Faktotum, książka i film

Henry Chinaski – książkowe alter ego Charlesa Bukowskiego – nie posiada nic, jednocześnie mając wszystko. Pijak, palacz, fan przygodnego seksu bez grosza w kieszeni… taki obraz wolności przedstawia w swej powieści Bukowski. I robi to z charakterystycznym dla siebie wyważeniem dosadności i humoru. 30 lat po ukazaniu się Faktotum w wersji drukowanej, zdecydowano się na adaptację filmową…

…do której naprawdę trudno dotrzeć. Co jest złą wiadomością, dobrą jest za to, to że nie warto tego robić. Książka składa się z krótkich rozdziałów obrazujących podróż Henry’ego przez Stany w czasie trwania drugiej wojny światowej. Gdy jedni giną na froncie, on cieszy się z tego, że wywinął się od obowiązku służenia swej ojczyźnie, wraz ze swoją walizką wsiada do byle jakiego autobusu, by dojechać do byle jakiego miasta a tam znaleźć byle jaki pokój, z którego, gdy już przepije wszystko co ma, wyrusza szukać byle jakiej pracy. Oczywiście przez swe zachowanie, skłonność do hazardu i poczucie własnej wartości w żadnym miejscu nie zagrzewa dłużej miejsca, co zresztą go nie wzrusza.

Każda strona przepełniona jest charakterystycznymi dla Bukowskiego obserwacjami, które są równocześnie szalenie trafne i prawdziwe, czy, jak inni wolą ‘brudne’. Prostota stylu w przypadku tego autora nabiera innego znaczenia, stając się jego największym atutem (choć zdaje sobie sprawę, że i tak pewnie każdy o tym wie…).

Obraz ćmy barowej, marzącej o byciu pisarzem, posiadającej ponadprzeciętną samoświadomość to przełożenie na słowa życia autora, co odbija się w autentyczności każdego z fragmentów przygody Chinaskiego. Podczas tułaczki tego człowieka nie będziemy słyszeć pytań i odpowiedzi w kwestii odwiecznego sensu życia, poszukiwaniu szczęścia i tym podobnych pierdół. Zamiast tego zobaczymy charaktery z krwi i kości, osoby z pozoru przegrane ale pełne wiary i te, które za sukces zapłaciły utratą wiary w siebie i swą godnością. Mimo ciągłych zmian szerokości geograficznej wszędzie widzimy to samo; obłudnych, tłustych szefów, podstarzałe panie lekkich obyczajów, wolnych włóczęgów, agresywnych zwykłych ludzi. Obraz z pozoru beznadziejnie szary, choć tak naprawdę, z każdą przewróconą kartką staje się bardziej kolorowy i pełen emocji. Książka może wydawać się swego rodzaju manifestem, jednak brak oceniania innych sprawia, że nie można jej w ten sposób zakwalifikować. Henry nie jest buntownikiem, nie zmienia świata, nie przyświeca mu większy cel, on po prostu żyje po swojemu. Tylko i aż tyle. Nie należy dolepiać do Faktotum pozytywnie-powszechnej łateczki „polecam każdemu !!11 ojjjoj”, ze względu na to jak destruktywny może mieć wydźwięk (choć wszystko zależy od czytającego, lepiej jednak by nie był zbytnim romantykiem), jednak nie można zaprzeczyć temu, że jest rewelacyjnym kawałkiem czytadła. Mocna literatura.

Ekranizacja (2005) za to jest słaba, bardzo. Zrani oczy wszystkich, którzy spędzili kilka godzin z oryginałem. Reżyser, Bent Hamer, zdecydował się zmienić chronologię wydarzeń przez co widz obserwuje Chinaskiego w najważniejszych sytuacjach zanim jeszcze dowie się jakim jest człowiekiem. Przedstawienie specyficznego trybu życia tej postaci jest kompletnie nieudane. Co gorsze, jakaś auto-cenzura nawiedziła głowy twórców filmowej adaptacji, gdyż najmocniejsze sceny z oryginału praktycznie nie występują na ekranie – ewentualnie są całkowicie wypaczone (wizyta w domu rodzinnym została np. strasznie pocięta). Nie jestem nawiedzonym molem książkowym i nie wymagam od kina, że przedstawi całą książkę w proporcjach 1:1, rozumiem, że trzeba iść na ustępstwa, jednak w tym przypadku ogołocono oryginał niemal z całej jego wartości. Seans z Faktotum to strata czasu.

Reasumując; jeśli zastanawiacie się czemu Bukowski ma tak wielki wpływ na wielu ze współczesnych artystów i czemu wciąż jest czytany z takim zapałem; to Faktotum powinien wam na te pytania odpowiedzieć. Jeżeli po lekturze nabierzecie jednak chęci by zobaczyć, jak wypada przeniesienie tej historii na srebrny ekran to sobie podarujcie i wyskoczcie do kina na jakiś dobry polski film (Dom Zły na przykład), zamiast marnować czas.

cascad

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s