Atlantis Quest – gópia gra, przez którą piszę mniej

atlantis quest 3

Tytuł wpisu mówi wszystko. Pewnego dnia szukałem ciekawego stuffu wśród freeware’owych gier i dziwnym trafem ściągnąłem akurat Atlantis Quest. Miało to być co prawda coś innego niż chciałem, gdyż widniała ona w zakładkach ‘adventure games’ a nie (jak powinno być) ‘puzzle games’ aczkolwiek jestem w stanie wybaczyć to jej twórcom. Bo przez ten soft zamiast ogrywać swe konsolki siedzę przed monitorem, słuchając Franka Sinatry (nie wiem czemu – pasuje 😉 ) przestawiając klocuszki…

atlantis quest 1

Zasady AQ są prościutkie: mamy przeróżne gemy wypełniające całą planszę – nasze możliwości ograniczają się do zamieniania ich miejscami. Możemy to robić tylko w przypadku gdy ‘zamiana’ powoduje ułożenie poziomej lub pionowej linii trzech gemów tego samego koloru. Robimy to po to by specjalne, różowe fragmenty artefaktów zjechały na sam dół planszy: gdy wszystkie zostaną już ‘uwolnione’ przechodzimy do kolejnego levelu. Z początku nie ma oczywiście zbyt wielu przeciwności, jednak stale rosnący poziom wyzwań niesamowicie… emocjonuje. Upływający czas, power upy i przeszkody porozstawiane w wielu upierdliwych miejscach (np. kłódki nałożone na pewne gemy, które musimy ściągnąć nim będziemy mogli je przesuwać) sprawiają, że z pozoru statyczna rozgrywka zaczyna coraz bardziej emocjonować.

Atlantis Quest zmusza do planowania, myślenia abstrakcyjnego i konkretnego główkowania, będąc często nieludzko wręcz bezwzględne. Kilka początkowych błędów sprawia, że tracimy niemal wszystkie szanse na pomyślne ukończenie poziomu, nawet pomimo posiadania wachlarza pomagaczy. Walka do końca jednak potrafi się odpłacić i już nie jeden raz swym uporem doprowadziłem do zmiany z pozoru beznadziejnej sytuacji na pełnię glorii i chwały 😉

atlantis quest 2

Co tu dużo dodawać – sami ściągnijcie i zagrajcie. Podejmijcie wyzwanie. Ja przez ten programik tracę kolejne godziny, które mógłbym spożytkować na szykowanie wpisów, naukę mandaryńskiego czy smażenie naleśników… zatem uważajcie na jego mocno narkotyczne działanie. Od tego można się uzależnić, jak od nieśmiertelnego Tetrisa. 10MB radosci.

cascad

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Atlantis Quest – gópia gra, przez którą piszę mniej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s