Akcja Nie Przerabiam-Nie Kradnę vs gracze

Dobrze zauważyliście – w tytule wpisu znajduje się „versus” (dla opornych językowo, lub wychowanych w innym systemie: oznacza to „przeciwko”). Microsoft ostatnio się obudził i ma zamiar propagować w Polsce granie na oryginalnych kopiach, po to by nasz rynek stał się dla nich atrakcyjny.

Postawiono nas na pozycji osób nieuczciwych, których trzeba resocjalizować – nieładnie.

Polaków jednak się nie denerwuje, bo wtedy zbierają się razem i niszczą wroga. Historia pokazała to niejeden raz, szkoda, że do M$ żaden podręcznik z historii nie dotarł.

***sytuacja jest na tyle gorąca, że oszczędzę sobie wprowadzeń

W moment zaczęto wypominać wielkiemu, nietykalnemu (bo tak to już jest z korporacjami, tak naprawdę możemy im naskoczyć) wydawcy nieuczciwość wobec graczy. Zaznaczę, że o ile popieram granie na oryginałach, tak zamiast nagłaśniać akcję Nie Przerabiam-Nie Kradnę wolę stanąć po stronie kontrakcji.

Nagle ktoś śmie mnie uświadamiać nachalną reklamą, że dobrze jest nie kraść. Dziękuję bardzo, jestem ciekaw gdzie MS był gdy ludzie jeździli do Niemiec po pierwsze Xboxy – bo na pewno nie w Polsce. Jestem ciekawy gdzie jest Polski Live. Jestem ciekaw czy inni gracze, którzy od lat powiększają swą kolekcję oryginałów też czują się zniesmaczeni na hasła w stylu „budujmy wspólnie ten rynek”. Na miłość boską, od kiedy jestem w miarę obrotnym człowiekiem – a było to jeszcze w czasie gdy nie miałem nawet śladu zarostu – ciułałem sobie na oryginały, i co? I po prawie 10 latach wspierania branży nadal nic z tego nie mam. A może mam kupować jeszcze więcej? Po 4 kopie jednej gry? Ciekawe czy ludzie z MS zauważyli, że te 4 kopie to zwykle więcej niż 50% polskiej pensji. No ale może wtedy zbuduję rynek i dostanę legalnego Lajwa. Przecież bez poświęceń nie ma sukcesów.

Panowie za biurkami, posłuchajcie: gdy chcę kupić czołową grę waszej firmy – Halo 3, to niestety nie mogę się nią w pełni cieszyć bo jest nastawiona na rozgrywkę sieciową. Czyli coś co jest w moim małym śmierdzącym kraju niedostępne. Wydaje mi się, że zatem byłoby uczciwie gdyby każda gra z obsługą sieciowych ficzerów była o połowę tańsza. Czemu mam płacić jak za pełny produkt nie dostając pełnego produktu? Przecież jestem gorszy od Johna z Ameryki i nie mogę grać tak jak on. Dostaje okrojoną grę.

Może zawrzemy zatem umowę, panowie wydawcy – wy nam nie pozwalacie korzystać ze wszystkich opcji – okej, to my wam nie płacimy pełnej ceny. Umowa stoi? To uczciwe? Zobaczycie jak wam rynek się rozwinie.

Oczywiście obejście blokady i granie na Live w Polsce jest banalnie proste, aczkolwiek skoro oficjalnie można nas traktować jak idiotów (widzieliście filmik w którym gość trze się Forzą?) to czemu by nie zdobyć się na przyzwoitość i przestać kazać sobie płacić za rzeczy, których się nie oferuje? Cena konsoli także powinna zostać opuszczona…

Miło by było gdyby ktoś zadbał o wypożyczalnie gier w Polsce, po to by gra po miesiącu od premiery wciąż nie leżała w Empiku na półce z ceną 229 zł czekając na frajera, i dwa miesiące, i trzy, i pół roku później też nie…

Proszę Microsofcie, jestem graczem, zatem Twoja akcja kierowana jest do mnie, popatrz:

