu. Raczej średni Blood Omen 2, udany Soul Reaver 2, bardzo udany Defiance, który niejako zamykał sporo ważnych wątków to dla fanów zdecydowanie za mało. Legacy of Kain stanowi uniwersum z którego można wycisnąć jeszcze masę dobrych patentów. Twórcy mogliby nawet odpuścić sobie pokazywanie po raz kolejny Raziela i Kaina i zastąpić ich zupełnie nowym bohaterem, nie ważne – byle tylko dali graczom wstęp do Nosgoth nowej generacji. Świetne walki, zagadki, klimat, muzyka, scenariusz, podróże miedzy wymiarami, to przecież przepis na mega hit. LoK pomimo upływu lat, nadal rządzi w swej klasie.

Copper-gang

Sly Cooper 4

Sly to piękna trylogia: kasycznie platformowa “jedynka”, olśniewająca „dwójka” z otwartym światem, oraz pozbawiona eksperymentów „trójka”. Świetny humor, dialogi, animacja, design, kreacja świata (widok Paryża w Sly 2 gniecie) i wszystko to nagle odeszło w zapomnienie. Seria zawsze stała w cieniu Ratcheta i Jaka, aczkolwiek tylko pod względem popularności, bo jakościowo im dorównywała, poruszając odrębne elementy gry akcji/platformera. Śliczny cell shading, pamiętny voice acting… całość była dopięta na ostatni guzik. Oby Sucker Punch (a raczej Sony) po wydaniu InFamous nie myślało nad tworzeniem dwójki, tylko ruszyło z nowym Sly’em. Szkoda by było chować tak ciekawą licencję, sympatyczny szop wraz ze swymi przyjaciółmi mógłby jeszcze zwiedzić kawałeczek świata.

beyond-good-and-evil-5

Beyond Good & Evil 2

Przyznaję się – mam małą obsesję na punkcie gry Ancela. Gdy ogłoszono prace nad kontynuacją darłem mordę z radości niczym chór gospel z ADHD, potem podniecałem się pierwszym trailerem z Jade a teraz… mądre głowy wstrzymały ten projekt. Żal jest tym większy, gdyż widok „Tureckiej Wenecji” nowej generacji pobudził niesamowicie wyobraźnie fanów. Byłem pewny, że za jakiś rok, może dwa, zagram w ten hit i Ubisoft po raz kolejny udowodni, że potrafi. Zamiast tego udowodnili jak bezwzględnym biznesem są gry video.

Widoki na przyszłość:

Najmniejsze szanse powodzenia ma oczywiście Mark of Kri, za którym chyba nikt głośno nie tęskni. Wprost przeciwnie jest z Bayond Good & Evil 2, przynamniej w kwestii tęsknoty – gracze zapewne prędzej czy później wyślą tysięczną petycję do Ubi i ta gra kiedyś wyjdzie. Soul Reaver wciąż żyje w sercach swych miłośników, Crystal Dynamics zrobiło ostatnio świetny reboot Tomb Raidera i może tez się kiedyś skusi na kontynuację Legacy of Kain… choć jako firma, które podlega teraz Square Enix nie dawałbym tej grze więcej niż 10% szans na ukazanie się (a to pewnie i tak za dużo). Fani Jaka i Sly’a mogą za to patrzeć w przyszłość z umiarkowanym optymizmem. Pierwszy tytuł dostanie zretardowaną wersję na PSP, na której widok (miejmy nadzieję) ekipa Naughty Dog wybałuszy oczy i wymusi na Sony środki do zrobienia własnej, pełnoprawnej kontynuacji. Sucker Punch zostawiło za to małą podpowiedź, przy okazji dema InFamous – w repertuarze jednego z kin w grze znajdował się „Sly Cooper”, co oznacza, że nadal pamiętają o swym futrzaku. A zatem szanse na jego ukazanie się są dość spore… prawdopodobnie największe z całej wymienionej wyżej piątki.

Módlmy się zatem do obrazków, by każdy z tych tytułów dostał jeszcze jedną szansę na zaistnienie na rynku. Naprawdę, są tego warte.

cascad

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Najbardziej wyczekiwane sequele ?

  1. fajny art Cascad, faktycznie wymieniłeś gry które na dziś dzień są lekko poza mainstreamem, kilka tytułów jak widzę mamy wspólnych i razem z Tobą trzymam kciuki za kontynuację.
    Klimat jaki był w przygodach Raziela, czy ciepło BG E to cechy, których łatwo się dziś nie znajduje. Ech, łza się w oku kręci.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s