Into the Wild / Wszystko za życie

into_the_wild_wideweb__470x313,0

Wiele osób polecało mi seans z Into the Wild. Przeczytałem tonę przychylnych opinii (nawet skrajnie – o znalezieniu sensu życia dzięki patrzeniu w telewizor) o filmie o którym szczerze, nigdy wcześniej nie słyszałem. Miało być o wielkiej podróży, młodzieńczych ideałach i uczuciach. Myślę sobie – spoko, lubię takie rzeczy. Siadłem zatem do oglądania i…

Into_the_wild_a8

I zobaczyłem Alexa, chłopaka który po skończeniu studiów ma wszystko gdzieś, bierze plecak i ma zamiar wybrać się na Alaskę by uciec od świata pełnego korupcji, konsumpcji i materializmu. Rozmiar jego buntu jest nadzwyczajnie przesadzony i pełni tu rolę, ta-daaam, Jezusa. Gdziekolwiek nie pójdzie, zmienia życie napotkanych ludzi na lepsze. Porzucając swój samochód, bankowe konto, rodzinę, miasto, dosłownie wszystko wybiera się na tą słodką wędrówkę po stanach zjednoczonych, gdzie spotyka a jakże: uśmiechniętych farmerów, uśmiechniętych hipisów, uśmiechniętych zgryźliwych staruszków, uśmiechniętych turystów i napaloną na niego nastolatkę, z którą nie pójdzie do łóżka bo to wysoce niepoprawne.

Into the Wild to pochwała lekkości bytu i humanistycznej postawy w najczystszej formie, pozbawiona jakichkolwiek minusów tego postępowania. Alex wydaje się nie być człowiekiem tylko wybrańcem losu. Fajnie, że wykształcony, oczytany, mądry chłopak dał radę wyruszyć w podróż życia, na własnych nogach, z minimalnym bagażem, jednak odbiór filmu zależy od naszych oczekiwań. Tego typu ruchy wywołują ogromne zmiany w ludzkiej świadomości, w postrzeganiu świata, w moralności – no właśnie, ale nie u Alexa, który przez kilka lat wędrówki ani trochę nie zmienia swego toku myślenia. Wbił sobie do głowy, że przygotuje się i dojdzie na Alaskę i okej, to fajny szkielet na zrobienie ciekawego widowiska, wymagało ono jednak o wiele więcej brudu, trudu i potu niż pojedyncza scena gdzie dostaje po ryju od służby ochrony kolei za podróż na gapę. Nie widzimy tu zwątpienia, ran, rozwoju, mamy za to robocika idącego za swym dziecinnym pomysłem.


2007_into_the_wild_005

Oczywiście jest i druga strona tego obrazu: pokazująca uczucia osób przewijających się w tle (dramat związany z rozwodem rodziców Alexa). Zobaczymy masę sielankowych krajobrazów i posłuchamy muzyki będącej idealnym tłem dla wyczynów wieszcza narodowego. Jest bardzo lekkostrawnie i przyjemnie – tak bardzo, że ciężko mi było się otrząsnąć z tej dawki cukru i prawie-niesamowitego przekazu. Serio, możecie obejrzeć 1000 ciekawszych filmów, wywołujących autentyczne wzruszenie. Żeby daleko nie szukać, zbadajcie podróż Benjamina Buttona jeśli jeszcze tego nie zrobiliście: on to miał życie.

4p

cascad

Advertisements

2 uwagi do wpisu “Into the Wild / Wszystko za życie

  1. Hehe, spodziewałem się ostrzejszego pojechania, a tymczasem wyszła Ci całkiem obiektywna recenzja 🙂 Być może faktycznie przesadziłem w ochach i achach na temat tego filmu, ale serio wciąż czuję się chwilami zagubiony i takie filmy pozwalają mi przypomnieć co jest najważniejsze w życiu. Tutaj np. uważam, że miłość do innych ludzi.. Alex wypiął się na wszystkich i twardo postanowił iść swoją drogą do celu.. choć mógł sprawić jeszcze wiele dobra ludziom którzy go znali i kochali, jak np. ta dziewczyna. Napisałeś, że jest samo miodzio i nie było chwili zwątpienia.. tymczasem pamiętasz scenę w mieście, gdy Alex widzi swoje odbicie w szybie restauracji w gajerku i z uśmiechem na twarzy? Albo jak go skatowali Ci kolejarze? O mało wtedy nie porzucił swojej wędrówki 🙂 Mi się filmik podobał ;P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s