Przekąski graczy, chrum, chrum, chrum, ranking bogów

McDonald-s

Każdy to wie i każdy to powie: gracze to aspołeczni osobnicy w sweterkach w serek, z wadą wzroku i nadwagą. Walić tych znawców – naoglądali się Ameryki 😉 i nie wiedzą, że nasz kraj nie trzyma się tych norm. Choć przyznać trzeba, że skłonność do przekąsek może nas kiedyś zgubić… ale to będzie kiedyś. Teraz czas na mini-top 6 „zapychaczy”, które bierzemy ze sobą na kanapę, przed TV.

schabowy_jupi_550

6. Obiadek

Często nie chcąc się oderwać od rozrywki zabieranym talerz z obiadem przed TV i zapychamy się pyrami z surówką między headshotami. Obiad bardzo niewygodnie odciąga uwagę obu rąk od kontrolera, zmuszając do ciągłego pauzowania. W razie upadku robi niesamowite plamy, szybko stygnie… ale jest taki pyszny.

Ocena: 5/10 brzuch pełny ale sporo kłopotu, odciąga uwagę od grania a niestety pełny posiłek każdy musi w środku dnia zjeść. Coś dla profesjonalistów, wymaga niebywałego skilla manualnego by pochłonąć cały sprawnie, bez przestojów i plamienia wszystkiego naokoło. Zalecany tylko zaawansowanym i fanom strategii turowych.

pizza_main_page

5. Pizza

Włoski wkład w żołądki ludzi całego globu szczególnie umiłował sobie graczy. Niezaprzeczalny plus jakim jest dostawa do domu bardzo mocno pobudza chęć na zadzwonienie po „rzeźnicką max”.

Ocena: 6+/10 mimo wszystko brudzi, parzy i w ogóle trzeba po tym ręce myć 😉

Bacon, Lettuce, Tomato, Avocado and Egg Sandwich 500

4. Kanapkozordy

Rewelka: cała lodówka miedzy dwoma kawałkami chleba, ziemia obiecana jaskiniowców. Co prawda zrobienie naprawdę wybitnej kanapki to pochłaniające czas zadanie ale się jak najbardziej opłaca. Szkoda, że tak angażuje bo naprawdę ciężko przecenić jej rolę w historii ludzkości.

Ocena: 7/10 wszystko byłoby idealnie, jednak angażuje obie ręce i trzeba pauzować, poza tym nie robi się sama, co bardzo nie pasuje naszego leniwego pokolenia.

60-082

3. Instanty

Otwierasz, wsypujesz, zalewasz wrzątkiem, czekasz, wcinasz. Kosztem minimalnego wysiłku, za sprawą osiągnięć wybitnych umysłów XX wieku, sucha kostka zmienia się w spaghetti. Można się poparzyć, oblać a kosmicznie wyjątkowe jednostki będą w stanie je źle przyrządzić, ale nie zmienia to tego, że równanie się nie myli: H2O + chemical shit = mniam mniam.

Ocena: 7+ bardzo wygodny i niesamowicie niezdrowy zapychacz żołądka. Mimo praktyczności dobrze go ograniczać.

day11-quiznos-cheetos

2. Chipy

Synonim imprezy w przyjacielskim gronie? Nie, nie dziki sex – Chipsy. Wystarczy położyć koło siebie wielką pakę, poczuć woń tony przypraw które sprawiają, że kawałek ziemniaka smakuje jak kawałek papryki i wsuwać przy każdej możliwej okazji. Angażują, nie można się od nich oderwać, tną podniebienie, śmierdzi po nich z mordy, ale co poradzić. Z nimi źle, bez nich jeszcze gorzej.

Ocena: 8/10 mimo iż strasznie „oblepiają” pada i natłuszczają palce to są szalenie wygodne, nie wymagając za dużo uwagi – wkładasz łapę w paczkę, wyjmujesz, jesz i grasz.

7.03 czekolada

1. Czoko

And the winner is… czekolada. Porządna, wielka, gruba tablica z pełnymi orzechami nadaje się wręcz perfekcyjnie na posiedzenie przy konsoli. Nie dość, że jest pyszna, długo rozpływa się w ustach i nie sprawia, że ręce kleją się do pada to jeszcze powoduje wzrost Serotoniny. Starcza na długo, nie trzeba pauzować grania, każdy ma swoją ulubioną – Ideał.

Ocena: 9+/10 brak wyraźnych wad, brak, brak, brak…

Smacznego

cascad

Reklamy

10 uwag do wpisu “Przekąski graczy, chrum, chrum, chrum, ranking bogów

  1. Zgłaszam objekcje co do czekulady – bardzo często po obfitej konsumpcji(czy jak to tam się pisze) chce się pić. Więc i tak musimy iść po jakiś napój do kuchni. Czyli przy okazji idziemy umyć ręce (bo, btw, oblepione palce nieziemsko frustrują w sytuacjach takich jak: nowy gryzoń, granie w Guitar Hero). Czyli nie jest bez wad. Jak dla mnie tak na 8+/10 😉

  2. hyhy, rewelacyjny temat :).
    Nie wiem tylko czy to jedynie ja mam takie zboczenie, że nigdy nie jem, kiedy gram. Mogę orać na głodniaka, ale gdy już zaczynam się robić siny, grę zawsze zatrzymuję i dopiero idę do lodówki.

    Kiedyś miałem schizę „czystego joypada” – tłustymi łapami nikt nie miał prawda dotykać. Ostatnio ostro łomotałem skittlesy, w trakcie sesyjek z MTG na klocku. Nie brudzą przynajmniej ;).

  3. Pingback: Cyberdymek w przerwie od cyber rozrywki, czyli e-papieros w służbie gracza « Ubermlin’s Blog

  4. Pingback: Graczem jestem, byłem, będę (czyli pozytywnie o graniu) « Peace Grenade

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s