Szokujące odkrycie: Fifa World Cup 2010 ma rewelacyjny feeling

Czując futbolowy głód, po wielkich emocjach związanych z wydarzeniami w lidze angielskiej, włoskiej, hiszpańskiej i polskiej (w tym roku sezon był prawdziwym dreszczowcem, sądzę, że każdy fan się zgodzi) zacieram ręce na samą myśl o nadchodzącym mundialu. Electronic Arts jak zwykle z okazji tej imprezy przygotowało oficjalną grę pozwalającą graczom na całym świecie zdobyć Złotą Nike. Mimo niechęci do produktów o tak krótkiej dacie ważności (kto za dwa miesiące będzie jeszcze w to grał?), skosztowałem wersji demonstracyjnej i jestem w niemałym szoku.

Wiele razy przez ostatnie lata próbowałem podejść do Fify, zawsze odbywało się to w niekorzystnych okolicznościach, po łebkach. Teraz, ładnie odpaliłem demko na zdrowym telewizorze, ustawiając sterowanie pod swoje przyzwyczajenia i… jak byłem wyznawcą Pro Evo Soccer tak teraz zmieniam Kościół.

Już zapomniałem jak ważnie są licencje w grze piłkarskiej – World Cup 2010 mi o tym przypomniało. Piłkarze wyglądają rewelacyjnie, ruszają się rewelacyjnie, mecz jest okraszony dziesiątkami ciekawych wstawek, świetnie brzmiącym komentarzem, odgłosami dobiegającymi z trybun… od 11 lat nie grałem dłużej w grę piłkarską na pełnej licencji – nie dziwcie się zatem, że to kilkuminutowe demo FWC tak mnie rozpaliło. Zresztą, tu nawet nie o oprawę chodzi: gameplay wydaje się brać to co najlepsze z serii Konami, ulepszając całość rozbudowanym systemem zwodów i detekcją kolizji będącą co najmniej o dwa poziomy wyżej niż w produkcji japończyków. Gra się w to jak w nowego, „nareszcie rewolucyjnego” PESa, a nie jak w szpil od EA.

Dla większości osób nie wypisałem tu żadnej rewelacji, jednak dla mnie coś właśnie się mocno zmieniło… nie wiem jakim cudem nie widziałem tego w edycjach Fify z numerkami 09 i 10, i czemu nie udawało mi się tak dobrze bawić przy tamtych produkcjach, ale teraz wiem jedno: czekam na nowe gry sportowe od EA i zamierzam w nie inwestować. I gdyby tylko nie fakt, że cena za omawiany tu tytuł jest mocno niezdrowa to już bym go miał na półce.

Gra ograniczona do zabawy w jeden turniej, choćby nawet tak wielki, prestiżowy i słynny jak mistrzostwa świata, nie powinna przekraczać 79 złotych (za nówkę). Tym bardziej, że tu chodzi o futbol, a w nim kwintesencją zabawy jest prowadzenie klubów, robienie transferów, wygrywanie Ligi Mistrzów, wprowadzanie w wielki świat nowych gwiazd… tego z wiadomych przyczyn w World Cup 2010 być nie może, zatem powinno być odpowiednio wycenione. Bo aż mnie korci, żeby spędzić mundial przeskakując od pubu do domu, gdzie bym rozgrywał własną wersję turnieju na swym 360. Ach. Jak mnie korci…

cascad

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s