Dlaczego Sega powinna nam zbudować Dreamcasta 2

dreamcast 2 logo by cascad

Nie tak dawno obchodziliśmy (tzn. kto obchodził ten obchodził) 10 urodziny Dreamcasta. Pamiętny „makaron” Segi, miał swą premierę 9.9.99 i w ciągu swego, jakże krótkiego, dwuletniego życia zrobił zadziwiającą furorę. Rzadko która konsola potrafi tak szybko przywiązać do siebie swych posiadaczy. Rzadko która też tak tragicznie kończy. Znajdźmy zatem kilka powodów dla których, firma-matka Sonica powinna czym prędzej porzucić supportowanie platform konkurencji na rzecz wypuszczenia własnego hardware’u, oznaczonego: DC2.

  1. Bo mają tytuły warte miliony

Największą zaletą jakiejkolwiek konsoli są oczywiście gry, a w tym Sega swego czasu rządziła i jestem niemal pewien, że wraz ze zmianą swej polityki (z supportowania ‘wszystkich wszędzie’ na skupienie się na swoim poletku) jakość chociażby Sonica wróciłaby na właściwy tor. Dorzucając do tego takie symbole jak Shenmue (umówmy się – KAŻDY, kto grał w 1 i 2 zakupi w ciemno sprzęt na który zapowiedzą 3), Virtua Fighter, Phantasy Star, Nights, Super Monkey Ball, Jet Set Radio, Panzer Dragon, Yakuza, Rez, Sega Rally… byłaby miazga. Zebranie swych studiów i danie każdemu z nich do opracowania, którejś ze starych licencji na nowo byłoby niesamowitym posunięciem. Tym bardziej, że rynek się zmienił na tyle, że na pewno to doceni.

  1. Bo konkurencja się przyda

Konkurencja robi dobrze klientom, to święte prawo. A ponieważ to my jesteśmy klientami to zamiast dążyć w kłótniach do dominacji jednego z systemów powinniśmy dopingować każdej firmie chcącej wejść na rynek. Przy odpowiedniej polityce cenowej można by było nawet utrzeć nosa Nintendo. Jeśli Sega poszłaby drogą MS a nie Sony (czyt. zamiast wydawać miliony na opracowywanie nowych, trudnych w programowaniu technologii wezmą znane podzespoły i zamkną je w zgrabnej skrzyneczce) i faktycznie wrzuciłaby na rynek nie najdroższy sprzęt dorównujący mocą przynajmniej 360, wsparty grami zapełniającymi niszę (a obecnie niszą są hc arcade’ówki, bijatyki i platformery, jrpgi czyli specjalność japończyków) to bez dwóch zdań – ustawiam się w kolejce po swój egzemplarz podczas launchu.

  1. Bo MS, Ninny i Sony będzie łatwo pokonać

To dość kontrowersyjny pogląd jednak wydaje mi się, że jak najbardziej słuszny. Ubisoft, EA i Activision prowadza obecnie taką politykę, że wystarczy by DC2 był odpowiednio mocny i już dostanie tonę konwersji z 360 i PS3, a będzie tego tona. Porty poparte zalewem ekskluziwów będą stanowić nie lada ucztę. Ze względu na sentyment do makarona nie będzie problemu ze sprzedażą w Japonii i wsparciem tamtejszych developerów, europejscy i amerykańscy fani także powinni dodać tu swoje trzy grosze. Sony rozpędzało się i wciąż rozpędza bardzo powoli, 360 straciło prestiż przez pecetowe porty, Wii podbija świat ze względu na swą odmienność… czwarty sprzęt, niepodobny do żadnego z powyższych, mocny i tani narobiłby niemałego harmidru. Zagadką pozostaje tylko to czy Sega byłaby w stanie zapewnić konkretną usługę online, bez której nie ma co nawet się pokazywać z nowym hardware’m… wierze jednak, że jako jedni z prekursorów tego typu zabawy daliby radę i utarli nosa wszystkim przeciwnikom.

120208atari

Innymi słowy: Sega, zadłużcie się na miliony monet i zróbcie mi konsolę. Kredyty szybko się spłacą…

cascad

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Dlaczego Sega powinna nam zbudować Dreamcasta 2

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s