Knights Contract – Namco robi własnego Berserka?

Namco Bandai podzieliło się niedawno ze światem trailerem swej nowej gry – Knights Contract. Patrząc na trailer widzimy: przemoc, potężnego protagonistę, średniowieczne fantasy, wielkie ostrze…. w jednym z ujęć nasz panopek miażdży przeciwników w okolicy drzewa pełnego wisielców. Zwłaszcza po tym ostatnim wiem, że inspiracja dla tego tytułu może być tylko jedna – Berserk autorstwa Kentaro Miury. A to oznacza, że trzeba śledzić losy tej gry, bo może być wielka.

Ponieważ konkretnych informacji o KC jak na razie nie mamy (zapewne cisza przed E3), pokrótce przedstawię tym, którzy mogą nie wiedzieć czym jest ten cały Berserk… no właśnie Berserka. Zacznijmy od intra z gry adoptującej mangę/anime o tym tytule (swoje części dostały DC i PS2, niestety nie w Europie). Sprawdźcie koniecznie:

ASP – agresja, strach, paranoja

Komiks, składa się z opisu tragicznych losów Gutsa – wojownika władającego gigantycznym, dwuręcznym mieczem. Pewnego dnia trafia do Band of the Hawk, grupy najemników prowadzonych przez strategicznego geniusza, wielkiego przywódcę – Griffitha. Wspólnie stanowią niesamowitą siłę na polu walki i wykorzystując polityczne utarczki dwóch królestw, wdzierają się na salony, do kręgu namaszonych. Droga z królewskiego dworu prowadzi ich wprost w paszczę szaleństwa. Ten fragment fabuły Berserka ochrzczony został Golden Age – to 8 tomów świadczących o kultowości serii i potędze umysłu Kentaro Miury, który sam napisał i zilustrował całość swej wizji. Po kilku latach została ona przekuta na 25 odcinków anime będącego jednym z najwyższych osiągnięć tej sztuki. I filmu w ogóle. Pomimo brak dopracowania oprawy na poziomie Stand Alone Complex czy Cowboy Bebop, za sprawą designu, rezyserii, muzyki i idealnie dobranej palecie barw, dziś jest to równie smakowity kąsek jak w 1997 roku, zjadając na śniadanie wszelkie HD-new-age produkcje.  Wszystko za sprawą wyczucia i atmosfery, których nie da się przeliczyć na piksele.

Wiem, że to bardzo mocne określenie, ale tej historii nie da się umieścić w innej szufladce niż „arcydzieło”. Nawet jeśli z czasem zaczęła się psuć i zaniżać formę, to Złoty Wiek zapewnił jej nieśmiertelność. To brudne, naturalistyczne, nie bojące się ujawniania paskudnych spraw dzieło, podczas, którego dramat bohaterów przenika czytelnika/widza (jeden z tych wyjątków gdy adaptacja filmowa stoi na tym samym poziomie co graficzny oryginał). Niesamowita siła z jaką Guts naciera na legiony wrogów, jego odwaga i szał bitewny wynoszą go na szczyt wojowników, których mieliśmy okazję poznać w najróżniejszych dziełach kultury. Do tej pory nie powstał nikt mu podobny, ciężko znaleźć bardziej przeklętego człowieka zmagającego się bardziej nieuniknioną klęską…. ale Guts walczy. Walczy dopóki może oddychać.

Nie mam zamiaru nikomu psuć zabawy z odkrywania fabuły tej serii, więc w tym miejscu poprzestanę, zdając sobie jednocześnie sprawę z tego, że Berserkowi należy się osobny, rozbudowany, wpis. Jeśli jednak jest ktoś jeszcze, kto widzi w Knights Contract nawiązanie do tej wielkiej sagi, to właśnie wirtualnie zbijam z nim piątkę i przekazuje znak pokoju. Liczę, że Namco Bandai nareszcie, po zbyt długiej przerwie, dostarczy nam świetną grę. Dorosłą, wciągającą i inspirującą.

Dla zachęconych – zapraszam na polską stronę poświęconą Berserkowi – tam też, w dziale download możecie ściągnąć przetłumaczone na rodzimy język, kolejne tomy oryginału autorstwa Kentaro Miury. Warto, choćby dla pierwszych 11stu tomów.

cascad

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s