Ja potrafię wydawać pieniądze na oryginalne gry, a to tylko kawałek kolekcji ściągnięty na szybko z półki, bo mam kaprys i chcę pokazać, że nie jestem hipokrytą. Pytanie brzmi czy ty (o Microsofcie) jesteś w stanie traktować takich graczy jak ja uczciwie i zapewnić mi warunki, w których bym się nie czuł jak osoba gorszej kategorii z zadupia świata. Ciągle przepłacam stojąc przy kasie, zatem nie edukuj mnie stroną Internetową, pomyśl ile radości fanom elektronicznego hobby dałyby obniżki analogiczne do tych w „cywilizowanym” świecie. Bo tu, przypominam, chodzi o moją radość – bo to ja płacę.

PS polecam sprawdzenie wpisów poruszających ten temat na zagraconych i blogu mlina.

PS2 przeżyliśmy trzy rozbiory to i brak spolszczonego Live’a przeżyjemy i konieczność kupowania gier na allegro oraz sprowadzania ich z  Anglii (bo nasze wersje są pozbawione kodów z bonusami), niech tylko, naprawdę nikt nas nie drażni., bo czy byłby MS w Polsce czy nie to nie wiem czy zrobiłoby to komuś różnicę.

cascad

Reklamy

10 uwag do wpisu “Akcja Nie Przerabiam-Nie Kradnę vs gracze

  1. Biednemu zawsze H**** w oczy. Chyba tylko Sony nas w miarę traktuje poważnie a o MC nie chce mi się nawet gadać gdyby nie to że to zasrane „okno” działa nawet na najgorszym sprzęcie i działa na nim wszystko to by mnie nawet bidne dzieci z KKW bardziej interesowały niż MC ale no cóż biednemu zawsze h*** w oczy 😦

  2. Całkowicie zgadzam się z autorem tekstu. Microsoft, za przeproszeniem, wali w ch… i prawdę mówiąc, nie wiem, po cholerę w Polsce odddział Xboksa. Niech zwiną ten interes i zajmą się czymś konstruktywnym, a nie żenującymi filmikami, które nie są ani zabawne, ani sympatyczne, ani pomysłowe.

  3. z tym tekstem „Postawiono nas na pozycji osób nieuczciwych, których trzeba resocjalizować – nieładnie.” to trochę jak „uderz w stół, a nożyce się odezwą”.
    Nie mówię, że kradniesz, ale czy uważasz, że akcje typu „Nie jeżdżę po pijanemu” są wymierzone we wszystkich kierowców i robią z nich pijaków??
    Rozumiem z drugiej strony oburzenie na MS, bo faktycznie nie silą się na działania na polskim rynku (w przeciwieństwie do Sony)… Chociaż nie – właśnie ta akcja pokazuje, że COŚ robią. Oczywiście, nie jest to nic fajnego dla posiadacza oryginalnego softu, ale mimo wszystko jestem ZA takimi akcjami. No chyba, że miałaby ona spowodować masowe przeróbki w odwecie.
    Nie ma się co spinać, tylko cierpliwie czekać/zmienić konsolę i olać MS/męczyć się bez polskiego Live’a

  4. Wszystko jest pięknie. Zajebiście jest że Polacy mogą się tak zmobilizować i pokazać że wielu ludzi z M$ to idioci szukający jak najlepszych sposobów by nas wkurwić. Ja mam w swojej kolekcji 13 gier od M$, grę Arcade, kupione DLC i, kurwa, map pack do GoW2. Czemu „kurwa”? Bo miało zajebistą blokadę regionalną o której kurwa nie napisali. Kupiłem punkty i dostałem wiadomość że ma blokadę regionalną. Ależ byłem wkurwiony. Następnie 4 dni się męczyłem, przy okazji płacąc 20 zł i zmieniając ip by ominąć blokadę. W skrócie: Co to, kurwa, ma być? Co ja jestem? Nie człowiek? Nie pełen konsument? (Przepraszam za wulgaryzmy, ale denerwuje mnie to.)
    Ale jedno mnie trochę martwi. Jeśli oni mogą nam zapewnić to co my chcemy to my specjalnie nie możemy przekonać wszystkich piratów do grania na oryginałach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s